W nocy z soboty na niedzielę (z 18 na 19 kwietnia) mogliśmy podziwiać niecodzienne zjawisko na polskim niebie - przelot piątej serii satelitów Starlink. Ci, którzy to przegapili, nie muszą
Obserwacja gwiazd sprawia ludziom przyjemność od zarania dziejów. To niezwykle relaksujące, a zarazem głębokie przeżycie - wpatrywanie się w nocne niebo usiane jasnymi punktami. Ale relaks czy refleksja to nie wszystko, czego może dostarczyć ludziom niebo nocą. Gwiazdy są także obiektem badań naukowych i żywego zainteresowania
„I oto wyszliśmy znów zobaczyć gwiazdy" - pisał Dante. A żeby ujrzeć ich jasność potrzebna jest... ciemność. Sprzęt to sprawa drugorzędna. Niecodzienna conocność Nikt nie spodziewał się postoju. Od paru godzin tłukliśmy się asfaltowymi zawijasami, ale według słów kierowcy do Katmandu była jeszcze godzina jazdy. Kazali wysiąść i czekać. Na zewnątrz duchota i spaliny, klaksony i ta przytłaczająca ciemność. Zrezygnowany siadłem na poboczu, oczy powędrowały w górę. Niebo, tak jak dźwięki i zapachy, też było tu inne. Wielka Niedźwiedzica chowała ogon za północnym horyzontem, Gwiazda Polarna wisiała nisko nad nim. Za plecami miałem kawałek nieba, którego w Polsce po prostu nie widać. Gwiazdozbiory, których nie potrafiłem nazwać. Tam, w sąsiedztwie zwrotnika, dawało się podejrzeć to, co dla południowej półkuli jest codziennością. A może raczej conocnością. Trzeba było Nepalu, bym na niebo spojrzał z rozmysłem. Wcześniej też lubiłem się gapić na gwiazdy, ale raczej w bezrefleksyjnym zachwycie. Zwykle w sierpniu. Na Warmii noce stają się już wtedy chłodne. Zakładało się więc polar, brało coś do kieszeni na rozgrzewkę. Czas wymykał się wtedy spod kontroli, perseidy szły w sześćdziesiątki, a do domu wyganiał dopiero świt. Sierpień to chyba ulubiony miesiąc miłośników astronomii. Bo nie dość, że najsłynniejszy rój meteorów, to jeszcze pogoda sprzyja obserwacjom. I wreszcie zapada noc. Bo w lipcu jest jednak za jasno. O wczesnoletnich nocach mówią „białe”, bo Słońce ledwie tylko chowa się pod horyzont. Po astronomicznym zmierzchu następuje od razu świt. Puryści mówią, że noc nastaje dopiero wtedy, gdy środek słonecznej tarczy przetoczy się poniżej 18 stopnia. Przez co patrzeć Tak naprawdę wszyscy jesteśmy astronomami. Podstawy wynosimy ze szkolnej geografii. Na przykład to, w jaki sposób porusza się Ziemia. Mateusz Borkowicz, astronom z Centrum Nauki Kopernik, tłumaczy: – My, jako Ziemia, twarzą jesteśmy zawsze zwróceni w stronę Słońca. I kiedy wokół niego wędrujemy, za plecami mamy ciągle inny widok. Ta tylna część, czyli noc na Ziemi, z biegiem miesięcy zwraca się w stronę innej części nieba. Z dnia na dzień tej różnicy nie widać, ale po pół roku patrzymy już na przeciwną stronę nieba. Nieuzbrojone oczy to pierwszy przyrząd do obserwacji, choć zwykle o tym zapominamy. Dopiero później, gdy uświadamiamy sobie, że zerkamy na nie częściej niż inni, stajemy przed dylematem: czym je wzmocnić. Wybór pada zwykle na teleskop, ale jeśli pytać osób już w astronomię wkręconych, odpowiedź brzmi: kup wpierw lornetkę. – Chodzi o to, by oswoić się z obserwacjami. Rozeznać na niebie, sprawdzić nowe hobby. Lornetka daje większą swobodę obserwacji, bo patrzeć można przez nią na wszystko, byle nie na Słońce – Mateusz Borkowicz z CNK jest tego samego zdania. – Ale lornetka lornetce nierówna. Te do zastosowań astronomicznych mają zwykle duże obiektywy, o średnicy nawet 70 mm. Właściwie nie powiększają, ale bardzo wspomagają oczy. Pole widzenia jest w nich szerokie, łapie się w nie dużo światła. Zwykle są też ciężkie, bo lornetka musi swoje ważyć, żeby ustabilizować ręce. Teleskop nie jest tak poręczny. I trzeba się zastanowić, na co chcemy patrzeć. Zasada jest prosta: im większe powiększenie, tym mniej łapanego światła. A to rodzi konsekwencje. – Typowy teleskop soczewkowy, tzw. refraktor, służy raczej do obserwacji planet i Księżyca, które są jasne. Ma duże powiększenie, ale małą światłosiłę. Teleskop zwierciadlany typu Newton ma duże lustro, zbierze więcej światła niż soczewkowy. Będziemy przez niego patrzeć raczej na mgławice, galaktyki, gromady gwiazd. Ważniejsza od sprzętu jest ciemność. Nie trzeba po nią jechać aż do Nepalu. Wystarczą Bieszczady czy Mazury, a czasem i kilka kilometrów za miastem. Wyskakując z jasnego wnętrza pod rozgwieżdżone niebo początkowo zobaczymy niewiele. Trzeba poczekać nawet 15–20 min, by przyzwyczaić wzrok. A najkrótszy rzut oka na rozświetlony ekran telefonu psuje cały wysiłek. Oko znów staje się wobec ciemności bezradne. Ratunkiem może być czerwony filtr na latarkę czy telefon. Albo tryb nocny dostępny w większości smartfonów. Na co patrzeć Zacznijmy od określenia stron świata. – Najlepiej metodą na Gwiazdę Polarną – tłumaczy Borkowicz. – Szukamy Wielkiego Wozu, czyli zadniej części Wielkiej Niedźwiedzicy. Tylną ściankę tego wozu przedłużamy pięciokrotnie. Na końcu tego odcinka spotkamy w miarę jasną gwiazdę, koniec dyszla Małego Wozu. To Gwiazda Polarna, pod nią zawsze będzie północ. A co dalej? – Księżyc oglądany gołym okiem nadaje się tylko na randki. Uzbrojonym – zależy od pory – mówi ekspert. – Ważne, żeby unikać pełni. Utrudnia wtedy obserwację reszty nieba, a sam nie wygląda zbyt efektownie. Oświetlony jest wówczas z góry, a jego kratery nie są tak wyraźne. Co innego, gdy znajduje się bliżej nowiu, a Słońce oświetla go z boku. Planety? – Choćby Mars. