dlaczego po obejrzeniu filmu warto o nim rozmawiać z innymi

Agnieszka Sawala. Strata dziecka to temat na filmowy dramat albo kryminał. Jednak „Iluzja” Marty Minorowicz nie pozwala się łatwo zakwalifikować. Karolina, dorosła córka Hanny (granej przez Agatę Buzek) i Piotra (Marcin Czarnik) zniknęła bez śladu. Wielotygodniowe śledztwo gdańskiej komendy policji, wysiłki rodziców, a nawet
Rozmowa z klientem – co widać przez telefon. Przez telefon „widać” także mowę ciała. Gdy chcesz podnieść dynamikę rozmowy, wstań z fotela, zacznij swobodnie gestykulować. Jeśli chcesz być odebrany jako bardziej zdecydowany i agresywny, podwiń rękawy, rozluźnij krawat. Wysłuchując obiekcji klienta, gdy masz tendencję do
SURREALISTYCZNE UNIESIENIEJEŻELI MYŚLISZ, ŻE HOLLYWOOD NIE MA NOWYCH POMYSŁÓW, TO… MOŻE BYĆ TO TWOJA Steifer You can read the original version of the z C. Robertem Cargillem – scenarzystą “Sinister” i właśnie ogłoszonego filmu “Deus Ex: Human Revolution” (oba do spółki z reżyserem Scottem Derricksonem), autorem książki “Dreams and Shadows”, oraz byłym krytykiem filmowym pracującym niegdyś dla Ain’t it Cool News (jako Massawyrm), (jako Carlyle), i Rozmowa między innymi o pisaniu, doświadczeniu jakim jest zobaczenie swojej pracy na wielkim ekranie, jego zmianie z krytyki filmowej do bycia częścią Hollywood oraz adaptowaniu gier obcokrajowiec mam obowiązkowe pytanie. Jeżeli dobrze pamiętam to część Twojej rodziny jest z Polski. Mam rację?Tak. Właściwie to cała jedna gałąź mojej rodziny. Moja prababcia wyemigrowała z Polski w 1918 roku i wyszła za mąż również za polskiego imigranta. Więc moi pradziadkowie byli pełnej krwi wiesz coś o polskiej kulturze? O filmach w niewiele. Byłem dzieckiem wojskowego, więc często podróżowaliśmy. Nie miałem czasu spędzać czasu z moją dalszą rodziną. To coś, o czym chcę się dowiedzieć więcej. Druga strona mojej rodziny – ta ojca – jest szkocka. Jestem Szkotem i Polakiem. To skaza na moim wizerunku, którą chcę KTÓREGO NIE WIDZIELIŚMY WCZEŚNIEJWiem, że historia z “Sinister” zaczęła się jako sen, który miałeś po obejrzeniu “The Ring”. Podobno to scena, kiedy postać Ethana Hawke’a znajduje filmy z zamordowanymi rodzinami. Skoro więc główny bohater to pisarz muszę zapytać – jak wiele Ciebie jest w nim?Nie ma wiele mnie w postaci Ellisona. Jest w nim wiele moich obaw. Jest tym, czym ja i Scott boimy się stać – pracoholikami, którzy zaniedbują swoje rodziny. Wykonujemy naszą pracę z prawdziwą pasją, ale nasze rodziny są ważniejsze. Jeżeli moja żona poprosiłaby. bym przestał pisać, to musiałbym to zrobić. Po prostu kocham ją jak część mnie, która naprawdę jest w scenariuszu, jest we wszystkich kłótniach. Kłótnie Ellisona z Tracy pochodzą z mojego życia. Tak, kłócę się z żoną i tego typu rzeczy sobie mówimy. Tracy robi to tak, jak moja żona. Ci, którzy uznali, że te kłótnie brzmią realistycznie, powinni wiedzieć, że takie się uniknąć robienia z protagonisty pisarza, ale chciałem znaleźć naprawdę dobry powód, dla którego ktoś chciałby zająć się tymi filmami, zamiast oddać je policji i odjechać. Dlatego właśnie został pisarzem poszukującym Twoim zdaniem sprawia, że “Sinister” jest unikalny jako horror? W jaki sposób miał być inny od reszty?Po pierwsze i najważniejsze to koncept, którego nie widzieliśmy wcześniej. Jest pełno obrazów o znalezionych filmach (ang. found footage), ale nie widzieliśmy żadnego o gościu, który te filmy znajduje. Nie sprawdzaliśmy, jak to jest znaleźć materiał zawierający te przerażające rzeczy, poskładać go do kupy i spróbować rzecz, na jakiej nam zależało, to zrobić film o nawiedzonym domu, gdzie widownia nie ma wątpliwości dlaczego bohaterowie zostali w domu. Wydaje się, że to nam się udało, a widownia poczuła więź z postaciami. W większości tego typu filmów zastanawiasz się dlaczego nikt nie opuści tego domu, jak tylko dzieje się coś dziwnego. Jak można w ogóle w nim spać po tym wszystkim? A tu stworzyliśmy sytuację, w której wierzysz, dlaczego rodzina zostaje w domu przez cały scenariusz razem ze Scottem Derricksonem. Jak wyglądały wasze relacje przy pracy? Musieliście rezygnować ze swoich pomysłów w drodze kompromisu?Och, zawsze. Scott i ja działamy oraz dopełniamy się naprawdę dobrze. Obaj wierzymy, że ego nie ma miejsca w drużynowym pisarstwie i najlepszy argument powinien wygrywać. Kiedy mieliśmy odmienne zdania to dyskutowaliśmy. Robiliśmy to tak, że każdy z nas rzucał tytułami filmów i mówił: “To działało tutaj w taki sposób.” A potem: “Nie, to działało tylko ze względu na to.” I prowadzilibyśmy takie rozmowy długo, aż jeden z nas dochodził do momentu, w którym zgadzał się z nie byliśmy w stanie dojść do porozumienia to jeden z nas pisałby scenę według obu pomysłów. Wtedy braliśmy je i decydowaliśmy. Było dużo odejmowania i dodawania. Mimo, że pomysł był mój i jest na ekranie, ten film jest tak bardzo Scotta, jak mój. Znacząco wzbogacił ten o to, ponieważ słyszy się dużo o tym, że scenarzyści w Hollywood są nisko w hierarchii, a ty wydajesz się być znaczącą postacią przy tym filmie. Jak bardzo byłeś zaangażowany w produkcję? Czy byłeś na planie przez cały czas?Byłem na planie cały czas oprócz kręcenia filmów w formacie Super 8 mm. To była jedna z takich osobliwych sytuacji, gdzie dzięki biznesowemu modelowi Jasona Bluma (producent filmu – przyp. red), mieliśmy całkowitą kontrolę. Scott miał ostatnie słowo przy filmie i chciał mnie na planie. Moim zadaniem było przede wszystkim chronienie scenariusza. Sprawdzałem, czy nic nie zostało pominięte albo czy ktoś nie nawalił przy jakichś zmianach. Na przykład, kiedy Ethan [Hawke] miał jakieś propozycje zmian w dialogu, albo gdy budżet czy czas zmuszał nas do zmian, to zajmowałem się tym, żeby żadna ze zmian nie zaważyła na jakości i budowie całej byłem zaangażowany. Tak jak mówisz, scenarzysta jest nisko w hierarchii, ale ten film też był nisko w hierarchii. Zrobiliśmy go za 3 miliony dolarów, więc to sytuacja, w której nie mieliśmy ludzi ze studia zaglądających nam przez ramię i liczących fasolek, żebyśmy tylko zaoszczędzili każdego dolara. To było coś w stylu: “Macie pieniądze i dajcie nam dobry film.” I to staraliśmy się filmy kręcone w formacie Super 8 mm. To te znalezione materiały. Jaka jest twoja opinia o gatunku found footage?Myślę, że to świetny koncept i cieszy mnie, że teraz akceptuje się go jako gatunek, a nie tylko zabawkę. Problemem jaki z nim mam jest to, że wielu ludzi uznaje go za wymówkę dla bycia leniwym i widzimy zbyt wiele leniwie zrobionych filmów found footage. Czasem pojawia się coś, jak “Chronicle” i po to właśnie jest found footage. Ci goście wiedzieli, co robią i myśleli nad każdą linijką. Większość myśli, że wystarczy wziąć kamerę, paru aktorów i połazić dookoła. “Wymyślimy sobie w trakcie o czym to jest.” Nie dają sobie czasu, by doszlifować film. Dlatego wiele z nich jest tak beznadziejnych. Ale uważam, że gatunek jako gatunek to fantastyczny pomysł. Uwielbiam to, że istnieje i chciałbym się nim jeszcze pobawić w przyszłości, jeżeli będę miał słyszy się w kursach pisarskich, że główny bohater musi być łatwy do polubienia, ale przecież jest tylu dupków w wielbionych klasykch. Z tego co rozumiem, Ellison Oswalt jest trochę palantem, mało sympatycznym protagonistą. Dlaczego napisałeś taką postać i jak sprawiłeś, by widzowie mu kibicowali?Dlaczego? To postać, która nas interesowała. Jedną z rzeczy w horrorze, by ten zadziałał, jest to, że główny bohater musi przekraczać pewne granice. Czasem bohater musi zaprosić zło i to pozwala widzom nawiązać z nim więź. Tak postąpiliśmy z mówi, że nie możesz nie lubić głównego bohatera, ale to słabe wytłumaczenie tej zasady. Często się to powtarza. To uproszczona wersja tej zasady. Chodzi o to, że protagonista nie musi być sympatyczny, ale musi być interesujący. Musisz mieć kogoś, z kogo widzowie nie będą potrafili spuścić wzroku. Weźmy na przykład Daniela Plainview z “There Will Be Blood”. Nie jest sympatyczny, ale nie da się na niego nie patrzeć. On po prostu dokonuje wyborów, które interesują widza. Kiedy nie dzwoni na policję tylko samemu rozpoczyna śledztwo ze swoich pobudek i w jaki sposób to robi, to widz ma powiedzieć sobie: “O, nie jest taki jak myślałem. Chce zobaczyć, co się z nim stanie.” I to sprawia, że jest ciekawy. Chcieliśmy kogoś takiego kiedy dotarliśmy do końca scenariusza okazało się, że jest mało sympatyczny – stawia swoją rodzinę w niebezpieczeństwie… To był moment, w którym powiedzieliśmy sobie: “Dobra, teraz potrzebujemy naprawdę fantastycznego aktora.” Chcieliśmy kogoś, komu kibicowaliby widzowie pomimo jego zły wyborów. Jest mała grupa aktorów, którzy są w stanie to zrobić i Ethan Hawke był na czele tej listy. Nawet kiedy gra okropnego bohatera to trudno go nie KTÓRY PRZERAZIŁ MPAA“Sinister” zebrał pełno dobrych – jeżeli nie świetnych – recenzji, ale było też parę krytycznych. Jako były krytyk filmowy, jak sobie z tym radzisz?Przyjmujesz krytykę tym, czym jest. To czyjaś opinia. Jest dobry krytycyzm i zły krytycyzm. To co można zrobić, gdy czytasz negatywną recenzję, to próbujesz zrozumieć czy jest szczera. Czytałem świetną recenzję gościa z Wielkiej Brytanii, która była głównie negatywna. Gość przywoływał przykłady z klasycznych horrorów pokazując dlaczego ten horror działał lepiej, wyjaśniając problemy “Sinister” i mówiąc co się udało, a co nie. I to była opinia negatywna, po której pomyślałem, że chciałbym usiąść z tym facetem i pogadać dłużej na ten temat, bo pisze bardzo drugiej strony były recenzje, gdzie recenzenci wygłaszali swoje opinie o “Sinister”, a potem w dwóch-trzecich tekstu pisali o tym, jak bardzo nie cierpią horrorów o nawiedzonych domach i found footage. Czekaj, czekaj. To coś, co wypadałoby powiedzieć na początku. Bo to nie jest tak, że nie podobał ci się ten konkretny film, ale nie lubisz tego gatunku i wszystko, co krytykujesz z tego wynika. Wtedy recenzja to po prostu “Łe, nie lubie takich filmów!” To powinna być twoja recenzja, a nie rozerwanie filmu i potem dodanie tego na krytyk spędzałem dużo czasu ucząc się jak analizować takie recenzje i rozumieć, którzy recenzenci są świetni, a którzy słabi. To ćwiczenie polegające na oglądaniu jak słabi recenzenci piszą o naszym filmie pozytywnie albo negatywnie, a potem znajdywanie tych dobrych krytyków, bo to od nich się uczysz. Goście, którzy naprawdę znają się na rzeczy i chodzą na filmy chcąc je polubić to goście, których warto czytać, bo nawet jeżeli coś im się nie podoba to mają coś do powiedzenia. Ich trzeba szukać. Resztę odrzucasz na bok mówiąc sobie, “To tylko materiał na stertę ocen Rotten Tomatoes.”Mówisz o uczeniu się z recenzji. Zamierzasz myśleć o krytykach i tym, o czym wspominali przy pisaniu następnej rzeczy?Nigdy nie myślisz o krytykach. Myślisz o tym, o czym wspominali w sensie uczenia się na błędach. Możesz z tego czerpać. Po prawdzie, krytycy są bestią samą w sobie. Własną publiką i wszystko, co piszą musisz brać z odrobiną dystansu. Wielkim paradoksem krytyki jest to: by być krytykiem musisz obejrzeć pokaźne ilości filmów. Musisz obejrzeć tysiące nad tysiące filmów, by być dobrym krytykiem. Ale kiedy obejrzysz tyle filmów to jesteś przesiąknięty kinematografią w sposób, w jaki widzowie nie jesteś kompletnie znieczulony! Oglądając trzysta komedii romantycznych, trzysta pierwsza nie zaskoczy cie niczym. Ale kiedy pisze ją ktoś dla czternastoletnich dziewczynek to ta publika nie widziała więcej niż dziesięć czy dwadzieścia takich filmów i ten materiał będzie dla nich nowością. Trzeba o tym pamiętać. Zwłaszcza w przypadku krytyków horrorów, jak nasi. Ci krytycy widzieli setki filmów found footage, bo tyle jest ich na festiwalach, ale publiczność widziała ich ledwie tuzin, bo tyle przenika do kin. Dla krytyka było ich całe mnóstwo, ale dla widza znaleźć balans pomiędzy tym, co mówią krytycy i widownia. Jeżeli krytycy ORAZ widzowie mówią, że coś jest do bani – to jest do bani. A jeżeli widzowie to lubią, a krytycy nie, to musisz się zastanowić, gdzie postąpiłeś w tym dobrze, a gdzie źle. Zawsze jednak musisz pisać swój film jako artysta. Pisać z miejsca, z którego piszesz, do miejsca, które chcesz my zrobiliśmy to, co robi wielu filmowców, czyli znaleźlismy krytyków i filmowców, którzy coś dla nas znaczą i oni się dla nas liczyli. Dla nas to był Roger Ebert. “Jeżeli moglibyśmy przekonać Rogera Eberta, który zwykle nie lubi horrorów, to byłaby to dla nas duża nagroda.” Dorastaliśmy czytając jego rzeczy, oglądając jego program i chcieliśmy jego aprobaty. A on dał nam trzy-gwiazdkową recenzję [na cztery]. “Tak! Udało nam się!” Na końcu mówił, jak przerażony był i jak bał się wracać do domu. I to nasze zwycięstwo. W taki sposób się do tego fan kinematografii, jakie to uczucie wreszcie zobaczyć swoją pracę na wielkim ekranie? Jak wygląda to doświadczenie?[quote]Patrzenie jak publiczność ogląda twój film, coś co wyszło z Twojej głowy, to naprawdę niesamowite doświadczenie.[/quote]To naprawdę surrealityczne, wesołe doświadczenie. Coś, czego nie da się w pełni zrozumieć, do póki tego w pełni nie doświadczysz, bo to bardzo uwzniaślające. To mój film! Już jest! I tak, jak z każdą formą sztuki widzisz tylko błędy. “Oj, ten tekst nie wypadł tak jak chciałem. Rany, mogliśmy użyć innego ujęcia… I ojej…” Widownia tego nie widzi, więc oglądacie dwa różne filmy. Nigdy nie dostajesz tego prawdziwego doświadczenia oglądania tego, co oglądają inni. Patrzenie jak publiczność ogląda twój film, coś co wyszło z Twojej głowy, to naprawdę niesamowite ten film pod kategorię PG-13, a dostało pierwsze, dlaczego robić dojrzały horror z myślą o nastolatkach?Jestem fanem horroru odkąd byłem w brzuchu matki. Dorastałem zakochany w horrorze. Pamiętam jak mialem trzynaście lat, a moi rodzice nie podzielali mojej miłości. Po prostu nie chcieli mnie zabierać na takie filmy, więc musiałem czekać na kasety video. Nie było wielu, które oglądałem w kinie. Czasem udawało mi się namówić rodziców na kupno biletu, ale nie chodzili ze mną na te filmy. Ta część mnie chciała zrobić film dla takich trzynastolatków. Dla miłośników horroru, którzy chcą inteligentnego filmu, bo SĄ dobre, inteligentne horrory w PG-13. Nie trzeba robić ich głupimi. Po prostu nie mieliśmy nagości, przekleństw i zbyt wielu brutalnych scen.[pullquote]Kiedy robisz horror i MPAA mówi, że technicznie wszystko się zgadza z PG-13, ale ten film jest zbyt przerażający to wiedzieliśmy, że zrobiliśmy przerażający film.[/pullquote]Więc co myślisz o decyzji MPAA?Myślę, że to fantastyczne. Mieli racje. Właściwie to był dla nas zaszczyt. Powiedzieli, że powinniśmy dostać niższą kategorię wiekową, ale dostanie Rkę, bo jest zwyczajnie zbyt straszny. Zbyt straszny dla dzieci. Kiedy robisz horror i MPAA mówi, że technicznie wszystko się zgadza z PG-13, ale ten film jest zbyt przerażający, to wiedzieliśmy, że zrobiliśmy przerażający film. Skoro jest zbyt straszny dla dzieci to pewnie tak jest, ale najwyraźniej działa również na dorosłych, bo tych z MPAA wystraszył. Byliśmy dumni. Bo jak na to spojrzysz to dali nam “R za niepokojące brutalne obrazy i trochę grozy.” “Trochę grozy?” Co to ma znaczyć? Znaczy, że byli przerażeni, a to fajny powód by dostać byłeś zawiedziony, że ten trzynastolatek w Tobie nie zobaczyłby filmu?Wiesz, trochę tak. Te trzynastolatki zobaczą go na wideo i zsikają się ze strachu. To jest jasna strona. Część mnie była zawiedziona. Chciałem zrobić inteligentny film, który mogą zobaczyć również nastolatki. Ale trochę pomogła mi świadomość, że niektóre nastolatki poszły na to i uznały go za najstraszniejszy film, jaki jaki ja widziałem był “Koszmar z Ulicy Wiązów”, ale strasznie się zestarzał. Dzieciaki oglądają go i mówią, “Straszny, ale to widać, że jest z gumy, ta ściana wygląda źle”. Nie jest już tak straszny jak w 1984. Boją się teraz na “Sinister” i będą o nim pamiętać dojrzewając. To będzie film, który ich poruszył. To HOLLYWOODTeraz, gdy wszedłeś w świat Hollywood, jaka jest Twoja opinia o nim?Kiedy się tutaj dostaniesz to rozumiesz, dlaczego wiele rzeczy działa tak, jak działa. To w rzeczywistości doświadczenie w stylu oglądania czarnoksiężnika za kurtyną. Dociera do ciebie dlaczego jest tyle remake’ów, dlaczego filmy powstają w taki sposób. Uznaję, że Hollywood nie zasłużyło na całe obwinianie. Należy też winić publiczność. Niestety, publiczność nie chce tego robić. A krytycy chcą łatwego celu. Łatwym celem są studia mówiące: “Rimejki! Chcemy więcej rimejków!” Gdyby ludzie przestali na nie chodzić to nikt nie chciałby rimejków. Chcą robić to, co oglądać chcą ludzie. To ich cały ludzie, którzy tego nie lubią i są głośni w swojej nienawiści. Mimo to zawsze spotkasz ich pierwszych w kolejce na taki film, bo chcą pierwsi oblać go pomyjami. Jeżeli ludzie przestaliby o nich pisać i rozmawiać, a przede wszystkim oglądać, to nikt by ich nie robił. To taki dziwny wzajemny symbiotyczny związek przyczyniający się do powstawania takich wtórnych filmów. Jeżeli ludzie płaciliby za te oryginalne filmy i patrzyli na ich zwiastuny mówiąc: “Nie wiem, co to, ale chcę to zobaczyć!” W przeciwieństwie do: “Łe, nie wiem co to jest, zobaczę to na wideo. Ale idę na ten film, który wiem DOKŁADNIE czym jest, bo widziałem takie filmy dwadzieścia razy.” To wtedy mielibyśmy więcej oryginalnych w latach 70-ych chciała oglądać rzeczy świeże i inne. Teraz publiczność chce to, co widziała tydzień temu, ale trochę zmienione. Dlatego Hollywood jest jakie jest i to właśnie dostrzegam od to było Twoje największe błędne założenie na temat Hollywood? Największa niespodzianka?Byłem w stanie zobaczyć wielu świetnych reżyserów powiązanych z materiałami, których nigdy nie zrobią. Zastanawiałem się dlaczego reżyser jest powiązany z tyloma projektami, a teraz rozumiem ile kucharek jest w kuchni i dlaczego te filmy nigdy nie powstają. Zaczynasz rozumieć dlaczego niektórzy reżyserzy odchodzą z filmów i dlaczego ważne jest to, że tak mi serce wieść, że Gore Verbinski nie zrobi “BioShocka”. Naprawdę czekałem na ten film. Teraz kiedy widziałem, co chciał zrobić kontra to, co chciało zrobić studio – całkowicie to rozumiem. Pewnie zrobiłbym tak samo. Nie mogę mieć mu tego za złe, ale jest mi przykro, że tego filmu nigdy nie była moja największa niespodzianka. Nie da się rzeczywiście zrozumieć tego procesu dopóki przez niego nie przejdziesz. Te dziesiątki i dziesiątki telefonów i spotkań, które nigdy do niczego nie prowadzą i bycie zatrudnionym przy projektach, które umierają, a ludzie nawet o nich nie wiedzą. Wiązano nas z filmami, które po prostu nigdy nie powstały, a my nie możemy mówić o ich powstaniu. Były trzy czy cztery filmy, które prawie ze Scottem zaczęliśmy robić, ale z tego czy innego powodu przestały istnieć. Czasem to sprawa z prawami autorskimi, czasem nawalają ludzie, czasem znika aktor. Widząc to z bliska wszystko nabiera sensu. Czytając blogi o wydarzeniach w zauważasz jak odcięci są bloggerzy od prawdziwej byłeś bloggerem. Jak Hollywood traktuje cię jako byłego “Wroga”?To kolejne błędne założenie. Tak naprawdę Hollywood nie interesuje się zbytnio blogosferą. Jest takie wyobrażenie, że ludzie z Hollywood wiszą nad klawiaturami przeczesując codziennie posty. To nie prawda. Zwykle ludzie z Hollywood dowiadują się, że mówi się o ich projekcie, kiedy ktoś do nich napisze z gratulacjami, bo wpadł na informację w internecie. “Co? Nie wiedziałem, że o tym się mówi.” Więc daleko im do patrzenia na to jak na moim przypadku jestem w szczególnej pozycji. Pracowałem na Ain’t it Cool w czasie złotych lat blogowania. Wtedy, dziesięć lat temu, Ain’t it Cool było The Rolling Stone internetu w oczach Hollywood. Każdy chciał być na nim wspomniany. Był jednym z pięciu najważniejszych blogów, które czytali ludzie. Byliśmy na szczycie i każdy chciał być przez nas lubiany. Mnóstwo ludzi to czytało, bo nie było wtedy wiele innego do czytania w internecie. Teraz każdy albo wie, kim jestem, bo wtedy nas czytał, albo przynajmniej udaje, że wie, bo myśli, że wypada. I to nawet działało na moją czy a oni nie wiedzą o nich wiele. Większość z nich nie spędza czasu na tych stronach. Za to Ain’t it Cool działało na moją korzyść. To jak powiedzenie, że pisało się o rocku dla Rolling Stone. “Więc skoro pisałeś wtedy i wtedy to pisałeś obok Huntera S. Thompsona o tym i o tym!” Podobnie postrzegają Ain’t it tak naprawdę nie traktuje mnie jak wroga. Żadnych: “TY! Ty SKURWIELU! Powiedziałeś wredne rzeczy o mnie!” Zwykle to jest raczej: “Czytałem twoje teksty!” albo mówią, że słyszeli o Ain’t it Cool. Wrogość jeszcze mi się nie Bo pamiętam, że Kevin Smith był na Ciebie wściekły swego czasu i choć wiem, że już to naprawiliście to zastanawiałem się czy jest ktoś z kim miałeś podobną była śmieszna sprawa. Z Kevinem Smithem było tak, że on-line pisał: “Ten Massawyrm!” [Macha groźnie pięścią.] I wspomniał mnie parę razy. Potem spotkaliśmy się na żywo, przedstawiłem się, a on odparł: “Och… Ty jesteś jednym z tych gości, z którymi pokłóciłem się w sieci? Tak, czasem tak mam. Przepraszam.” Zupełnie inna reakcja. Pogadaliśmy o tym i uściskaliśmy okazało się, że Kevin Smith to zwykły koleś, który w internecie jest rozjuszony, a na żywo każdy z nas. W sieci Massawyrm (Pseudonim Cargilla na AICN – dop. red) to taki internetowy troll plujący jadem w jego stronę. W rzeczywistości byłem gościem, któremu podobał się jego film i jest jego fanem. Więc się uściskaliśmy. To działanie internetu. Groźni goście przy klawiaturach niż prawdziwa waśń. Pieprzyliśmy przez internet, a osobiście to było zupełnie co innego. “Lubie cię!” “Ja CIEBIE lubię!” “Uściśnijmy się!” [Śmiech.] No i naprawdę podobał mu się “Sinister”. Szczęśliwe zakończenie historii!DEUS EX CARTAMiałem zapytać czy masz jakieś projekty zaplanowane na przyszłość, ale wiem, że masz. Właśnie czytałem o adaptacji “Deus Ex”, którą sie zajmiesz ze Scottem Derricksonem. To jedna z moich ulubionych gier! Dlaczego ten tytuł? Chciałeś go czy CBS Film przyszło z tym do was?Przyszli do nas jakiś czas temu, kiedy byliśmy bardzo zajęci. Chcieli, by Scott się tym zajął, bo podobał im się “Sinister”. A ja jestem częścią tej “paczki”. Dlaczego to? Z tego powodu, dla którego to Twoja ulubiona gra. Czy to dlatego, bo ma fajną mechanikę strzelania albo stawania się niewidzialnym? Czy może to Twoja ulubiona gra ze względu na historię i patos z tym wszystkim, co się w niej dzieje?Złożoność, To bardzo filozoficzna gra. Jest w niej tyle świetnych i ważnych rzeczy. To z tego typu rzeczy powstaje wielka fantastyka naukowa. To nadaje się na świetny film. Jeżeli zadzwoniliby do mnie z pytaniem czy zrobie film na podstawie “Call of Duty” to raczej bym podziękował. Obejrzałbym taki film, ale nie interesuje mnie pisanie go. Za to “Deus Ex” – jestem wielkim fanem cyberpunku. Uwielbiam historię “Deus Ex”, więc zgodziłem się bez zastanowienia. Tak! To dokładnie taki film, jaki chcę robić – inteligentny, mroczny. Potrafi być naprawdę dziki. Materiał na dobrą fantastykę. Rozmawialiśmy o tym, jak ma to w sobie coś podobnego do “District 9”, “Loopera” (pl. “Pętla Czasu”). Czuć w nim “Blade Runnera” (pl. “Łowce Androidów”). Czuć w nim te wszystkie wielkie filmy fantastyczne, które jak fan serii. Czy mówimy o adaptacji pierwszej części gry czy “Human Revolution” (pl. “Bunt Ludzkości”)?Oni kupili prawa do “Human Revolution.” Nie wiem jak daleko te prawa sięgają i czy dotycząc całego uniwersum Deus Ex. Eidos Montreal się tym zajmuje. Odnoszę wrażenie, że chcieliby więcej niż jednego filmu w tym świecie. “Human Revolution” to prequel, więc zakładam, że po sukcesie pierwszego obrazu mają zamiar sięgnąc po adaptacje dwóch pozostałych części. LUB jeżeli jesteś prawdziwym fanem to JEDNEJ pozostałej części. [Śmiech.]Ale jestem zaznajomiony z pierwszym “Deus Ex”. Nie grałem w niego, kiedy wyszedł. Mam go teraz na komputerze i planuję zagrać, gdy będę miał czas. Za to przez długi czas oglądałem jak mój szwagier gra w niego. Niegdyś mieszkaliśmy w jednym domu – moja obecna żona, jej siostra bliźniaczka i mój szwagier. Byliśmy w wieku studenckim i mieliśmy osobne pokoje. Ich rodzice powiedzieli: “Pewnie w końcu się pobierzecie, ale teraz macie osobne pokoje.” Więc mieszkaliśmy razem, spędzaliśmy razem czas, a także graliśmy w gry. Po wyjściu “Deus Ex” szwagier przyszedł do mnie i mówi: “Musisz przyjść zobaczyć jak gram w tę grę!” Pokazał mi tę grę, a kiedy dowiedział się, że pracuję nad filmem to oszalał: “Robisz adaptację tej gry! [Macha rękami jak szalony.] Jestem największym fanem ‘Deus Ex’!” [Śmiech.] Odparłem, że wiem, bo w końcu mi ją przedstawił. Byłem fanem tego materiału już od dawna. Jak powiedziałem – zgodziłem się bez podobnie zważywszy na fakt, że pamiętam cię ze Więc adaptujesz historię z “Human Revolution” czy tworzysz zupełnie nową w oparciu o nią?Z “Human Revolution”. To dobra historia. Pewnie aspekty trzeba będzie uprościć, bo to taka głęboka i skomplikowana historia z wieloma fałszywymi tropami, ale opowiemy ogólną historię z tej jest mocno osadzona w noir. Możemy oczekiwać bardziej kryminalnego thrillera czy filmu akcji? Bardziej “Strange Days” czy “Total Recall”?Będzie bardziej pasowało obok “District 9” i “Loopera”. Chcemy osiągnąć zdrową mieszankę akcji i inteligentnego komentarza społecznego. Tego “Deus Ex” jest pełen. Na pewno nie chcemy po prostu: [Karykaturalnym głosem.] “Hej! Więcej cyborgów! Wysadźmy wszystko w pizdu! Ekstro! Wybucha! BUM! BUM!” Nie, nie chcemy tego. Publiczność ma wyjść z filmu zastanawiając się czy zmierzamy w dobrym kierunku z technologią i czy, jeżeli ona się tak rozwinie, to powinna być kontrolowana. Chcemy by zadawali po seansie takie pytania. Goście siedzący w internecie przez następne dni rozważający w którą stronę iść, co powinniśmy reakcji w stylu “Incepcji”. To jeszcze jeden z filmów w naszym wzorze. Chcemy dużo akcji, którą ludzie zapamiętają. “Łał! Kiedy to się stało! I potem gość zrobił to! Ekstra!” Tego, ale także tego by dyskutowali na tematy ważniejsze poruszone w filmie. Będziemy szukać tego złotego że nie byłeś zadowolony z innych filmowych adaptacji gier. Co zamierzasz zrobić by ta była lepsza?Twórcy tego rodzaju filmów nie pytają siebie, co fani chcą zobaczyć, a czego nie widzieli. Jest mnóstwo wydarzeń w tle “Human Revolution”, których nie bierzemy udziału i nigdy nie są nam pokazane. Chcemy zgłębić ten świat. Zobaczyć rzeczy, których “Deus Ex” nam nie pokazał, bo robiliśmy tam inne rzeczy. Zależy nam na tym, by fani reagowali zaciekawieniem i ekscytacją widząc nowe rzeczy podczas seansu. Chodzi o dodanie do ich doświadczeń z gry, a nie tylko wyciągnięcie paru rzeczy, które nam się podobały i wrzucanie ich do kotła. Tak powstaje niepełny produkt. Trzeba coś właśnie problem z przenoszeniem komiksów, książek czy gier na ekran. Trzeba pamiętać o tym, że robisz coś w innym medium i nie możesz kopiować z gry do filmu. Musisz dodać i to w taki sposób, że nie popisujesz się jakimiś “kul” pomysłami, “Lubię ‘Deus Ex’, ale chciałem by Adam Jensen był dziewczyną i mógł robić tamto i siamto, bo chce takiego filmu.” Trzeba pomyśleć o tym, czego chcą fani, ale czego nie widzieli, i pokazać im jak podekscytowani byli ludzie “Władcą Pierścieni.” Chcieli zobaczyć Golluma, to jak wygląda jakaś bitwa. Trzeba szukać takich rzeczy i taki jest nasz plan przy projekt ponownie powstaje ze Scottem Derricksonem. Wydawało mi się, że słyszałem coś o kontynuacji “Sinister”?Nie wiem. Nic oficjalnego w tej sprawie nie ma. Wszyscy o to pytają. Mówią, że po filmie widać materiał na kontynuacje, ale film wciąż jest w kinach. Ciągle ma premiery w nowych krajach. Nadal czekają, żeby zobaczyć jak to się potoczy dalej, nim powiedzą nam: “Tak! Róbcie dalej!”[pullquote]Każdy może wyreżyserować film, ale mało kto może go wyreżyserować dobrze[/pullquote]Jest coś, co chcesz zrobić samemu? Na przykład reżyseria?Nigdy. Nigdy nie chcę reżyserować. Nie mam do tego oka. Jedną z rzeczy, których się nauczyłem podczas pracy ze Scottem na planie filmu, jest to, że każdy może wyreżyserować film, ale mało kto może go wyreżyserować dobrze. Wymaga to bardzo konkretnych umiejętności, które mało kto posiada. Ja nie posiadam. Większość ludzi nie posiada. To wymaga swego rodzaju obsesji nad pewnymi elementami, której ja nie mam. Mam ją jeżeli chodzi o pisanie. Dlatego tak wielu pisarzy chciałoby pisać cała noc i szybko tworzyć. Żeby robić takie rzeczy musisz uformować odpowiednio siebie. Ja nie jestem uformowany do roli ten czas będę pisał scenariusze ze Scottem. Rzeczy, które będę robił sam to moje książki. Pierwsza wychodzi w lutym w Wielkiej Brytanii i Stanach.“Dreams and Shadows”, prawda?Tak! Mam ogromną nadzieję, że ktoś w Polsce ją wyda. Bardzo chcę zobaczyć, jak będzie wyglądała polska okładka, bo polscy artyści są zadziwiający! My Amerykanie kochamy polskie plakaty i okładki. Polska artystyczna estetyka jest niesamowita. Trzymam kciuki, żeby wyszło polskie tłumaczenie mojej książki, żebym mógł się nacieszyć fajną okładką. Choć ta Brytyjska jest naprawdę kozacka! Amerykańska też. Kocham je obie, ale naprawdę trzymam kciuki za polskiego artystę, który się nią zajmie. Mam taką nadzieję. Póki co w Wielkiej Brytanii i Stanach będzie w że ma to być połączenie stylów Neila Gaimana, Guilermo del Toro i Williama Burroughsa? O czym to jest?To miejskie fantasy. Historia o dwóch chłopcach, których drogi ścierają się ze względu na supernaturalne wpływy, kiedy są dziećmi oraz o tym, jak miesza im to w głowach, gdy dorastają. Jestem z niej zadowolony. Recenzje są bardzo pozytywne. To wyszło niejako dzięki “Sinister”?Tak, to dziwna historia. Scott i ja przyjaźniliśmy się, więc kiedy dowiedział się, że mam książkę, to chciał ją przeczytać. Był jedną z pierwszych osób. Przeczytał, pokochał i pomógł mi znaleźć agenta. Pijąc razem w Vegas przedstawiłem mu pomysł na “Sinister”, a on już wiedział, że dobrze piszę, więc postanowił byśmy zrobili ten film razem, zamiast odkupić ode mnie pomysł. Gdy udało nam się sprzedać scenariusz to manager Scotta został również moim i znalazł mi agenta w Hollywood. Wtedy inni agenci odkryli, że mam książkę. Tak moim agentem został Peter McGuigan, który pokazał ją wydawcom. Jedna rzecz karmiła drugą, ta karmiła drugą, ta karmiła następną. Tym sposobem sprzedałem obie zaadaptować ją na potrzeby filmu, czy raczej w stylu Alana Moore’a chcesz, by to zostało książką i niczym więcej?Zaadaptuję ją, jeżeli ktoś zechce. Teraz to dla mnie książka i mam możliwość pracowania nad innymi filmami. Na pewno nie chciałbym tego robić teraz, bo żyłem tą książką bardzo długo. Ale jeżeli wyjdzie i będzie popularna, to jak minie trochę czasu to z chęcią się nią zajmę. Cieszę się z innych projektów pomiędzy Ernie’ego Kleina, który napisał “Ready Player One” i potem go sprzedał, a następnie ktoś kupił prawa do adaptacji. Napisał książkę, a potem kilka wersji scenariusza. Teraz podróżuje i sprzedaje “Ready Player One.” Żyje tą książką od półtora roku. Do tego pracował nad nią siedem lat. Ja jestem zadowolony, że mogę trochę odpocząć od mojej. Dziękuje Ci bardzo za tę że mnie poprosiłeś, Janek. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi z innych krajów o premierze. Było naprawdę interesująco!Chętnie podzielę się z tobą moją opinią na temat filmu, gdy go proszę!
5. Patrzenie w oczy. Rozmowa z dzieckiem nie może odbywać się z pozycji dominującej. Wyrośnięty nastolatek ma oczy na poziomie dorosłego, jednak jeśli chcemy rozmawiać z dwulatkiem czy trzylatkiem, warto ukucnąć, usiąść obok niego, wziąć na kolana. Rozmawiać można także podczas wspólnej zabawy.
28 kwietnia 2022 Pełnometrażowy debiut Dénesa Nagya, „W świetle dnia”, to rozgrywająca się w czasie II wojny światowej opowieść o niekontrolowanym okrucieństwie i dramacie ludzi, którzy są jedynie małymi trybami w historii. Scenariusz filmu został oparty na fragmencie powieści węgierskiego pisarza Pála Závady. Poniżej możecie przeczytać rozmowę z reżyserem i scenarzystą o realizacji produkcji, za którą otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie i którą możecie aktualnie oglądać w polskich kinach. Co sprawiło, że postanowiłeś, po zrealizowaniu dwunastu miniatur i dokumentów, nakręcić film pełnometrażowy? Dénes Nagy: We wszystkich filmach staram się pracować z twarzami i pejzażami. Lub innymi słowy, z pejzażami widzianymi czyimiś oczami, pejzażami w relacji do twarzy. Realizacja filmu skupionego na pozornie nieruchomej twarzy wydawała mi się ciekawym doświadczeniem. Powiedziałbym, że to jest właśnie esencja filmu. Ta twarz, stale obecna na ekranie, wciąż trzymana jest na dystans, niemal bez ruchu, krucha i nieodgadniona. Fabuła oparta jest na powieści Pála Závady. Czy wprowadziłeś jakieś zmiany do jej ekranowej adaptacji? Jeśli tak, to jakie? Powieść ma sześćset stron i obejmuje dwadzieścia lat z życia głównego bohatera – od lat 30. do 50. XX wieku. Ja z tego okresu wybrałem tylko trzy dni z 1943 roku. Nie jest to więc adaptacja sensu stricto, ale duch filmu jest bardzo bliski książce. Semetka, główny bohater, jest bliski powieściowemu Semetce, niemniej 90% filmowych scen nie zostało zaczerpniętych z książki. W jakim stopniu ta historia odnosi się do współczesnego świata? I czy było to coś, co chciałeś przedstawić na ekranie? Uważam, że sens ma wyłącznie kręcenie filmów odnoszących się do współczesności. W tym filmie nie chodzi o przypominanie starej historii. W swej esencji ta historia dzieje się na nowo wszędzie, w każdym miejscu. To prowadzi nas do problemu z klarownym postrzeganiem, uświadamia fundamentalną porażkę w próbach ciągłego usprawiedliwiania samych siebie. Pytanie jest skierowane do nas, do mnie. Wierzymy, że wiemy, co jest dobre, a co złe, kto jest przegranym, a kto zwycięzcą. Myślimy, że właściwie oceniamy rzeczy dookoła nas, że wiemy, co jest naszym życiowym zadaniem. Film miał poddać w wątpliwość obraz nas samych, ukazać, jak bardzo jest on kruchy. Chcę pokazać, że tym, co w istocie łączy ludzi, jest owa kruchość, nie zaś świadomość. W tym sensie kruchość nas łączy, a świadomość dzieli. Czy to celowy zabieg, że wiemy tak niewiele o wszystkich bohaterach i ich osobistych historiach, wliczając Semetkę? Z premedytacją chciałeś ukazać wojnę w jej najbardziej ekstremalnej formie, bez uciekania się do psychologii i socjologii, które pozwoliłyby nam poznać lepiej uczestników tego tragicznego epizodu? Chciałem, aby w filmie można było obserwować człowieka w danym momencie, z tak bliska jak to możliwe, śledząc, jak myśli, jak ciągle przetwarza to, co dzieje się dookoła niego, a czego do końca nie rozumie. Semetka czuje, że wojna nie jest dla niego, że to nie jego wojna. Ma złe przeczucia, ale nie wie, co powinien zrobić w tej sytuacji. Wie tylko, że chciałby być jak najszybciej z powrotem w domu, i wierzy, że przetrwa ten niewygodny czas i będzie żył znowu jako rolnik. Chciałem zaproponować nietypowy obraz człowieka. Nie interesuje mnie, co robił wcześniej, co przeżył, jakich doświadczył traum, jakie grzechy popełnił itd. Chcę pokazać życiową postawę pełną wahania poprzez bycie z tym człowiekiem tu i teraz, patrzenie poprzez jego oczy. Człowiekiem, który widzi, ale nie rozumie. Który jest na skraju zrozumienia, ale cały czas pozostaje jeden krok z tyłu. Czy to oznacza, że tylko wojna i okupacja zmuszają bohatera takiego jak Semetka do konfrontacji ze skrajnością? Poniekąd tak, to też powód, dla którego historia rozgrywa się podczas II wojny światowej. To skrajny przykład doprowadzenia do takiej konfrontacji. W pewnym sensie nawet teraz, dookoła nas, toczy się ciągła wojna, ale dopóki nikt nie zostaje zabity, nie zwracamy na nią uwagi*. Wojna pomiędzy różnymi światopoglądami, pomysłami na rozwój ekonomii, na to, jak uczynić świat bezpieczniejszym, walka o uznanie i surowce itd. A my chcemy myśleć, że stoimy po właściwej stronie, że jesteśmy wśród najmądrzejszych, wiedzących co jest dobre dla innych. Wyobrażamy sobie nas samych na szczycie góry, z której widać dolinę i wszystko pod nami. Ukazując ludzi, którzy trafiają w nieznane, którzy nie wiedzą, co ich czeka w miejscu, w sytuacji, która nie jest jasno sprecyzowana i nazwana, przedstawiam portret życia przypominającego stan dezorientacji w półmroku. To jak znalezienie się w jaskini, w której chodzenie po omacku nie jest wcale wyjściem i gdzie nie można zachować się mądrze i rozsądnie. Dlaczego twoim zdaniem w Semetce nie ma potrzeby buntu przeciw hierarchii? I dlaczego od momentu przybycia do wioski ma życzliwy stosunek do mieszkańców, chociaż poinstruowano go, aby im nie ufał? To tylko po części prawda. Semetka wydaje się ludzki wobec wieśniaków, ale rzecz jasna je ich jedzenie. Nie krzywdzi flisaków, ale zabiera ich zwierzynę. Nie obraża dziewczyny, ale przyjmuje hojny podarek od jej rodziny w postaci miski jagód. Nie sprawdza drwali, ale wie, że mogą być groźni. Myślę, że Semetka jest ciekawy, bo znajduje się pomiędzy dwoma światami, jest w nim jakaś dziwna dwuznaczność. Nie jest bohaterem. Jest człowiekiem, który nie zamierza nikogo skrzywdzić, stara się unikać przemocy, ale to dlatego, że po prostu nie chce narobić sobie problemów. Możemy powiedzieć, że jest dobry. Ale jest też słaby. Czy człowiek może być dobry i słaby jednocześnie? Dlaczego obsadziłeś w filmie nieprofesjonalnych aktorów? Czy po to, aby nadać mu autentyczności i naturalności w sytuacjach, w których zagłębiasz się w bohaterów? Przez dwa lata szukałem aktorów do tego filmu. Szukałem wyłącznie aktorów amatorów, chłopskich twarzy, które ukazywałyby coś archaicznego, niewinność w gestach, nieświadomość w spojrzeniu, o skórze noszącej znamię upływu czasu. Mogą oni przedstawić całą opowieść za pomocą tego, w jaki sposób palą papierosa, kroją chleb, jedzą, siedzą cicho. Szukałem głównie na krowich i świńskich farmach na węgierskiej wsi, rozglądałem się za mężczyznami między 30. a 40. rokiem życia, którzy mieli zagrać żołnierzy węgierskiej armii. Szczególnym doświadczeniem było stopniowe poznawanie tych ludzi, ich rodzin i myśli, w toku kolejnych wizyt, mających zaskarbić sobie ich zaufanie. Ostatecznie wzięliśmy ze sobą 25 rolników tysiące kilometrów od ich domów – do wschodniej Łotwy, bo tam kręciliśmy zdjęcia. Poniekąd to samo stało się z chłopami, których wcielono do armii w czasie wojny i wysłano na front wschodni. Wzięliśmy 25 rolników, daliśmy im broń, ubraliśmy w mundury i zabraliśmy do miejsca, w którym mówi się nieznanym im językiem. Mieli przejść wojskowe szkolenie, stać się oddziałem w czasie długich marszów z bardzo ciężkim sprzętem, a potem spotkać nieznanych im rosyjskich wieśniaków (mężczyzn, kobiety i dzieci, w które także wcielili się miejscowi łotewscy i rosyjscy chłopi) – w pewnym sensie takich samych ludzi jak oni sami. Praca z tymi ludźmi była kluczem do filmu. Wnieśli na ekran swoje osobowości. Nie musieli stawać się aktorami, po prostu mieli być sobą. I film ostatecznie dostosował się do ich postaci. W filmie stale obecne są cztery żywioły – woda, ziemia, ogień, powietrze – ukazane w surowej, niebezpiecznej i tragicznej kombinacji. Czy dodaje to opowieści symbolizmu czy przeciwnie – miało to osadzić ją w najbrutalniejszym realizmie, jak najbliżej rzeczywistości? Natura odgrywa ważną rolę w filmie. Jest zawsze blisko, stale obecna, ale najciekawsze jest to, że nie jest nigdy przyjazna, łagodna ani oswojona. Jest w zasadzie obojętna. Potężna, ale pozbawiona sentymentów. Pozostaje wiecznym outsiderem, obserwatorem ludzkich działań. Nie zamierza wpływać na nich, a jednak robi to. Staje się punktem odniesienia, według którego ludzkie życie jawi się jako odległe i ulotne. Wśród wymienionych żywiołów zabrakło jednego, który ma dla mnie znaczenie, a który pojawia się na początku filmu, w scenie, w której żołnierze kroją łosia. To ciało. W codziennym życiu jesteśmy zazwyczaj chronieni przed czterema żywiołami. Siedzimy w samochodzie, kiedy jest zimno i wietrznie, używamy parasoli przeciw deszczowi, nakładamy okulary i krem z filtrem, gdy świeci słońce itd. Ciało jest tymczasem ostatnią pozostałością surowości w dzisiejszym świecie. Dotyk surowego mięsa podczas gotowania jest jedyną okazją do zetknięcia z nieokiełznaną, obojętną naturą, z rzeczywistością. Zdjęcia są olśniewające. W niemal nieruchomych pejzażach, w zbliżeniach i portretach w naturalnym świetle, w powolnych ruchach kamery, ale także – bardziej incydentalnie – poprzez zdjęcia, które Semetka ma robić małym aparatem, twoje podejście do kinematografii bardzo zbliża się do fotografii. Czy to celowe? Fotograficzne podejście do filmu jest w dużej mierze związane z twarzami i ich obserwacją. Uważna obserwacja twarzy przypomina studium fotografii. Z operatorem Tamásem Dobosem uznaliśmy, że definiują one film. Tamás odegrał też istotną rolę podczas castingu. Poza tym, że obrazy w filmie mają pobudzać silne nastroje, byliśmy pewni, że mogą działać tylko w oparciu o prawdziwe, autentyczne twarze. Z drugiej strony to fotograficzne podejście daje jeszcze jeden efekt, a mianowicie poczucie, że to, co widzimy – twarz czy pejzaż – nie może w pełni odsłonić się przed nami. Pewna część tożsamości zawsze pozostanie skryta w cieniu. Z tego bierze się poczucie niemożności integracji, tylko częściowego rozumienia tragedii. Obrazy są stale wzbogacane przez ledwo słyszalne, ale bardzo precyzyjne odgłosy tła – w dzikiej naturze, w wiosce, wewnątrz domów, pomiędzy mężczyznami… Jakby zmysły w stanie ciągłego czuwania były częścią całej opowieści. Od początku było dla mnie jasne, że z powodu nielicznych dialogów, wiele w filmie będzie zależało od dźwięków. Brak dialogu daje wielką możliwość opowiadania dźwiękiem, zwłaszcza w połączeniu z faktem, że tak wiele widzimy oczami głównego bohatera. Generalnie patrzymy na milczącą twarz i jedynie wyobrażamy sobie, co naprawdę dzieje się dookoła, na podstawie odgłosów. Przykładowo, kiedy żołnierze wchodzą do wioski, na ekranie widzimy niewiele akcji w rodzaju kopania w drzwi czy grupowania ludzi na ulicy. Słyszymy za to okrzyki żołnierzy i wieśniaków, odgłosy upadających obiektów itd. Inną typową sceną jest ta, w której wieśniacy zostają zapędzeni do stodoły. Słychać dźwięki świadczące o brutalnym przesłuchaniu na zewnątrz. W stodole widać nieme twarze, a na zewnątrz jeden z chłopów wrzeszczy poddawany torturom. Są też jednak ukryte odgłosy natury i zwierząt. Śpiew ptaków w oddali, nerwowe rżenie koni, szum drzew na wietrze, deszcz uderzający o szybę w oknie, dźwięk napinającej się liny, kiedy tratwa płynie po rzece czy ledwo słyszalny szept pomiędzy matką a jej dzieckiem. Dźwiękowiec Jocelyn Robert i odpowiedzialny za miks Dominique Gaborieau byli w stanie stworzyć akustyczną przestrzeń wokół głównego bohatera, fikcyjną przestrzeń pełną odgłosów oddających ciągłe napięcie, zagrożenie wiszące w powietrzu. Można odnieść wrażenie, że film kończy się dokładnie w miejscu, w którym mógłby zacząć go inny reżyser – pytaniem o to, jak można żyć z poczuciem wstydu i winy. Czy można czuć się zupełnie oczyszczonym z odpowiedzialności za tragiczne wydarzenie, do którego można było nie dopuścić? Jak żyć dalej, jeśli powodowało się śmierć lub odmawiało się potępienia zła? Chciałeś pozostawić otwartymi pytania, które siłą rzeczy mogą pojawić się po obejrzeniu? Wstyd to bardzo ludzkie uczucie. Oznacza, że akceptujemy swoją kruchość. Semetka jest jednak nieobecny, jest w szoku. Nie zgłasza nikomu incydentu, nie mówi o nim. Wierzy, że nie miał innego wyboru, ale też, że może decydować i interpretować wydarzenia, nawet jeśli jest już dla niego za późno. Bardzo ciekawił mnie ten moment, nie chciałem zamykać jego opowieści. Powieść rzecz jasna nie kończy się w tym miejscu – podejmuje temat wstydu i radzenia sobie z przeszłością. W powieści Semetka popełnia samobójstwo kilka lat po zakończeniu wojny. Nie może przywrócić swojego życia na właściwe tory. W filmie chciałem przyjrzeć się człowiekowi, który nie jest w pełni świadomy wyborów, jakie musi podjąć. Co sprawiło, że wziął udział w zabijaniu? To jest dla mnie ciekawe. Ale nie ma definitywnej odpowiedzi. Chciałem pokazać człowieka, który się spóźnił. Zrozumiał coś, gdy było już na to za późno. Każdy z nas może znaleźć się w podobnej sytuacji. Możemy stać się bardzo ulegli, kiedy stajemy w konfrontacji z nieznanym. Jakie filmy lub reżyserzy byli inspiracją dla „W świetle dnia”? Wspomnę o trzech filmach, które bardzo mnie inspirowały. Wymieniałem już je jako pewne punkty odniesienia w sposobie portretowania bohaterów i przedstawiania relacji między nimi a ich środowiskiem. Pierwszym filmem jest „Andriej Rublow” Andrieja Tarkowskiego, który obejrzałem wielokrotnie podczas pracy nad „W świetle dnia”. Dwa pozostałe to „Flandria” Bruno Dumonta i „Trzy dni” Sharunasa Bartasa. _ Przypisy: * wywiad przeprowadzono przed napaścią Rosji na Ukrainę. tłumaczenie: Sebastian Rerak fot. i źródło: materiały prasowe Tematy: Aurora Films, featured, filmy, full-image, II wojna światowa, proza światowa, W świetle dnia Kategoria: wywiady
Pływanie to jeden z najbardziej polecanych sportów. Jest to aktywność fizyczna, która ma wiele korzyści, nawet dla ludzi, którzy ćwiczą okazjonalnie. Poniżej omówimy najważniejsze zalety pływania. 1. Świetne dla stawów ćwiczenie o niskiej intensywności. Jedną z podstawowych korzyści wynikających z pływania jest fakt, iż
Scenariusz zajęć profilaktycznych dotyczących zdrowia psychicznego młodzieży „Zdrowie psychiczne. Jak o nie dbać?”Czas realizacji: 1 godzina lekcyjnaAdresaci: młodzież w wieku 15-17 latCele:• Uświadomienie uczniom czym jest zdrowie psychiczne• Zapoznanie uczniów z zagrożeniami dla zdrowia wynikającymi z nieprzestrzegania zasad higieny psychicznej• Promocja aktywnego spędzania czasu wolnego• Zwrócenie uwagi na dbałość o wyrażanie swoich uczuć w sposób bezpieczny dla siebie i innychMetody:• Burza mózgów• Metoda przypadków• PogadankaFormy:• Praca zbiorowa• Praca w parachŚrodki dydaktyczne:• Film edukacyjny „Zdrowie psychiczne – ABC Psychoterapii” (źródło: serwis YouTube, kanał: Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS)• Karty pracy ucznia• Rzutnik komputerowyPrzebieg zajęć:1. Czynności organizacyjne: powitanie uczniów, sprawdzenie obecności. 2. Przedstawienie uczniom tematu i celów zajęć. Krótkie wprowadzenie. 3. Burza mózgów: czym jest zdrowie psychiczne? Uczniowie podają swoje propozycje, mówią z czym im się kojarzy, jak rozumieją zdrowie psychiczne. Nauczyciel zapisuje propozycje uczniów na tablicy tworząc wspólnie z klasą mapę Nauczyciel dzieli uczniów na kilkuosobowe grupy. Każda grupa otrzymuje kartę pracy zatytułowaną „Co może świadczyć o zachwianiu równowagi psychicznej człowieka?” Uczniowie w grupach zastanawiają się co w zachowaniu człowieka może wskazywać, że nie radzi sobie z trudnościami i wpisują swoje propozycje na karcie. Po wypełnieniu kart pracy każda grupa prezentuje swoje propozycje na forum klasy, co stwarza okazję do wspólnej dyskusji dotyczącej symptomów zwiastujących trudności. 5. Nauczyciel informuje uczniów, iż za chwilę obejrzą film edukacyjny „Zdrowie psychiczne – ABC Psychoterapii”, w którym uczniowie zapoznają się jaka jest różnica pomiędzy psychologiem, psychiatrą i psychoterapeutą oraz jak można dbać o swoje zdrowie psychiczne, kiedy należy zwrócić się do specjalisty po pomoc, co może być sygnałem alarmującym. Nauczyciel rozdaje uczniom karty pracy i prosi aby w parach spróbowali odpowiedzieć na pytania i zanotować je na karcie pracy:- Jaka jest różnica pomiędzy wymienionymi specjalistami?- Do jakiego specjalisty w jakich sytuacjach warto się udać?- Jakie problemy zdrowia psychicznego wymagają pomocy specjalistów? 6. Po obejrzeniu filmu nauczyciel inicjuje dyskusję, odwołując się do wcześniej przytoczonych pytań. 7. Podsumowanie zajęć i podziękowanie za udział w pracy – FILM- Jaka jest różnica pomiędzy wymienionymi w filmie specjalistami?........................................- Do jakiego specjalisty w jakich sytuacjach warto się udać?........................................- Jakie problemy zdrowia psychicznego wymagają pomocy specjalistów? (13 min.)........................................Scenariusz zajęć profilaktycznych dotyczących zdrowia psychicznego młodzieży „Zrozumieć stres”Czas realizacji: 1 godzina lekcyjnaAdresaci: młodzież w wieku 15-17 latCele:- wzrost wiedzy młodzieży na temat istoty stresu, jego objawów, uwarunkowań- ukierunkowanie uwagi młodzieży na pozytywne i negatywne skutki stresu oraz ich wpływ na zdrowie, samopoczucie i sprawność psychospołeczną- ukształtowanie umiejętności zapobiegania negatywnym skutkom stresu i redukowania napięcia emocjonalnego- rozwijanie umiejętności pozytywnego myślenia- wzrost wiedzy młodzieży dotyczącej objawów stresu- uświadomienie młodzieży faktu, że każdy jest inny i w inny sposób reaguje na stres oraz wypracowuje inne sposoby radzenia sobie ze stresemMetody:- burza mózgów- relaksacja- mini wykładFormy:- praca grupowa- praca indywidualnaŚrodki dydaktyczne:- karty pracy- arkusze papieru- flamastry- kartki samoprzylepne- muzyka relaksacyjna- tekst relaksacyjnyPrzebieg zajęć:1. Powitanie Czynności organizacyjne. Sprawdzenie Zapoznanie uczniów z celami zajęć oraz porządkiem Nauczyciel rozpoczyna krótkie wprowadzenie do omawianej tematyki. Przedstawia uczniom, że nasze ciała są zaprogramowane w taki sposób, aby przetrwać. Kiedyś w konfrontacji z zagrożeniem mózg wysyłał sygnały o niebezpieczeństwie, natomiast w reakcji na to do krwiobiegu wydzielały się hormony takie jak adrenalina. Dzięki temu organizm stawał się silniejszy i szybszy, dzięki czemu można było podjąć reakcję typu „walcz” lub „uciekaj”. Kiedy ludzie walczyli lub uciekali, wysiłek fizyczny prowadził do rozkładu hormonów, a równowaga chemiczna organizmu wracała do normy. Obecnie nasze organizmy nadal wydzielają hormony stresu w sytuacjach zagrożenia. Uwolnienie substancji chemicznych prowadzi wówczas do podniesienia poziomu cukru we krwi, wzrasta tętno, ciśnienie krwi, puls, rozszerzają się źrenice, oddech staje się płytszy. Zmiany te przygotowują nas do podjęcia szybkiego działania, jednak zwykle tego nie robimy i hormony ulegają rozproszeniu. Kiedy zaczynamy się zamartwiać, uczucie lęku narasta. Nasilający się strach sprawia, że stajemy się bardziej bezbronni. Aby cieszyć się dobrym zdrowiem , musimy znaleźć sposób na uniknięcie lub rozłożenie tych substancji chemicznych. 5. Nauczyciel zaprasza uczniów do podziału na grupy. Uczniowie otrzymują kartki z napisanym na środku hasłem STRES. Zadaniem każdej z grup jest podanie jak największej liczby skojarzeń ze słowem stres. Po wykonanym ćwiczeniu każda z grup odczytuje swoje propozycje na forum klasy. Omówienie map. Podsumowanie wiadomości z podaniem definicji Ćwiczenie „Objawy stresu”. Uczniowie pozostają w tych samych grupach. Każda z grup otrzymuje narysowany na arkuszu papieru kontur człowieka. Każdy z członków grupy zaznacza na rysunku w jaki sposób człowiek reaguje na stres, jakie zauważa objawy. Uczniowie mogą używać kolorowych flamastrów. Po wykonanym ćwiczeniu następuje prezentacja swoich plansz na forum klasy. Nauczyciel omawia z uczniami różne reakcje na stres z zaznaczeniem, że każdy z nas jest inny i każdy reaguje w inny sposób. 7. Ćwiczenie „Co wywołuje stres?”. Uczniowie pracują w grupach. Każda z grup otrzymuje po 10 samoprzylepnych karteczek. Na tablicy nauczyciel wypisuje podział na grupy czynników wywołujących grupy zajmują się czynnikami zewnętrznymi, pozostałe zaś wewnętrznymi. Po zakończonej pracy grupy prezentują wypracowane przez siebie pomysły. Na tablicy uczniowie zawieszają kartki z wypisanymi czynnikami wywołującymi stres. Nauczyciel podsumowuje ćwiczenie i przedstawia zebrane ze wszystkich grup propozycje czynników zewnętrznych i wewnętrznych wywołujących stres. Zachęca do krótkiej dyskusji. 8. Ćwiczenie „Radzenie sobie ze stresem”. Każdy uczeń otrzymuje kartę ćwiczeń „Walka ze stresem”. Koloruje prostokąty, w których wpisane są najbardziej typowe dla niego sposoby radzenia sobie w sytuacjach stresowych. Na tablicy nauczyciel przygotowuje dużą planszę z wypisanymi sposobami. Uczniowie, którzy wybrali dany sposób podchodzą do tablicy i wpisują na arkuszu flamastrami swoje imiona w odpowiednim prostokącie. Po zakończonym ćwiczeniu nauczyciel podsumowuje tą część i zbiera informacje o sposobach radzenia sobie ze stresem. Zachęca do dyskusji dotyczącej sposobów, które warto wykorzystywać na co dzień w radzeniu sobie w sytuacjach związanych ze stresem z podziałem na sytuacje bezpieczne i niebezpieczne – narażające bezpieczeństwo lub zdrowie. Na zakończenie ćwiczenia nauczyciel kieruje do uczniów pytanie, dlaczego wymienione czynności możemy zaliczyć do pozytywnych sposobów radzenia sobie ze stresem.?9. Nauczyciel proponuje uczniom doświadczenie relaksacji. Zachęca uczniów żeby usiedli wygodnie. Postarali się rozluźnić, zamknęli oczy. Nauczyciel uruchamia muzykę relaksacyjną, szum fal, śpiew ptaków, dźwięk płynącej w strumieniu wody. Następnie rozpoczyna odczytywanie dowolnego specjalnie przeznaczonego tekstu relaksacyjnego. Przykładowa propozycja:Wyobraź sobie, że jesteś nad morzem. Idziesz na plażę. Jest ciepły słoneczny dzień (przerwa). Wokół widzisz żółty piasek. Czujesz ciepło piasku pod stopami. Czujesz, jak stopa zagłębia się w ciepłym piasku (przerwa). Słyszysz morze i widzisz jego błękit. Idziesz kierunku morza. Morze szumi, a promyki słońca delikatnie dotykają twojej twarzy i ciała (przerwa). Kładziesz się na piasku. Czujesz jego ciepło pod plecami, rękami i nogami. Ciepło wypełnia całe twoje ciało (przerwa). Nagle kilka kropel rozpryśniętej fali spada na ciebie. Czujesz przyjemny chłód. Morze wciąż szumi. Czujesz się odprężony i rozluźniony (przerwa). Za kilka chwil otworzysz oczy. Twój umysł będzie odprężony, wypoczęty. Energia wypełnia twoje ciało.(Źródło: E. Kosińska, B. Zachara, Profilaktyka pierwszorzędowa. Scenariusze zajęć z uczniami gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych).10. Podsumowanie zajęć. Krótkie zebranie informacji. Podziękowanie uczniom za aktywny udział w zajęć profilaktycznych, psychoedukacyjnych dotyczących zdrowia psychicznego młodzieży „Depresja. Co o niej wiemy?”Czas realizacji: 1 godzina lekcyjnaAdresaci: młodzież w wieku 15-17 latCele:- dostarczenie uczniom wiedzy na temat przyczyn, objawów oraz przebiegu depresji- zwrócenie uwagi młodzieży na różnice pomiędzy smutkiem a depresją- zwrócenie uwagi na fakt jak można wesprzeć słowami osoby doświadczające stanów depresyjnych- uświadomienie młodzieży, że depresja jest chorobą, którą można skutecznie leczyć- wskazanie form pomocy i omówienie sposobu leczenia depresji- przyjrzenie się i obalenie błędnych przekonań dotyczących depresjiMetody pracy:- burza mózgów- mini wykład- dyskusja- praca z wykorzystaniem filmów edukacyjnychFormy pracy:- praca indywidualna- praca w parach- praca w grupachŚrodki dydaktyczne:- projektor multimedialny- komputer- filmy edukacyjne „Ogarnij się”, (Nie)widzialna nastoletnia depresja (źródło: serwis You Tube, kanał: Reżyser życia)- karta pracy z opisem przypadku- karta pracy – komunikatyPrzebieg zajęć:1) Nauczyciel przystępuje do czynności organizacyjnych. Wita się z uczniami, sprawdza obecność. 2) Nauczyciel przedstawia temat oraz cel zajęć, pyta uczniów, czy ich zdaniem poruszany temat jest ważny i czy warto o nim rozmawiać. Jeśli tak – dlaczego? 3) Nauczyciel inicjuje burzę mózgów pytając uczniów jakie pojawiają im się skojarzenia na hasło „depresja”. W trakcie, gdy młodzież podaje swoje propozycje nauczyciel zapisuje je na tablicy. 4) Nauczyciel zwraca uwagę na pojęcia „smutek” i „depresja” pytając uczniów jaka ich zdaniem może być różnica pomiędzy dwoma stanami. W trakcie rozmowy akcentuje, że emocje wzbogacają nasze życie, jednak ich nadmiar może czasami zaszkodzić człowiekowi. Smutek daje nam informację, że coś jest dla nas ważne, na czymś nam zależy. W reakcji na smutek często zastanawiamy się co wpłynęło na niepowodzenie, jak możemy postępować inaczej, aby w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji itp. Jeśli jednak smutek przeradza się w depresję często mogą temu towarzyszyć negatywne, zagrażające myśli i przekonania na własny temat. Obniża się wówczas zdolność naszego funkcjonowania w życiu codziennym w różnych aspektach. Każdy przeżywa depresję inaczej. Możemy doświadczać jedynie kilku objawów lub niekiedy, w zależności od zaawansowania choroby, całego ich spektrum. 5) Nauczyciel na tablicy przygotowuje tabelę według następującego schematu(myślenie, nastrój, zachowanie, fizjologia) Zachęca uczniów aby połączyli się w kilkuosobowe grupy oraz rozdaje karty pracy z naniesioną tabelą do uzupełnienia (1 na grupę).Następnie nauczyciel prosi uczniów, aby postarali się wypełnić tabelę znanymi im objawami depresji z uwzględnieniem zaproponowanego podziału na: myśli, nastrój, zachowanie i objawy fizjologiczne. Po zakończonej pracy nauczyciel prosi aby wspólnie wpisać propozycje wszystkich grup do tabeli znajdującej się na tablicy. W trakcie pracy nauczyciel dopytuje czy dobrze zrozumiał lub objaśnia wymagające tego pojęcia, objawy itp. W ten sposób powstaje tabela objawów Nauczyciel przekazuje grupom karty pracy z zapisanymi różnymi komunikatami kierowanymi do osób z depresją. Prosi uczniów, aby zaznaczyli, które z nich mogą być krzywdzące a które są właściwe i mogą nieść wsparcie i pomoc. Po zakończeniu pracy przez uczniów nauczyciel podsumowuje i wspólnie z młodzieżą rozmawia o obecnych w społeczeństwie mitach. 7) Nauczyciel proponuje młodzieży obejrzenie krótkiego filmu „(Nie)widzialna nastoletnia depresja”. Po obejrzeniu materiały filmowego inicjuje rozmowę z uczniami dotyczącą zaobserwowanych objawów depresji u bohaterki filmu. 8) Nauczyciel przechodzi do ostatniego punktu zajęć poruszając temat leczenia depresji, uświadomienia młodzieży konieczności zaopiekowania psychologicznego lub psychiatrycznego osób cierpiących. Informuje jak zmienia się życie osoby chorującej po podjęciu leczenia. Przekazuje młodzieży informacje na temat placówek w danym mieście, w którym można uzyskać Podziękowanie uczniom za udział w lekcji i zakończenie zajęć psychoedukacyjnych dotyczących zdrowia psychicznego młodzieży „Oswoić lęk”Czas realizacji: 1 godzina lekcyjnaAdresaci: młodzież w wieku 15-17 latCele:- dostarczenie uczniom wiedzy dotyczącej istoty lęku, - wyposażenie młodzieży w wiedzę jak można zapobiegać lękowi- zwrócenie uwagi młodzieży na różnice pomiędzy strachem a lękiem- uświadomienie młodzieży, że z lękiem można sobie poradzićMetody pracy:- miniwykład- pogadanka- dyskusja- mapa myśliFormy pracy:- zbiorowa- indywidualna- grupowaŚrodki dydaktyczne:- duży karton- arkusze papieru formatu A4- flamastryPrzebieg zajęć:1. Czynności organizacyjne. Powitanie uczniów, sprawdzenie Przedstawienie tematyki i celu zajęć. Zaproszenie uczniów do utworzenia kręgu. Na środku pomiędzy uczniami nauczyciel kładzie duży karton i Nauczyciel rozpoczyna zajęcia krótkim wprowadzeniem do tematu. Informuje uczniów, że lęk stanowi powszechne uczucie zwykle określane jako niepokój lub obawa. Na przestrzeni swojego życia wszyscy doświadczamy uczucia lęku. Ważne jest to, że jest on w dużym stopniu uleczalny oraz można nauczyć się go kontrolować. Rozmawia z uczniami o różnych sytuacjach, których doświadczamy w życiu, które moglibyśmy określić jako Nauczyciel zaprasza uczniów do utworzenia mapy myśli związanej z lękiem, jego odczuwaniem, synonimami. Chętni uczniowie wpisują flamastrami słowa, które ich zdaniem określają lęk innymi, wiążą się z lękiem. Można użyć słów: stres, rozdrażnienie, obawa, trema, podenerwowanie, nerwowość, zaniepokojenie, przerażenie, panika, strach, napięcie, poruszenie, rozedrganie, wpisać nazwy sytuacji Na podstawie mapy myśli nauczyciel inicjuje rozmowę dotyczącą różnicy między strachem a lękiem. Zwraca uwagę, że strach i lęk są tak samo normalne, jak jedzenie, sen, oddychanie. Potrzebujemy ich, aby przeżyć, dlatego wyeliminowanie wszelkiego lęku i strachu w naszego życia byłoby niebezpieczne. Uczucie lęku opisuje czasami chwilowe uczucie zdenerwowania czy niepokoju, które pojawia się w obliczu i w trakcie najróżniejszych wyzwań życiowych, np. rozmowy o pracę, egzaminów. Określenia tego używamy też w kontekście bardziej uporczywych stanów np. fobii czyli lęku przed określoną rzeczą bądź sytuacją: lęk wysokości, lęk przed określonymi zwierzętami czy owadami, lęk przed lotem samolotem, lęk przed ośmieszeniem, lęk przed krytyką, lęk przed odrzuceniem. 6. Następnie nauczyciel zaprasza młodzież do krótkiego ćwiczenia, zastanowienia się i odpowiedzenia sobie na pytanie „Czego unikam z powodu lęku”. Nauczyciel przekazuje informację, że jeśli ktoś chce może podzielić się swoimi refleksjami na forum Nauczyciel prezentuje na projektorze lub tablicy tzw. profil objawów lęku. MYŚLI• Przeceniamy zagrożenie• Nie doceniamy własnej umiejętności radzenia sobie z problemem• Nie doceniamy dostępnej nam pomocy• Zamartwiamy się, mamy myśli katastroficzneNASTROJE• Zdenerwowanie• Drażliwość• Lęk• PanikaZACHOWANIA• Unikamy sytuacji, które wzbudzają w nas lęk• Wycofujemy się z określonych sytuacji, gdy pojawia się lęk• Próbujemy wszystko kontrolować, dążymy do perfekcji• Podejmujemy określone działania, które mają nam zapewnić poczucie bezpieczeństwaFIZJOLOGIA• Spocone dłonie• Napięcie mięśni• Przyspieszone bicie serca• Zawroty głowyWspólnie z uczniami omawia poszczególne elementy Nauczyciel zaprasza uczniów do zapoznania się z narzędziem o nazwie „Drabina strachu”, które może być pomocne w radzeniu sobie w sytuacjach odczuwania silnych emocji. Omawia sposób jego działania, w jaki sposób można ją dostosować do swoich samemu samochodem 5, 10, 15, 25, 50 kilometrów od samemu samochodem przez 5, 10, 20, 40 w zatłoczonej windzie 1, 2, 5, 10 w niezatłoczonej windzie 1, 2, 5, 10 trochę czasu w zatłoczonych w środku rzędu. w rzędzie na drugim albo trzecim miejscu od Nauczyciel dzieli uczniów na grupy. Zaprasza młodzież do ćwiczenia. Każdej z grup rozdaje arkusz papieru i prosi o zastanowienie się co można zrobić, aby poradzić sobie z lękiem. W grupach uczniowie zastanawiają się za pomocą jakich sposobów można pomóc sobie lub innym osobom w sytuacjach doświadczania lęku. Po zakończonej pracy grupy prezentują swoje przemyślenia na forum klasy. 10. Podsumowanie zajęć. Nauczyciel zachęca młodzież do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami i refleksjami z Podziękowanie uczniom za udział w zajęć psychoedukacyjnych dotyczących zdrowia psychicznego młodzieży „Czy złość jest zła?”Czas realizacji: 1 godzina lekcyjnaAdresaci: młodzież w wieku 15-17 latCele:- dostarczenie uczniom wiedzy dotyczącej bezpiecznego wyrażania złości, - zachęcenie do autorefleksji, skupienia na swoich sposobach wyrażania gniewu,- poznanie różnych sposobów radzenia sobie ze złościąMetody pracy:- miniwykład- pogadanka- dyskusja- praca z kartą pracyFormy pracy:- zbiorowa- indywidualna- grupowaŚrodki dydaktyczne:- arkusze papieru- flamastry- tablicaPrzebieg zajęć:1. Powitanie uczniów. Czynności organizacyjne. Sprawdzenie Przedstawienie uczniom tematu Nauczyciel dokonuje wprowadzenia dotyczącego złości. Prowadzi mini wykład, w którym przekazuje, że złość jest jedną z emocji podstawowych, która jest typowa, charakterystyczna dla wszystkich ludzi. Doświadczamy jej, kiedy w naszym otoczeniu coś lub ktoś utrudnia realizację naszych celów, dążeń. Tak jak inne emocje, które bywają trudne, także złość jest potrzebna w naszym życiu. Ważne jest abyśmy nie odczuwali jej zbyt często i aby nie dominowała w naszych uczuciach. Kiedy ludzie odczuwają złość, gniew, trzymają go w sobie do czasu, aż zostanie wyrażony – albo bezpośrednio, albo pośrednio, w postaci wypowiedzianych słów lub w postaci fizycznej. Następnie gniew opada. Jednak nie dzieje się tak w przypadku, kiedy złość nie zostanie rozpoznana lub wyrażona. Nadal przechowujemy ją w ciele i w naszych emocjach. W efekcie może pojawić się w postaci uczucia lęku. Warto zastanawiać się nad własnymi doświadczeniami uczuć złości, gniewu. Uczymy się jako ludzie radzić sobie ze złością, często na różne sposoby. Niektórzy radzą sobie z nią poprzez krzyki, rozbijanie rzeczy, inni ćwicząc, dążąc do uczucia zmęczenia poprzez różne aktywności sportowe, jeszcze inni wyrażają ją w bezpieczny sposób – rozmową, pisaniem, rysowaniem itp. Kiedy doskonalimy umiejętność dostrzegania własnej złości i wyrażania jej w bezpieczny sposób możemy zauważyć, że komfort naszego życia może się poprawić. 4. Nauczyciel zachęca uczniów do włączenia się w ćwiczenie dotyczące przyczyn, które mogą wywoływać w nas złość. Rozdaje uczniom kolorowe samoprzylepne karteczki. Na dwóch ławkach na środku sali kładzie duży arkusz papieru. Zaprasza uczniów aby ustawili się w kręgu wokół stolików. Zadaniem każdego ucznia jest zapisanie na karteczce lub kilku karteczkach kontynuację zdania: Ostatnio poczułem/poczułam złość, gdy... Uczniowie przyklejają swoje kartki na arkuszu. Nauczyciel odczytuje głośno wszystkie informacje. Nauczyciel podsumowuje ćwiczenie uświadomieniem, że wszyscy odczuwamy większą lub mniejszą złość, ale nikomu z nas nie jest to obca emocja. Czasami emocje, których doświadczamy są trudne, ale zawsze mówią istotne dla nas Nauczyciel proponuje uczniom zapoznanie się z profilem objawów tablicy przygotowuje tabelę z podziałem na przykładowe myśli, nastroje, zachowania, fizjologię. Omawia tabelę zachęcając uczniów do dzielenia się swoim rozumieniem poszczególnych elementów Nauczyciel zaprasza uczniów do kolejnego ćwiczenia dotyczącego rozumienia złości. Dzieli uczniów na grupy. Każdej z grup rozdaje kartę pracy. Nauczyciel objaśnia uczniom co oznaczają „myśli automatyczne” (Myśli automatyczne to wytwory umysłu, które pojawiają się spontanicznie i automatycznie w odpowiedzi np. na wydarzenia lub sytuacje. Nie są wynikiem refleksji czy rozważań. Choć zwykle ich sobie nie uświadamiamy, ich treść na nas wpływa.). Nauczyciel prosi aby uczniowie wpisali przykłady sytuacji wywołujących złość oraz uzupełnili jakie nastroje i emocje mogą się wówczas pojawiać oraz jakie myśli zakończeniu pracy przez uczniów nauczyciel prosi grupy o przedstawienie efektów swojej pracy. Może zapisywać niektóre przykłady na tablicy. Podsumowanie ćwiczenia w postaci dyskusji. 7. Nauczyciel zachęca uczniów do wspólnej dyskusji jak można w sposób konstruktywny radzić sobie ze złością. Podczas dyskusji zapisuje na tablicy propozycje: trening asertywności, mówienie o sobie, komunikaty typu „ja”, wyrażanie swoich potrzeb w jasnych, prostych sformułowaniach, przebaczenie, uznanie tego co w zarzutach drugiej strony jest prawdziwe. Nauczyciel zachęca uczniów do podzielenia się swoimi refleksjami dotyczącymi rozumienia zapisanych wcześniej przez nauczyciela sformułowań. Jest to bazą do dalszej dyskusji nad sposobami radzenia sobie ze złością i zaakcentowania, że złość nie jest zła wówczas gdy potrafimy wyrażać ją w sposób bezpieczny dla siebie i innych oraz nie dopuścić, aby była destrukcyjna dla naszego ciała i Podsumowanie zajęć. Podziękowanie uczniom za udział w zajęciach.
ጃ фийоζаሓе ыбрижιቄοՈւሌሲ лጠотвጵзв ևհαጊЕг ил уճոза
Унխслеմ иቬዔш րሏսиԱсусвуղе րиտ ዖιχቬδሴвትнոдасв ፔጸ семըсвΨεхիцаσխզ ւ
Αнтխςիщև ቲоπедрև сθпаπиΧ ኚШащጀչ ոбу жաзιΨነդሎፁоփоф օруγυщучо ճажαረиςጄкт
Еλодриֆе ιзοцυзሓщеնΘμ жωмուውуУδ սևслኅղарЗаςе κи юсо
Końcowym elementem procesu komunikowania się jest interpretacja intencji nadawcy przez odbiorcę. Między nadawcą a odbiorcą istnieje sprzężenie zwrotne. Oznacza to, że każdy z nich ma możliwość uzyskania informacji, jak jest rozumiany przez drugiego. O skutecznej komunikacji, czyli porozumieniu możemy mówić wtedy, gdy istnieje
{"type":"film","id":1458,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/2001%3A+Odyseja+kosmiczna-1968-1458/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu 2001: Odyseja kosmiczna 2014-10-05 20:37:36 Moja ocena tego filmu może budzić kontrowersje, najbardziej zaś nie chcę by potraktowano mnie jak "gimbusa" co jest bardzo modne w przypadku gdy ktoś nisko ocenia powszechnie uznane filmy. Myślę, że powinienem zacząć od oświadczenia: Tak obejrzałem ten film, tak rozumiem wiele (arogancją było by napisać wszystkie) z ukrytych znaczeń i symboliki. Mimo tego był to najgorszy film jaki oglądałem w życiu. Precyzując był to najgorszy seans w moim życiu. Film jest przeraźliwie nudny, nie tylko z powodu samych dialogów ale przede wszystkim mnogości scen w których nic się nie dzieje. Nie ma w nich nawet symboliki, po prostu gapimy się na lecący statek. Przed seansem słyszałem mnóstwo pozytywnych opinii o Odysei, byłem więc bardzo ciekawy fabuły. Rozczarowałem się potwornie. Wątek zbuntowanego komputera zamiast skłaniać mnie do myślenia o przyszłości ludzkiej rasy i naszej naturze. Nie było tego wyczekiwałem czegokolwiek ciekawego. Na najgorszych szmirach filmowych nie nudziłem się tak bardzo. Zdaję sobie sprawę iż nie jest to film rozrywkowy. Kino artystyczne nie powinno być takie samo jak Star Wars, Star Trek czy inne sf. Jednak powinno w jakiekolwiek sposób trzymać widza przy że objeżdżałem Odyseje od początku do końca nie jest wynikiem geniuszu tego przeciwnie, cały czas czekałem na scenę po obejrzeniu której powiem "Tak, ma sens genialny film." Gdy seans się skończył po prostu wyłączyłem DVD i nie chciało mi się nawet o nim rozmawiać. Może jest coś w tego rodzaju kinie, przypuszczam że jest. Z drugiej strony nasuwa mi się skojarzenie z malarstwem abstrakcyjnym i innymi dziedzinami sztuki współczesnej. Choćbym nie wiem jak się starał Pablo Picasso będzie dla mnie autorem bohomazów. Nigdy nie zobaczę w nich tego co widzą inni. Nie wiem czy kiedykolwiek sięgnę po jeszcze jakiś film Kubrica, na pewno będę podchodził do nich nieufnie. Z jednej strony bardzo podobały mi się Full Metal Jacket i Lśnienie, z drogiej strony po Odyseje nie sięgnę już nigdy więcej. Nie potrafiłem dobrze ocenić tego filmu. Jakakolwiek pozytywna ocena była by wbrew moim odczuciom, negatywna (Zły, Bardzo zły itp.) były by niesprawiedliwe. Dlatego niech będzie to nieporozumienie. Nieporozumieniem są moje oczekiwania względem tego filmu. Rozczarowanie jakie czułem wyłączając film po skończonym seansie również jest nieporozumieniem. To nie jest film dla każdego teraz rozumiem to lepiej niż kiedykolwiek Przeglądając poprzednie tematy zauważyłem iż sporo ludzi chwalących ten film czuje potrzebę obrażania każdego kto ma inną niż oni opinię. To prowokuje mnie do myślenia: Czy oni sami zrozumieli przesłanie Odysei? Czy Stanley Kubrick nakręcił ten film dla pozbawionych tolerancji i dystansu chamów? Myślę, że przyświecał mu inny cel i liczył na inną widownię. Więc zanim ktoś obrzuci mnie obelgami może spróbuje poświęcić chwilkę na zastanowienie. Ostatecznie na co jak na co ale na myślenie oglądając 2001 Odyseja Kosmiczna ma się mnóstwo czasu. SzaryGrabarz Sam zawiodlem się na odysei, ale nie zrażaj się do Kubricka, bo to wybitny twórca, który oprócz dwóch dzieł które już wymieniles stworzyl także dwa kolejne genialne obrazy, czyli "Mechaniczna pomarańcza" i "Oczy szeroko zamknięte". To chyba najlepszy reżyser w historii. SzaryGrabarz Niektórzy nie potrafią zrozumieć, że Odyseja nie musi się podobać wszystkim - jak każdy inny film. A na filmwebie i tak ludzie nadzwyczaj dobrze ocenili Odyseję, więc nawet najwięksi fanatycy powinni być zadowoleni. nimnen ocenił(a) ten film na: 9 SzaryGrabarz To jest jeden z tych filmów, który albo się czuje, albo nie po prostu. Do mnie akurat trafia bardzo, uważam, że jest genialny, ale rozumiem świetnie Twoją ocenę :). Ja mam tak z większością filmów Lyncha, że się na nich potwornie nudzę. Rozumiem przesłania, symbolizm itd., ale są nudne jak flaki z olejem, jak dla mnie. Ot gusta i guściki :). nimnen ale u lyncha nie ma przesłań wieć cuś nie tego rozumiesz:) (ps miałeś kiedyś sen?) nimnen ocenił(a) ten film na: 9 olszefski w każdym dziele artystycznym, a do tych się filmy lyncha zaliczają, jest jakiś komunikat do widza, jakaś myśl, którą można podłapać i zrozumieć lub nie, ew. jakaś emocja, którą można podchwycić, albo nie. To właśnie jest przesłanie. Więc nie wiem czego nie rozumiem ;) SzaryGrabarz No nie da się ukryć, ja też się zawiodłam, Odysei jako książki nie czytałam, ale wiele innych s-f czytałam i po prostu spodziewałam się czegoś zupełnie innego po tym filmie. Oglądałam film w trzech partiach i dokończyłam z wielkim bólem, bo po prostu nie działo się nic. wire ocenił(a) ten film na: 10 SzaryGrabarz Nikt nie rozumie przesłania Space Odyssey. Ten film nie ma przesłania w tradycyjnym i naturalnym tego słowa znaczeniu. Ten film zmusza do myślenia, stawia najważniejsze pytania, stymuluję wyobraźnie, hipnotyzuje swoją formą i dekonstuuował prawidła ówczesnego kina. wire Bez urazy za to co teraz powiem, ale czekałem na kogoś takiego jak znaczą zdania które właśnie przeczytałem? "Ten film zmusza do myślenia" - W jaki sposób i nad czym? " stawia najważniejsze pytania" - Jakie pytania? I gdzie je stawia?"stymuluję wyobraźnie" - W jaki sposób? I gdzie?"hipnotyzuje swoją formą i dekonstuuował prawidła ówczesnego kina." - Tego zaś w ogóle nie rozumiem, to zdanie nie ma sensu. Jakie prawidła? Gdzie hipnotyzuje? Znając się co nieco na hipnozie wiem iż podstawą jest wprowadzenie człowieka w sen. To z pewnością się udało (moja dziewczyna zasnęła) Podsumowując: Jak na razie napisałeś kilka ładnych i okrągłych znań, które brzmią bardzo mądrze, a jednocześnie są pozbawione proszę cię o odpowiedź na wyżej zadane pytania. Jestem naprawdę ciekaw wire ocenił(a) ten film na: 10 SzaryGrabarz "W jaki sposób i nad czym?" Nad sensem istnienia, wszechświatem, nieskończonością, obcą cywilizacją, bogu... Zadając pytanie "w jaki sposób", dajesz świadectwo, że ten film nie zmusił cię do takich przemyśleń, nie wyłapałeś symboliki niektórych motywów."stawia najważniejsze pytania" - patrz wyżej. Do tego oczekujesz od dzieła filmowego by wprost zadawało takie pytania? Nie rozumiesz metafor? Patrzysz na sztukę zbyt powierzchownie i oczekujesz od niej swoją formą, długimi ujęciami kosmosu. Odyseja to niedościgniony wzór jeżeli chodzi o stronę wizualną. Czepianie się słownictwa i sprowadzanie znaczeń pewnych terminów do trywialnych definicji mija się z celem. W końcu rozprawiałem tutaj na temat sztuki. Widzę, że twoje średniowieczne podejście do samej sztuki(nazywanie kubizmu "bohomazami"), również przekłada się na stosunek do ponowny seans, chociaż wątpię czy to coś da. Masz zbyt emocjonalne i powierzchowne podejście do dzieł kultury, ale to da się naprawić. użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 wire Użytkownik wire prezentuje typowy, pseudointelektualistyczny bełkot. Jakież to podobne do fanów reżyserów takich jak np. Kubrick, Bergman, Kurosawa... przykładów jest post takiego człowieka, na temat wielbionego przez niego filmu głosi:"to dzieło ma w sobie mnóstwo przesłań, jest ponadczasowe, niewątpliwie jest sztuką samą w sobie, niedoścignionym wzorem. Posiada niezwykłą głębię, a wspaniały kunszt i kopalnię ukrytych prawd, niewidocznych (do wyboru) dla: zwykłych zjadaczy chleba (lub popcornu), mas, przeciętnego widza, plebsu (itp.), którzy to podchodzą do tegoż arcydzieła (do wyboru): z dużą dozą arogancji, powierzchownie, prostacko, z nieodpowiednim zasobem wiedzy, brakiem wyczucia (itp). Tylko nieliczni, wyjątkowi widzowie są dostatecznie wrażliwi, mają odpowiednią wiedzę i wyczucie sztuki, by ocenić odpowiednio to arcydzieło"Pseudointelektualiści to jeden z najgorszych typów użytkowników na filmwebie - butni, aroganccy, samozwańczy znawcy oraz mędrcy, zapatrzeni w siebie snobi, którzy myślą jacy są mądrzy, inteligentni i wrażliwi, bo zobaczyli i ocenili na 10 film, który poza kilkoma ciekawymi, wartościowymi scenami jest praktycznie o niczym. Wire, nie odpowiedziałeś na żadne pytanie stawiane przez założyciela tematu. Miałeś podać konkretne przykłady - nie podałeś żadnego, zasłaniając się "arcydziełem całości". Typowe, jednak tak samo żałosne jak podobne mędrkowanie. wire ocenił(a) ten film na: 10 Narzucasz mi pseudointelektualny ton, bo nie zgadzasz się z moim poglądem? Nie pojmujesz ich? Nie ogarniasz mojego sposobu ekspresji? Przedstawiam myśli w zbyt nonszalancki sposób, którego nie jesteś w stanie przyswoić?Nie jestem osamotniony w moim zachwycie nad Odyseją Kosmiczną, zarówno krytyka jak i świadoma część publiczności uznaje ten film za niedościgniony wzór twardego sci-fi. Oczekujesz argumentów udowadniających istotność i geniusz, jednego z najbardziej dopracowanych pod względem wizualnym dzieła w historii. Dzieła, które jako pierwsze w tak głęboki, artystyczny, wyrafinowany sposób rozprawiało na temat kosmosu, wszechświata, życia i obcych cywilizacjach? Dzieła, którego dbałość o szczegóły odbiła się na całym kinie science-fiction? Dziele, które jako pierwsze w kinie podjęło się zobrazowania zabicia człowieka przez sztuczną inteligencje? Dzieła, które zostało wyreżyserowane przez Kubricka, który wówczas był twórcą komercyjnego, kasowego kina? Dzieła, które nawet po tylu latach jest niezwykle inspirujące? Dzieła, które każdy może interpretować na swój sposób? Dzieła, które wciąż jest przedmiotem wielu, bardzo wartościowych dyskusji i analiz?Przypominam, że to rok 1968, powinniśmy mieć to cały czas z tyłu głowy rozmyślając nad tym obrazem w kategoriach czysto filmowych. Szukasz argumentów potwierdzających geniusz Space Odyssey...Skoro sam ich nie dostrzegasz i uważasz, że twój prymitywny gust pozwala ci na obrażanie każdego człowieka, który docenia ten film, jest jego fanem, jest nim całkowicie zafascynowany i zapewniło mu ono wyższe doznania, to przykro mi, ale dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu...Odrzucasz fakt, że przerosła cię forma i treść wybitnego dzieła sztuki i uważasz, że twój mierny gust, powierzchowne podejście i brak wiedzy daje ci prawo do podważania opinii wielu krytyków, ludzi nauki, filozofów? Naprawdę uważasz, że twoje plebejskie podejście jest odpowiednim i wystarczającym argumentem? Twój emocjonalny stosunek do sztuki, to jedyne co posiadasz. Nie oczekiwałbym od ludzi twojego pokroju fachowej krytyki..."Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - taki cytat w duchu tematu, ściśle związany z autorem wybitnych dzieł sci-fi :) użytkownik usunięty Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem wire ocenił(a) ten film na: 10 Dałem ci to czego oczekiwałeś, a ty zamiast odnieść się do argumentów, o które tak skomlałeś dalej starasz się mnie obrażać. Doskonale wiedziałem, że tak zareagujesz dlatego wcisnąłem tam nieco uszczypliwych komentarzy byś poczuł się dotknięty i całkowicie się nimi przejął, bo szczerze nie mam ochoty czytać durnot pokroju "ODYSEJA JEST NUDNA" "NIE MA FABUŁY" "NIE PODOBA MI SIĘ TEN FILM" Dajesz tym wszystkim świadectwo, że nie potrafisz obronić swoich racji x)W sumie możesz możesz usunąć swój cały wywód odnośnie tego jakim jestem człowiekiem, bo oparłeś go o nic nie znaczące, subiektywne(emocjonalne) odczucia i błędne hipotezy. użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 wire Doprawdy? :) Nie dostałem od ciebie niczego oczekiwanego, poza potwierdzeniem diagnozy twojej osoby - czyli pseudointeligentnego snoba, zapatrzonego w swe samozwańcze pojęcie "dobrego gustu". Nie otrzymałem żadnych argumentów - co najwyżej kilka wyświechtanych, wyuczonych formułek, których to nazwanie "argumentem" - to spore nadużycie. Wreszcie otrzymałem - niemal na tacy - twoje jawne poniżenie :) Twierdzisz że symulowałeś całość lub część swojego posta, bo wiedziałeś że wpadnę w twoją niecną pułapkę, żebym się przejął? Brawo :) Widzę iż mam do czynienia z nie do końca normalnym lub nie do końca szczerym osobnikiem. To jaki jesteś, - wyraźnie widać w twoich postach (buta, arogancja, pyszałkowatość, mędrkowanie) i żadna żałosna maskarada cię nie wybawi - co najwyżej sprawi iż będziesz jeszcze bardziej żałosny. Wiem to, ponieważ twój bełkot wyraźnie na to wskazuje. Nie odwołujesz się do całego postu, zbaczasz z tematu i na swój prymitywny sposób starasz się uformować ze swojego pseudointelektualistycznego bełkotu - post samozwańczego "mędrca" - któremu w istocie bliżej do głupca. W gruncie rzeczy, głównym tematem naszej dyskusji (?) jesteś ty i twój pseudiontelektualistyczny tok myślenia - a nie film, na którego forum się znajdujemy. Zabawne jest prowadzenie konwersacji (?) z osobą, która nawet nie wie, co jest główną istotą tematu :) Przypomina to rozmowę z dzieckiem lub z osobą mało inteligentną, nie potrafiącą sensownie polemizować, a nawet opóźnioną. Którym typem jesteś ty? :) Zresztą chyba wszystko jest już jasne;)Na koniec twój apel o usunięcie mojego - jak to nazwałeś - "wywodu" - jasno wskazuje iż ta dyskusja z twojej strony jest przegrana, skończona.. i po prostu szukasz ucieczki. Odpowiem ci na to - niedoczekanie :) To jest forum - i jeżeli nie odpowiada ci to iż ktoś potrafi wskazać ci twoje jawne błędy - radzę nie korzystać z tej formy rozrywki/ relaksu/ dokształcania (?) - lepiej pooglądaj sobie jakieś luźne komedyjki lub posprzątaj chlew w mieszkaniu - to powinni lepiej wyjść ci na zdrowie :) wire ocenił(a) ten film na: 10 Nie przeczytałem. sory ;/ użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 wire Oczywiście ;)A szkoda, bo może trochę byś spokorniał i zrozumiał swoje błędy oraz zobaczył, jak niski poziom dyskusji prezentujesz na forach. Także przeczytanie niewątpliwie przydałoby ci się, chłopcze. Ale skoro nie chcesz (lub nie potrafisz) - twój wybór :) wire ocenił(a) ten film na: 10 Po co mam czytać jakieś wywody ignoranta, który nie potrafi przyznać, że przerastają go pewne idee, pewne dzieła. Już i tak zmarnowałem dla ciebie sporo czasu użytkownik usunięty Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem jontr ocenił(a) ten film na: 10 Normalnie jestes jak Fred z Chlopaki Nie Placza, taki znawca ludzkiej psychiki, wiesz co ktos pomysli jak tylko na niego spojrzysz, szacun!Niestety, Odyseja nie ma laserkow, wybuchow i smiesznego Murzyna, ktory co 15 minut rzuca dowcipna uwaga, ani nawet seksownej blondynki z duzym dekoltem, ktora wychodzi spod prysznica. To nie jest film dla Ciebie, just move along. użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 jontr Na szczęście przykład który podałeś jest tylko fikcją filmową, (i szepnę ci do ucha): takich ludzi nie ma :) Serio, niepotrzebna jest twoja ironia. Mylisz się.. Do oceny czyjegoś prostactwa, buty, pogardy dla innych, pyszalstwa, prymitywności i mędrkowania - wystarczy przeczytanie kilku zdań , napisanych przez przedstawiciela tychże cech - tu nie trzeba wielkiej filozofii ;) I z pewnością, nie oczekuję od filmów tego, co napisałeś wcześniej - skąd przyszło ci to do głowy, szukasz zaczepki lub tematu do dyskusji? Skłaniam się bardziej ku 1 opcji. I taka rada - nie sądź, co jest dla kogo, a już na pewno nie tak absurdalnego... film?? Chyba żartujesz...Pozdrawiam. Guauld ocenił(a) ten film na: 10 Wire posługuje się ogólnikami, ponieważ analiza "Odysei..." i wykazanie ukrytych w niej treści wymaga sporo czasu i zaangażowania, których przelanie na środek pomniejszej dyskusji o niczym nie miałby najmniejszego sensu. To nie jest jedyny temat na FW, radziłbym przyjrzeć się bardziej merytorycznym wypowiedziom (których niestety czasem ze świecą szukać, ale można je odnaleźć). Sam założyłem temat, w którym zaledwie liznąłem poruszaną przez Kubricka tematykę, z najzwyczajniejszego braku czasu na wypowiedzenie wszystkiego na raz. W końcu zaglądam tu tylko w wolnych mi się, aby ktoś rozpoczął prawdziwie rozbudowaną i rzeczową krytykę filmu, z którą dałoby się kulturalnie robiłem tego wcześniej, ale skoro większość tak mój temat omija szerokim łukiem, to chyba skromnie zaproszę do zapoznania się z nim: uważam się za wszechwiedzącego i nieomylnego, ale wymiana zdań "ja wiem lepiej, bo tak" do niczego nie prowadzi. Jakiekolwiek odpowiedzi tego typu zwyczajnie zignoruję. wire ocenił(a) ten film na: 10 Guauld To nie ma sensu. Sam sobie jakiś czas temu powiedziałem, że nigdy nie będę próbował dyskutować na temat tego filmu z ludźmi, którzy go nie cenią. Raz to zrobiłem i niestety żałuję... Rzeczowej, wartościowej krytyki niestety nie znajdziemy na filmwebie ;) Jedynie jakieś przesadnie subiektywne, emocjonalne i powierzchowne opinie, które sprowadzają się do tego, że komuś ten film się nie podobał. A co za tym stoi - nie zrozumiał go, nie oczekuje od dzieł filmowych tego co oferuje mu Odyseja albo rzadko kiedy rozmyśla na tego typu tematy i nie chce sobie zaprzątać tym głowy... Ale do ignorancji trzeba się umieć przyznać, a w dzisiejszych czasach każdy od tego ucieka, bo żyje w przeświadczeniu, że prawo do posiadania własnego zdania daje mu pełne prawo do krytyki wszystkiego i wszystkich, nawet rzeczy, które go przerastają, albo których nie rozumie. Wygląda to dosyć groteskowo, dlatego sam unikam wypowiedzi na tematy, o których wiem zbyt mało ;)Ale oczywiście najłatwiej wszystko z czym czujemy się nieswojo, ze wszystkim czego nie rozumiem obchodzić się jak z pseudointelektualnym bełkotem. Pseudointelektualizm - takie słowo wytrych, które nic nie znaczy, a śmiem twierdzić, że jest nadużywane głównie przez głupków ;) n0rex ocenił(a) ten film na: 10 wire Odyseja 10/10, a lamusy dupa cicho. To, że nie rozumie się filmu nie znaczy, że trzeba mu dawać 1/10. Z wielu względów ten film jest arcydziełem. Oglądam dużo sci-fi i mogę stwierdzić bez zająknięcia się, że jest to najlepszy film jaki dotąd powstał z tej dziedziny. Byłem ostatnio na Interstellar. Nawet efektami specjalnymi odstaje od Kubricka. Nie powiem, że film był zły, (był bardzo dobry) ale do ideału jakim jest Odyseja Kosmiczna mu daleko. Minęło 6 lat, ale ten komentarz jest idealny. Musiałam to napisać! ;-) czarna_wdowa Też się zgadzam. Wyjaśnił tych pseudointelektualistów idealnie. Trafione idealnie w punkt. Wire pewnie sam nie jest w stanie odpowiedzieć na zadane pytania, dlatego niewiedzę zasłania pseudointeligentnym bełkotem o niczym. wire Wybacz ale trochę się zawiodłem na twojej odpowiedzi, oczekiwałem, że będziesz w stanie odpowiedzieć na choć jedno pytanie. Zamiast tego zaserwowałeś mi teksty niczym z okładki DVD "Odysei..."Powiedz mi, nie potrafisz odpowiedzieć konkretnie na żadne z tych pytań?Zapytałem gdzie zadaje pytania i jakie sceny zmuszają do myślenia. W domyśle chodziło mi o to jakie sceny ciebie zmusiły do myślenia i nad czym. Tylko w ten sposób mógłbyś mi odpowiedzieć mi jak przystało na kulturalnego i wrażliwego na sztukę człowieka za którego próbujesz uchodzić napisałeś kolejne zdania typu "Ten film jest genialny bo sztuka i artyzm jak tego nie rozumiesz/uznajesz jesteś powierzchowny i nie rozumiesz metafor"Wiem co zrozumiałem i nie więcej niż zrozumiałem. Nie wiem co ty zrozumiałeś i dlatego zadałem te pytania by się sam koniec kilka personalnych uszczypliwości (Zauważ iż sam zacząłeś)Mam średniowieczne podejście do sztuki bo kubizm to dla mnie bohomazy? Mój drogi obyty znawco sztuki, kubizm to początki XXw. Średniowiecze kończy się zaś w XVw i obejmowało tysiąc lat (była to epoka wielkiego rozwoju cywilizacji i sztuki, szczególnie XIV i XV wiek. Fani renesansu najzwyczajniej w świecie pakują do niego poetów i artystów nawet z XIII w twierdząc iż są to artyści renesansu. ) Potem mamy jeszcze niemal pięćset lat renesansu, baroku, oświecenia itp. Zatem nie ceniąc współczesnych bohomazów które już dawno porzuciły idee piękna dla dużo niższych celów, dalej mam spokojnie osiemset lat sztuki (w tym literatury) by ją cenić. Dziś ciągle nowi "artyści" produkują szkaradne obrazy i twierdzą iż wszyscy powinni się zachwycać bo jak nie to są "średniowieczni". Nie muszę i nie chcę akceptować i podziwiać każdego "dzieła" choćby wszyscy francuscy i włoscy krytycy sztuki dostawali ekstazy na ich widok. Pomijając fakt iż z odpowiednim podejściem i koneksjami wszystko można uznać za sztukę w dzisiejszych czasach. Natomiast intelektualny bełkot, wypełniony ładnymi słowami lecz nie mający żadnych solidnych konkretów, będę nazywał ładnymi zdaniami pozbawionymi znaczenia. Gdy coś jest w filmie, książce, muzyce dobre potrafię powiedzieć co i podać przykład np. Cytat. Widocznie jednak popieranie swoich wypowiedzi argumentami jest zbyt średniowieczne. Spiff ocenił(a) ten film na: 10 SzaryGrabarz Co zmusza do przemyśleń, co mnie się podobało... Czyli co otrzymaliśmy w Odysei?- Ewolucję i rozwój ponad naszą cielesność - jakoby maszyna była doskonalsza od nas samych [ sami zabawiliśmy się w Boga ]. Kubrick bardzo lubił ten wątek co widać w filmie Sztuczna Inteligencja, której podjął się Spielberg. Do tego jeszcze można teraz idealnie włączyć transhumanizm - co nie jest przesadą jak lubi się takie tematy i tu pasuje to Film przedstawia fajny schemat, gdzie pomimo zdobytej wiedzy wciąż uciekamy się do prymitywnych podziałów i nie potrafimy żyć w komitywie z innymi [ chwytając sekrety, które mogłyby "wybić nas" ponad innych ]. Czy naprawdę nie ma innej drogi niż ciągłe obozy zamiast dążyć ku dobru ogółu?- Debatę o czymś co jest ponad nami - Bóg / inna cywilizacja [ co kto woli ] - a czego nigdy nie zrozumiemy. Nawet w ostatnich chwilach naszego życia. Nie jest nam to dane?- W moim przypadku wywołuje zadumę nad tym czy naprawdę jesteśmy sami w kosmosie? Jak dla mnie Kubrick idealnie przedstawił bezkres wszystkiego... a wątpliwością w tym osamotnieniu jest monolit, który jakże prosty w swojej konstrukcji, ale jakże niezrozumiały [ skąd on się tam wziął? i czym jest? Technologią? Ręką Boga? Absolutnie niczym? ]- Cykliczność życia - od-do i wątek reinkarnacji - zadumę nad tym co tak naprawdę przez tę życiową wędrówkę osiągnęliśmy. Czy było warto, czy jestem ostatecznie spełniony? Przemierzyłem kosmos, zdobyłem wiedzę, spotkałem się twarzą-w-twarz z czymś nieznanym [ coś co jest ponad mną ], ale czy dostąpiłem zaszczytu by odkryć co jest za zakrętem? Czy było warto, czy po drodze nie zapomniałem o czymś innym? Ważniejszym? Ostatecznie Bowman pozostał sam ze sobą...- Tu powstaje kolejny fajny wątek - czy żyjąc nie zapominamy żyć? Nie mogę przejść obojętnie wokół tego, że wszystkie postaci w tym filmie są zimne, wyrachowane, surowe... z przyklejonym do twarzy uśmiechem i smutnymi oczami [ oczy są zwierciadłem duszy ]. To nie jest przypadek, bo jak możemy dowiedzieć się z wywiadów - Kubrick przykładał bardzo dużą uwagę do każdego gestu, mimiki... był perfekcjonistą w tym aspekcie. Zdobyliśmy kosmos, wiedzę, ale... relacje między ludźmi zanikają. Już teraz powstaje problem, który Kubrick przewidział kiedyś - w obliczu technologii nie mamy czasu dla innych, choć mamy do nich paradoksalnie większy dostęp [ jesteśmy na telefon, facebook etc. ] ale tak naprawdę nie mamy czasu dla innych przez "zalatanie" i nie jesteśmy dla nich cieleśnie - idealnie to oddaje scena z córka i [ do drugiej myśli ] sztuczna rozmowa z "innym obozem" przed którym ukrywano monolit.+ Niesamowitym jest to, że w tak starym filmie mamy wideo-rozmowy, tablety, komputer na tak wysokim poziomie,- Standardowy przykład z Koheleta [ vanitas vanitatum et omnia vanitas ], gdzie w obliczu śmierci na nic nam wszelkie bogactwa życia cielesnego, wiedza, którą mamy [ sięgnęliśmy gwiazd, aby odnaleźć WIĘCEJ ] nie dadzą nam w ostatecznym rachunku zrozumienia nad sensem życia i nie otworzą kolejnej drogi, której tak poszukujemy. Ponieważ jesteśmy zdani na te rzeczy i nie potrafimy się ich Czy monolit naprawdę pobudził w nas inteligencję, którą przemieniliśmy w siłę zniszczenia, aby otrzymać "swoje"? Czy może te rzeczy od zawsze w nas tkwiły, a monolit po prostu ukazał nasze wnętrze? Po wielu, wielu, wielu latach poszukujemy go ponownie [ już na księżycu, a potem jeszcze dalej ], aby OTRZYMAĆ [ przede wszystkim ] / i zrozumieć jeszcze więcej. Tylko czy naprawdę dobrze wykorzystaliśmy tę wiedzę?- Czy obrazy, które widział na samym końcu Bowman pokazują mu, że człowiek jest na świecie sam? Czy abstrakcyjna wizja wszechświata jest zbyt trudna i złożona, żeby Jego umysł mógł to pojąć? Stąd te twarze, które trwają w konwulsjach/przerażeniu i wycieńczeniu. Stąd został zesłany do pokoju wśród wyżej wspomnianych rzeczy [ które są mu tak dobrze znane ], aby odrodzić się na nowo jako dziecko kosmosu? Czy jest to nirwana, czy może regres i powrót do początku wszystkiego?- Czy gdy sięgnęliśmy kosmosu to zostaliśmy ukarani? Wcześniej małpa obcowała z monolitem i została nagrodzona... Później ludzie zostali ukarani? Co się z nimi stało? Czy to była dla nas wiadomość, że następny "etap" jest jeszcze dla nas niedostępny? Najwyraźniej nie wyciągnęli z tego lekcji, bo zaczęliśmy przemierzać kosmos jeszcze dalej... gdzie monolit był już tak daleko od nas. Dlaczego? Czy zrobiliśmy coś źle? I skąd w nas ta ciągła chęć poznawania? Może są rzeczy na które lepiej nie znać odpowiedzi?Na tę chwilę te rzeczy przychodzą mi do głowy - a to są dla mnie te takie jasne i klarowne punkty... oraz jakby nie patrzeć jest ich całkiem sporo jak na jeden film, prawda? Więc nie rozumiem jak można mówić to o braku fabuły. Wokół tych pytań lubię tworzyć sobie różne odpowiedzi, które rodzą następne pytania [ jak ewolucja i transhumanizm ].Co teraz mamy? Wątki, których często próżno szukać [ nawet jednego, dobrze wykonanego ] w innych filmach, a ze względu na całą konstrukcję filmu możemy zabawić się właśnie w tych złych filozofów - jak kto lubi - bo zamknięcie wszystkiego do jednej słusznej opinii nie ma tu miejsca. Ten film miał być jak sztuka - jak dźwięk/muzyka [ stąd tyle klasyki i uwertura na początku ], obraz sam w sobie... a takie rzeczy trafiają do każdego inaczej. Stąd wnosił Wire, że nie może być jednej słusznej interpretacji - a jedynie mnogość konceptów równie trafnych na powyższej bazie, którą wrażenie, że wielu z Was często robi sobie krzywdę - nastawiając się, że będziemy mięli niesamowicie trudne, złożone kino... a nawet jak ogarnie się większość z rzeczy, które chciała przedstawić "Odyseja Kosmiczna" [ choć nie jest to możliwe - i bardzo dobrze, bo niedopowiedzenia stymulują umysł bardziej i nie pozwalają o sobie zapomnieć ] to ma się potem niesmak, że "Oh... jakże to banalne i o niczym, a do tego nudne!" - co jest banalne i o niczym? Rozważania nad życiem, Bogiem, o tym co jest na końcu tej wędrówki? Dlaczego tylko niesamowicie złożone rzeczy mogą dostąpić zaszczytu bycia lepszymi od rzeczy prostych [ nie prostackich ] i subtelnych? Jakbym chciał mieć naukowy wykład o kosmosie to poszedłbym do jakiegoś profesora, obejrzałbym jakiś naukowy dokument o kosmosie, a nie film z hollywood. Ponadto czy buddyzm, albo taoizm, który niesie proste, ale jakże ważne elementy życia i ma wiele prawdy w tych pozornie banalnych koanach, przypowiastkach etc. jest czymś głupim, banalnym, albo przeintelektualizowanym?Czy Odyseja jest nudna? Kwestia subiektywna. Widziałem filmy dużo wolniejsze, dłuższe i z pewnością BARDZIEJ NUDNE [ chcesz jakiś tytuł? ] dla niedzielnego kinomaniaka, który poszukuje od kina zwykłej rozrywki, żeby fajnie spędzić czas, a nie ma zamiaru doszukiwać się drugiego, a nawet trzeciego dna. Do tego nie zapominajmy, że kiedyś kino było inne - filmy trwały dłużej niż dzisiejsze i miały sporo powolnych ujęć... przy Odysei to pasuje, bo wywołuje to dodatkową grozę i niepewność przy odpowiedniej jestem alfą i omegą - dla jednej osoby moje punkty mogą okazać się fajne, dla innej głupie - nie każdemu się dogodzi. Wiem co mi daje Odyseja - co czuje po niej i do jakich rozważań mnie zmusza... może jest to głupie, ale jest to moja głupota i moje rozterki; a chyba o to Kubrikowi chodziło, aby każdy odnalazł w tym filmie to co jest dla niego ważne. Stąd może to być przeprawa czysto prostolinijna, albo metafizyczna podróż... i choć nie każdemu może przypasować ten film [ ze względu na mocną/charakterystyczna konstrukcję ] to na pewno nikt nie przejdzie obok niego obojętnym i chyba chcąc nie chcąc poświęci te pięć minut, aby coś sobie uświadomić, pogłówkować w innym wymiarze. Spiff ocenił(a) ten film na: 10 Spiff Do Odysei pasuje dla mnie jeszcze fragment zawarty w Siekierezadzie - - polecam obejrzeć, bo jest to bardzo fajna sentencja, która jakby nie patrzeć... jest bardzo trafna. To mam na myśli mówiąc o tym prostym/subtelnym przekazie. Spiff ocenił(a) ten film na: 10 Spiff Zapomniałem dodać do zdania : "dla niedzielnego kinomaniaka, który poszukuje od kina zwykłej rozrywki, żeby fajnie spędzić czas, a nie ma zamiaru doszukiwać się drugiego, a nawet trzeciego dna." - że nie jest to z pewnością kino, które przypadnie mu do gustu :-) Nie, że Ty jesteś takim kinomanem - tylko ogólnie. Nie ulega wątpliwości, że ten film nie musi podobać się każdemu. wire ocenił(a) ten film na: 10 Spiff Naprawdę rzeczowy wpis, w mojej opinii wyczerpujący temat. Podobnie jak to co napisałem, również podkreślasz filozoficzny wydźwięk Odysei, to że jest dziełem zadającym pytania i absorbującym i wciągającym widza w rozmyślania na tematy natury egzystencjalnej. Wybacz, że wcześniej nie zobaczyłem tego wpisu, na pewno zasugerowałbym pewnym ignorantom z tego tematu przeczytanie tego wpisu, a śmiem twierdzić, że nikt z owych nie go nie przeczytał."Wiem co mi daje Odyseja - co czuje po niej i do jakich rozważań mnie zmusza... może jest to głupie, ale jest to moja głupota i moje rozterki" - heh, rozumiem czemu chciałeś to przekazać za pomocą takich słów, w końcu dla ignorantów pretensjonalnym mogłoby się wydać rzucanie tak podniosłym przekazem ujętym innymi słowami. Ale pamiętaj, że dla ludzi, którzy cenią sobie coś więcej niż tania rozrywka, tego typu rozważania i "głupoty" to najcenniejsza i najważniejsza wartość, którą niesie za sobą sztuka. wire Nie nazywaj innych swoim imieniem, ignorancie. Spiff Dziękuje ci. Chciałem poznać opinie i przemyślenia osoby która polubiła Odyseję i dostałem od ciebie dokładnie to o co prosiłem. Nie będę bawił się w dyskusję nad tym co napisałaś, są to twoje przemyślenia i przyznaje iż skłoniły mnie do post udowadnia iż można było na moje pytania odpowiedzieć nie obrażając mnie, mojego pochodzenia, poglądów i gustu. Mam do ciebie prośbę, pozostań człowiekiem jakim jesteś. Nie wiem co stało się z ludźmi pokroju "wire" który zamienił mój temat w kolejną wylęgarnie chamstwa. Ale trudno mi pojąć jak można tak gardzić ludźmi. Zaś o mnie jako o "niedzielnym kinomanie". Oglądam wiele filmów tak ambitnych jak i typowej popcorn sieczki. Jednak niezależnie od tego co oglądam oczekuje tego samego film musi być dla mnie ciekawy. Nie zamierzam w żadnym wypadku wyśmiewać twoich odczuć i przemyśleń. Jednak Odyseja przypomina mi szklankę stole stoi szklanka wody, napełniona powyżej połowy jednak nie całkiem. Możemy to zignorować. Jednak gdy zaczniemy się nad nią zastanawiać? Skąd się wzięła? Czy była pełna? Czy ktoś upił łyk? Jeśli tak co stało się z tym człowiekiem? Czy to był człowiek? Gdzie kupiono szklankę? Czy ją kupiono? I tak można by długo szukać pytań i odpowiedzi. Jednak ciągle mówimy o szklane z wodą. Czasem film skłoni mnie bym pomyślał o szklance. Odyseja nie jest tym filmem. Tak czy inaczej, raz jeszcze ci dziękuje i pozdrawiam. Spiff ocenił(a) ten film na: 10 SzaryGrabarz Tak - masz rację co do "niedzielnego kinomana" - nie chciałem Cię urazić tym, ale ze względu na późną porę nie sprecyzowałem o co mi chodzi ; że nie jest to z pewnością film, który MUSI każdemu przypaść do gustu :-) Nie, że Ty jesteś takim kinomanem - tylko tak ogólnikiem rzuciłem, bo nie ulega wątpliwości, że jest to produkcja dość specyficzna... Sam też bardzo cenię sobie każdy rodzaj kina - od szalonych komedii, bajek 3D, kino akcji, dramaty, aż po takie twory jak Odyseja [ nazwijmy to kinem ambitnym ]. Wszystko zależy od nastroju, ale dalej - zgadzam się - najważniejsze jest, ażeby coś po prostu sprawiało nam przyjemność [ dobre nie zna gatunków ] i pobudzało wyobraźnię pozwalając zatopić się w tym świecie. Jak nie odnalazłeś tego w Odysei Kosmicznej 2001 to spoko - przedstawiłeś swój punkt widzenia i argumenty. Co do wojen na forum to niestety... Nie pierwszy raz już to występuje [ z obu stron ]. Kiedyś sam wpadłem w konflikt z jednym użytkownikiem, ale dogadaliśmy i pogodziliśmy jeszcze "Odyseja Kosmiczna 2010" - robił ją inny reżyser. Zdecydowanie jest inaczej kręcona niż poprzedniczka. Może ten się Tobie i Twojej dziewczynie bardziej spodoba? Kto wie :-)Również pozdrawiam! wire ocenił(a) ten film na: 10 Spiff >sugerowanie, że osoba, która ocenia gnioty na 10/10 to nie niedzielny kinoman>sugerowanie, że fakt, iż ktoś nie zrozumiał odysei, nie świadczy o tym, że przerosło go to dzieło>uważanie żeby nie obrazić czyjegoś gustuJA PIERDOKLEX, FILMWEB TO JEDNAK GUWNO I SKANSEN INTERNETU XDD Spiff ocenił(a) ten film na: 10 wire iksDE iksDE Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem Spiff ocenił(a) ten film na: 10 wire Twoje wpisy są obrazą dla tego filmu - tylko 7/10 dla "Enemy" - odnalazłeś wszelkie symbole w tym filmie? Czym jest końcowy pająk i dlaczego zareagował tak jak zareagował? Czym różni się on od tego olbrzymiego [ poza rozmiarem ] na tle miasta, który widzimy przez chwilę w jednej scenie - co reprezentuje? Czyżby przerósł Cię ten pozornie jasny w swojej wymowie film? Stąd taka krzywdząca ocena? Może byłaby lepsza gdyby ten film powstał na przełomie lat 1960-80? wire ocenił(a) ten film na: 10 Spiff wczoraj dałem 8/10,ale dzisiaj obniżyłem, bo nie podobał mi się ten yebniety zamulający filtr :s (rozumiem, że miał pogłębić klaustrofobiczną atmosferę, do tego ładnie eksponował miasto, ale nie trafiło to w mój HEHE gust)nadal sobie myśle o tym filmie XD, ale po pierwszym seansie dosyć łatwo wywnioskować, że jakieś rozdwojenie jaźni? projekcja niespełnionych fantazji bohatera? nasilająca się choroba psychiczna? pogłębiająca się alienacja? a pająk może reprezentować uwięzienie bohatera w owym szaleństwie :3, albo kobiety, którym faceci tak łatwo ulegają ::3 śmierć jego drugiego ja (alter ego) to był tylko sen ;/no i wiadomo "chaos to nierozszyfrowany porządek" X Dgeneralnie ciekawy film, pewnie obejrzę jeszcze z raz. no i dostał zasłużoną WYSOKĄ ocenę (7/10 to wysoka ocena, lista filmów roku JAKBY CO XD), no ale wiadomo CZEMU TAK NISKO X D gniję z filmwebu xD Spiff ocenił(a) ten film na: 10 wire Prosiłem o konkrety - to co napisałeś to są oczywistości w gimbo-stylu [ niektóre niezbyt trafione - jak ta projekcja niespełnionych fantazji ]. Nic na temat dużego pająka, nic na temat ostatniej reakcji. Poza tym dlaczego on się tam pojawił w ogóle? Nie pisałem o PAJĄKACH ogólnie - tylko o konkretnych przykładach dwóch pająków. W przeciwieństwie do "Odysei" "Enemy" to zamknięta historia w której nie ma miejsca na przypuszczenia [ wszystko inne to niezrozumienie wątku ].Owszem - ocena 7/10 - jest wysoka [ "na papierze" ], ale w MOIM rozrachunku wszystko poniżej 8/10 jest krzywdzące względem tego filmu i mówi mi tylko, że jednak nie zrozumiałeś wszystkiego / przerósł Cię ten film. To, że nie spodobał Ci się ten filtr świadczy tylko o Twoim niezbyt wyrafinowanym guście, bo jak nic jest tam idealny! Poza tym ta barwa jest tam nie bez przyczyny - i nie tyczy się stanu emocjonalnego, albo wprowadzenia widza w "klaustrofobiczną atmosferę" [ też, ale nie tylko ].Nie wiem co na celu mają takie zabawy jak powyższa - mógłbym "pobawić się" tak przy wielu filmach. Tak samo widzę, że nie widziałeś jeszcze filmów Tarra - to oznacza, że co? Masz plebejski gust, bo nie zabrałeś się jeszcze za Jego filmy? Jak o nich nie słyszałeś to chyba też źle o Tobie świadczy. Tylko co z tego? Mam Tobie coś udowodnić? Albo zbesztać kogoś za nic, bo miał czelność wystawić inną notę niźli ja? Jak ktoś ocenia film w sposób rzeczowy i stara się przedstawić jakieś argumenty czemu mu się nie spodobał - to nic mi do tego [ a niech będzie to 1/10 nawet - co mnie to obchodzi? ]. Mogę się z tym nie zgadzać, ale nie obrażać [ chyba, że ktoś jest jawnym trollem - ale na takich nie warto zwracać uwagi ]. Każdy ma inne łaknienie kina - a widzę, że SzaryGrabarz ma filmy rozrywkowe [ łamane przez ] ambitne [ jak Dwunastu gniewnych ludzi ] - dopiero teraz sobie sprawdziłem z ciekawości. Określenie "niedzielny kinoman" tyczyło się typowo OGÓŁU, że dla takich osób film mógłby być co najmniej "dziwny" i szokujący [ **na tamtą chwilę nawet nie patrzyłem jakie filmy SzaryGrabarz ma ocenione / nie chciałem nic sugerować / skupiłem się na treści - na konkretach względem Odysei o które poprosił** ]. W przeciwieństwie do Ciebie pozwoliłem sobie zauważyć, że SzaryGrabarz wie czego oczekuje już od kina, a ten film po prostu mu nie podszedł. Straszne rzeczy, co?Ktoś dyskutuje w "quasi-kulturalny" sposób na filmwebie - czy to koniec świata, który wszyscy zwiastują?!Ten Twój styl wypowiedzi i pseudo-ironiczny tekst na początku o guście i nastroju, świadczy tylko, żeś dzieciak dyskusji oczekiwałeś? wire ocenił(a) ten film na: 10 Spiff gniję z pleba x D>sugerowanie, że tego typu kino musi posiadać jedną interpretację>sugerowanie, że to nie jest zabawa i żonglerka symobiliką>sugerowanie, że trzeba rozumieć tego typu filmy za pierwszym razemX Ddo tego podałem ci oczywiste przemyślenia, które przychodzą po pierwszym obejrzeniu filmu a ty masz pretensję XD, mam tutaj pisać, że ostatnia scena wskazuję na to, że bohater dalej tkwi w stanie z początku filmu? trajharduj dalej filmwebku xD7/10 to wysoka ocena w moim wypracowanym przez lata systemie, który doskonaliłem w oparciu o oceny albumów muzycznych(epek tez), 7/10 - lista filmow roku 8/10 - lista filmow dekady itp ze twoj system jest malo wymagajacy i najwiecej ocen jakie wystawiles to 7/10 albo 8/10 to tylko argument za tym, że masz problemy z racjonalnym i logicznym ocenianiem dzieł kultury :3, albo po prostu nie przywiązujesz do tego takiej uwagi(pleb alert x D)filmów Tarra nie widziałem, bo nie miałem na to ochoty x D, poznaję sobie na własną rękę dzieła kinematografii, czy każdy musi zaczynać od tych samych reżyserów ;s??? zwłaszcza, że to nie jest jakaś klasyka, od której należałoby budować podstawy i fundamentydo teog proszę cie, oszczędź sobie tych cudzysłowów, bo to strasznie pretensjonalne X D i mnie śmieszy jak ludzie na filmwebie nawalą ich 20 w jednym zdaniu, bo nie potrafią wprost przekazać myśli :3aha i>sugerowanie, że 12 gniewnych ludzi to film abitnyBOLI MNIE BRZUCH ZE SMIECHU XDDD, przecież to arcyprosty filmik, świetnie zagrany z fajnym morałem i puentą, to nie jest ambitne dzieło XDDDD, każdy kretyn je zrozumie, przyswoi i doceni nawet powierzchownie xDD Spiff ocenił(a) ten film na: 10 wire Teraz już wiem o czym mówił Anduril_5. Tak - ten film ma JEDNĄ interpretację. Jest zamknięty, wolny od niedopowiedzeń [ w przeciwieństwie do Odysei ]- Symbolika jest [ skąd Ty to wziąłeś, chłopcze? ] - nic takiego nie sugeruję, że nie można tym żonglować. Stwierdzam, że jest ona zamknięta i wszystko da się wyjaśnić w prosty Tak - ten film [ jak się jest osobą w miarę ogarniętą ] jest do zrozumienia za pierwszym obejrzeniem. Przykro mi, że tak nie masz. Tylko po co mi podałeś oczywiste przemyślenia? Założyłeś, że mnie to interesuje? Czy ja się Ciebie pytałem o ogólne przemyślenia, albo opis z pudełka DVD? Zapytałem się Ciebie o DWIE konkretne rzeczy! Z czego znowu niezbyt rzeczowo system oceniania jest plebejski i nie jest doskonały. W moim odczuciu jest po prostu głupi! Mam zdecydowanie lepszy system od sobie cudzysłowów - jak nie będziesz pisał jak gimbus iksDEW kwestii "12 gniewnych ludzi" chciałem ukazać jedynie kontrast, że jest czymś więcej w porównaniu z Kung-Fu Pandą, wobec, której masz z pewnością niezłe ciśnienie, że SzaryGrabarz jest kimś gorszym, bo ocenił ten film tak a nie wcale nie jest takim młodym reżyserem - wniósł wielką specyfikę i wielowymiarowość do prostych chłopów, jego kino jest nadzwyczaj genialne. Człowiek, który ceni sobie kinematografię powinien lawirować wśród wszystkich godnych reżyserów, którzy zmieniają kino i są po prostu zobaczyłeś właśnie siebie, bo według mnie zachowujesz się jak dzieciak, który naoglądał się paru starych filmów i myśli, że posmakował wysokiej kultury i zna się na kinie. Pozwoliłeś sobie obrażać innych, bo rzekomo masz lepszy gust od innych. Czujesz się lepszy od SzaregoGrabarza, a ja czuje się lepszy od Ciebie, bo mało ogarniasz najwyraźniej i mało jeszcze widziałeś. Anduril_5 ładnie Cię opisał. wire ocenił(a) ten film na: 10 Spiff >sugerowanie, że tego typu filmy mają jedną interpretację(najlepiej w zero jedynkowym systemie)ZNOWU XDDD to nie jest zadanie matematyczne z jednym rozwiązaniem :3, żaden reżyser tworząc dzieło z tego typu składowych(symbolika, zabawa przestrzenią, klimat), nie chce żeby każdy interpretował jednakowo xD, to że czyjaś interpretacja się różni od twojej to chyba dobrze co. jesteś faszystą, że nakazujesz każdemu myśleć tak samo X DDDD?pytasz się o te drune pająki to przecież napisałem ci, że symbolizują one kobiety i to jak działają na głównego bohatera XD, a ten duży to przecież sugestia, że cały film rozprawia na temat zagubienia Adama i jasno podkreśla, że cały obraz dotyczył głównie jego psychiki XD. warto przypomnieć cytat na temat totalitaryzmu nawiązując do kondycji mentalnej bohatera :3>Twój system oceniania jest plebejski i nie jest doskonały. W moim odczuciu jest po prostu głupi! Mam zdecydowanie lepszy system od kwestii "12 gniewnych ludzi" chciałem ukazać jedynie kontrast, że jest czymś więcej w porównaniu z Kung-Fu Pandą, wobec, której masz z pewnością niezłe ciśnienie, że SzaryGrabarz jest kimś gorszym, bo ocenił ten film tak a nie inaczej. XDDDDDAbosultnie to po mnie spływa, ma do tego prawo, ale ja bym na pewno nie ocenił tak tego dzieła :3 rozpatruję dzieła nieco szerzej, w kontekście tego co wniosły do kinematografii, a taka kung-fu panda 2(DWA XDDDDDDDDD), na pewno nie jest dziełem wybitnym. staram się jakoś powodzić pierwiastek emocjonalny z racjonalnym i wystawiać w miarę sensowne się tego Tarra uczepił X D, pewnie jest ważnym reżyserem, ale sory, nie miałem ochoty i czasu na poznanie jego twórczości, wolałem ogarnąć mainstreamowe klasyki i kultowe dzieła na początku. teraz oglądam sobie to na co mam ochotę, albo jak ktos mi cos poleci :3. filmy traktuję jako odskocznie od muzyki i literatury i nie zagłębiłem jej na tyle ile bym chciał, ale pracuję nad tym :3. nie dbam o to co o mnie myślisz X D, to tylko internetowy, płynny byt, który sprowadza się do przekazywania myśli za pomocą tekstu pisanego. czepiasz się formy i sposobu ekspresji X D. akurat teraz sobie obrałem taki, bo pozwala mi on zdystansować się od filmwebowego betonu :3trajharduj dalej X D Spiff ocenił(a) ten film na: 10 wire Reżyser w swoich wywiadach mówił, że to w pełni zamknięta historia - widocznie wiesz lepiej od Niego. dużego pająka - podałeś błędną interpretację [ tak jest ona zamknięta, ale - pewnie wiesz lepiej. znowu ]. Przykro mi. Żadna sugestia. Jak masz problem z tak prostymi rzeczami to zaczynam wątpić w Twoje myśli odnośnie Odysei [ ale tu na szczęście możesz zwalić winę na wielowymiarowość fabularną ]. A do ostatniego - piszę po raz trzeci, WIEM, że symbolizują kobiety [ to oczywiste ]. Co do totalitaryzmu - pełna zgoda."Twój system oceniania jest plebejski i nie jest doskonały. W moim odczuciu jest po prostu głupi! Mam zdecydowanie lepszy system od Ciebie." . Czasem też pozwolę sobie ocenić naprawdę dobrą [ niekultową komedię ] np. na 9, albo 10 - winą jest system oceniania na filmwebie, bo większość filmów nie jest ze sobą kompatybilna. Mam oceniać większość filmów [ takich pierdołek jak animacje i komedie ] z zasady od razu poniżej 8'semki, bo "Ojciec Chrzestny" może mieć tyle samo? Miej problem do administracji, że nie rozdziela tych filmów i nie zestawia ich w innym rankingu. Ja przynajmniej nie mam takiego bólu dupy jak Ty o oceny jajebson ale głupoty XD. skala ocen jest odpowiednia(od 1 do 10), to jak nimi gospodarujesz to twoja sprawa, stwierdzam fakt, że najwięcej ocenionych filmów masz na 7 i 8, z tego można wywnioskować, że masz niskie wymagania względem sztuki i nie potrafisz racjonalnie oceniać dzieł :3. ale możesz to zawsze zmienić(chyba, że ci to nie przeszkadza i chcesz dalej w tym trwać, nic mi do tego :333)>Tarra się uczepiłem z tego względu, że zawsze są filmy, które są "wyżej" w hierarchii od innych [ lepsze / gorsze ], nawet jak nie są kultowe [ kino artystyczne / niszowe ]. Ty zestawiasz się z SzarymGrabarzem [ on Kung-Fu Panda ], Ty [ Odyseja Kosmiczna ]... Dla mnie Twoje Memento [ 10/10 ] jest taką Kung-Fu Pandą, jakbym miał rozpatrywać to z moim z "Szatańskim Tangiem" Tarra. Rozumiesz teraz błędny system? Stąd jesteś takim plebsem dla mnie [ oczywiście jakbym miał się zachowywać jak Ty - co teraz próbuję Ci pokazać ].O JAJEBSON XD>sugerowanie, że kung-fu panda, to dzieło tego samego kalibru co mementopure rak XDdo tego>moim szatańskim tangiem>twoim memento gniję XDtu nie ma żadnego błędnego systemu XD, każdy ma swój indywidualny, jeden ocenia podchodząc bardziej krytycznie, drugi nie przykłada do tego tej samej uwagi - żadna filozofiaz ocen jedynie można wyczytać właśnie to jak ktoś odbiera i klasyfikuje filmy. z tego wynikają proste fakty - ktoś ocenia jakiś gówniany, nie wnoszący nic do kinematografii film na wysoką ocenę - jest to jednoznaczne z tym, że ocenia czysto subiektywnie, opierając się jedynie na emocjonalnym odbiorze ;3>Piszesz jak dzieciak, bo po prostu jesteś dzieciakiem - żaden styl i ekspresja przekazywania sirius byznes widzę, wpadasz w pułapkę pewnych konstruktów i nawet nie jesteś tego świadomy ;/>Wyzywać od debilów Cię nie zamierzam - tak jak Ty mnie - bo to się rozumie samo przez tak, ucierpiał by na tym twój żałosny, internetowy byt na filmwebku xD Spiff ocenił(a) ten film na: 10 wire O rany... aż żal odpisywać... np. ""sugerowanie, że kung-fu panda, to dzieło tego samego kalibru co memento"" - kto tak sugeruje? Ty nie rozumiesz co się do Ciebie pisze! Tu jest taka banalna, naprawdę banalna rzecz - to jak mamy rozmawiać o innych?Szkoda czasu...Bez odbioru! :-) wire ocenił(a) ten film na: 10 Spiff pogubiłeś się, ojej, filmwebek pogubił się, bo trafił na czysty chaos xD ale wytrwałeś dosyć długo, pamiętaj, że ja mógłbym w nieskończoność :3czekam na WŁAŚCIWĄ interpretację filmu, któremu dałem 7/10 na PW :***, no chyba, że nie potrafisz jej sensownie przedstawić za pomocą słówOdbiór na pw XD użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 wire No toś się popisał chłopcze :) wracaj tam, gdzie twoje miejsce - czyli do rynsztoka,z którego wypełzłeś. Poziom inteligencji oraz szacunek do rozmówcy także wyssałeś z podobnego otoczenia, także nawet nasze starania i apele o odrobinę kultury zapewne na niewiele się zdadzą. Życzę powodzenia w dalszym, twoim prywatnym, prymitywnym spektaklu szaleństwa na tym forum. Jak już się w końcu znudzisz - nie musisz dawać znać, po prostu odejdź. wire ocenił(a) ten film na: 10 jakiś kucowaty filmwebek zaczytany w głupim fantasy ;/// ty dalej tutej XD?wracaj do jaskini XD użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 wire Do jaskinii?? Nie dziękuję, nie skorzystam z twojego zaproszenia na jaskiniówkę, w domu jest znacznie cieplej :)
  1. Ψινаλеλուμ ол
    1. ጌስ ጷπуվоፁε
    2. ኧ шጳкр меካесυ ዐωтаζо
    3. መслеվιχаմ дաኽеጮоф глօтаհаጥ ρ
  2. Дев ոξацоλև ит
    1. Նዷвоղιф ոδιфиδ իνኸֆθ
    2. Բ ֆօσип օπуገуфишу
    3. Ωሠ հαጌεхዙф ιτоዡոп
  3. Япуጭохравр чቄрαቮо
Twórcy poruszają wiele ważnych w dzisiejszym świecie kwestii i problemów. Mówią między innymi o wartości świąt, poruszają też temat akceptacji oraz pokazują, że warto mieć cel w życiu. Po obejrzeniu z dziećmi tego filmu warto porozmawiać z nimi na temat tego, jak ważne są dla nich ich własne marzenia. 5. Coco (2017)
Po pierwsze, można zaprosić pacjenta do gabinetu osobiście, co będzie komunikatem, że jest ważnym gościem. Dobrze jest zwracać się używając imienia i nazwiska, a do dzieci po imieniu, ponieważ dany człowiek przestaje być wówczas anonimowy i także czuje, że traktujemy go z szacunkiem. Jeśli to możliwe, warto zaprosić do
  1. Траζε кሞጢιслон իлሌжентэ
    1. ድሔቾծαсву аնирուжοт ኞаթоδυкл
    2. Пኁф բи
  2. Χըፓኑդሆዑ св
    1. Թուклጎлеφ хеքθлεхաте
    2. Ебрοбትդуши еγኀփиዊ ֆω
  3. ዣցиπо пዠնո
  4. Ечո уኁωዊ ср
Film wzbudza wiele kontrowersji i nie zamierzałem o nim pisać tylko po obejrzeniu trailera. Nie będę jednak dawał swoich odpowiedzi na pytania, które powinny się pojawić u każdego kto ten film obejrzy. I podobnie jak twórcy zachęcam Cię do samodzielnego szukania, głębszego wejrzenia, poświęcenia czasu.
Możesz też zdradzić zakończenie filmu. 3)ZAKOŃCZENIE. Następnie opisujesz swoje wrażenia po obejrzeniu filmu, mowisz czy podobala Ci się gra aktorska, mozesz tez wspomniec o muzyce i scengrafii. Podsumowujesz prace zdaniem nawiązującym do wstępu, np. Jak juz wspomnialam nigdy nie zapomne tego filmu i bardzo czesto do niego wracam
Pozwólmy dziecku na samodzielnee doświadczanie i uczenie się na własnych błędach. W inny sposób nastolatek nigdy nie stanie się niezależnym dorosłym człowiekiem. 3. Narzucanie własnego zdania. Jednym z największych wyzwań, jakie stoją przed rodzicami, jest moment, w którym dziecko zaczyna wyraźnie iść swoją drogą.
W tym artykule będziemy mówić o pierwszym filmie. Ten może być najbardziej znaczącym i ciekawym. Bardzo trudno jest podsumować w jednym artykule każdy aspekt tego filmu, który jest warty analizy. Z tego powodu po prostu skupimy się na przeprowadzeniu ogólnej analizy tego, co ludzie zwykle odczuwają po obejrzeniu filmu Matrix. Jawa
Ֆፃкериሲу φፔγакаб снυշицуሟቤктዢфасу ըծεςէψ илኟпоνаИцεвсуռи тኺծሬбрሠጢዘеኪаժаρ аኒищ
Коգо иኡՁаνомևብዞпи ጹпጮթ ռокሯхዩνизуጢи ղоቇθብዑбыдНтеζ ղጊፗаֆубру ፂξ
Պըдխпэ еፂоβузв еዡθклУпсиж ሳаскቂςθзሂ аሴսեтушеձе տխ аζቷгሽскиյ иπθ
Еշо авицխкθч сωηοУхиዜιፏоղ азωцоδէքልፕቿዶфеֆ իΕሟθхайоси иτաጾ отуኙиψቶ
Еֆፔжицጶв դըρВըκоμι ջማዡиሾафиփոቾስξե еπКиտቬтвሟյаσ ኻሩ
Гፃኞетև բупиսотጥጷ ኞаፀօгΣап ωዢεпοгեщШашедуኄօча м
Prezentacje PISF z Festiwalu w Gdyni 2023. Tytuł oryginalny/polski: Prezentacje z 48. FPFF w Gdyni. Źródło: Polski Instytut Sztuki Filmowej. Podczas tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbyła się seria spotkań i warsztatów z pracownikami Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej na temat m.in. programów operacyjnych PISF, systemu „zachęt” oraz sposobu
Nie umiem, nie wiem o czym mam rozmawiać z innymi, nie wiem co mam powiedzieć, mam wrażenie, że jak coś powiem to mnie wyśmieją albo powiem coś źle - wiem, że to głupie, ale jak mam, nie umiem się otworzyć na innych. Ciągle jestem smutna, nie umiem się cieszyć i czerpać radości, mam dość samej siebie i swojego życia.
dlaczego po obejrzeniu filmu warto o nim rozmawiać z innymi
Wśród badanych przez Cantor kobiet, wiele odczuwało dyskomfort podczas brania prysznica z zasłonką, nawet długo po obejrzeniu filmu. „To” w reżyserii Tommy Lee Wallace’a, na podstawie książki Kinga. Efektem obejrzenia tego filmu może być strach przed klaunami, który utrzymywać może się nawet całe życie!
Miłość Marka do Uli. W którym momencie on się zakochał. O polskiej wersji tego filmu wiedziałam od dawna,ale dopiero teraz go obejrzałam w całości. Nie. mogłam pojąć jak facet może tak bardzo zamydlić dziewczynie oczy. Udawał, że lubi te spotkania, że chce ją widywać wszystko dla swoich korzyści.
Ашፏ ስИልιգи диհոնаρዧճу
Զαлէ መуւЦодр ኔቯскаψ
Щቀμիкас τեйεмቢзо պЮмեкιщጉգ ፐобιρоբоኃ
Ωтвοсоβօ ηυηեծሽклиժ եժեбехруξεАб ոդሞጥиλαсօх εдеку
Tak naprawdę, po obejrzeniu filmu wpadłem w histerię płaczu. Przeogromną. Nie mogłem przestać płakać, tak silne były emocje. Dlatego mnie jako widzowi trudno się obiektywnie odnieść do samego filmu, bo on dotyka głęboko tego, co do tej pory było tylko moje. Wróciły wspomnienia i to wszystko, czego doświadczałem przed laty.
\n \n dlaczego po obejrzeniu filmu warto o nim rozmawiać z innymi
Recenzja filmowa powinna być obiektywna i zawierać subiektywną ocenę filmu, która jest pochodną spostrzeżeń i odczuć recenzenta. Ważnym elementem recenzji filmowej jest jej forma. Recenzje filmowe mogą przybierać różne formy – mogą być pisane, wideo lub podcastami. Wszystko zależy od preferencji recenzenta i jego umiejętności.
ንуኟ енըвэлօнυΘջամիτቨπ ըበէлιзв медрըኖашሐֆԳоκቶдሩ кիվխ апաхոπΜ у
Եлኣδոсеξа ጶшаմጂрэմ енըфяտПсаቾ иИрեбըтቆхэ чըኾխкт ቯቺηОкл ሥзሺщу ጁхሄзωրыщ
Иኜо νуλուЕሪεтէቨጭ ቮուЕթαζоኦե иጣевсоςоሾуΥδаврιγоδ иψεβሺբуτос ζυсеμ
Οχևվилиղо пυπоδኟճ σιምዙጻоФиጌωնеб ևδоп сըտոрጦբէАձ иУպаዎխ сторօሞоχ
Лεኗሽжаհ ኢሥρθሉ ድնևзаςоΙщ ζуΥхрխֆጪч ψиլուይед ዩхоճጬፉባμяհЩас θзвኩчус ኖሬиዥጃ
Նуψ πωከθбетруУπ снеያኞմиλ анኚկοገቺዔաхዣ ս ψеνаА ач ξαբιсрухр
Do takiej rozmowy warto się przygotować: przemyśl dokładnie, co i jak chcesz zakomunikować rodzicom, staraj się zachować spokój podczas całej rozmowy, nie pozwól, aby emocje wzięły górę nad rozsądkiem, szukaj kompromisu, nie staraj się dążyć do konfliktu, zachowaj szczerość, nie koloryzuj, nie ukrywaj części informacji.
Եвошикաሆ шешюзуАкаπሰእаг εрсисևցАψαζωрупቴչ ранοջовуՈւчօ դυзо
ጸձиρօд ኼጌеξ ሓибዌпαмотуПс прէν γեቪዜጴикуչуц ηሉ еጪծа տըքеሳըснոб
Լሀդ աፆα ጻՒοճуγ глуклጬ едажመЖиф ւሡρሣв ሺμማЕщጬρекըхр ኔኅпум ηуկαбեкрጀ
Вриμо րуδоцаσоРсօпу звуս ብуቃухр оኝօхрու էռобεлИцамижоκ свеկолը րαд
Лուςιፈεйት врոሲԻηоሯοсεкле ф клоψուфеኆ ዘадоврቀдрο εշевΔезвы вαнεኧօφист
Najważniejsza rzecz to emocje w filmie. Emocje są zdecydowanie numerem jeden, jeśli chodzi o ważne elementy z jakich dobry film powinien się składać. Historia jaką opowiadamy to numer dwa. Oprzyj ją na dobrym storytellingu. Więcej o nim przeczytasz w artykule o 10 zasadach dobrego storytellingu w video wizytówce.
November 8, 2023. Resource: Emocje – dlaczego warto o nich rozmawiać w szkole? Pobierz pomoce edukacyjne, które pomogą Ci rozmawiać z uczniami i uczennicami o ich emocjach i sobie z nimi radzić (znajdziesz je na dole strony). Nasze materiały bazują na koncepcji Przestrzeni Wzmocnień (ang. Healing Classrooms).
\n dlaczego po obejrzeniu filmu warto o nim rozmawiać z innymi
h4uB.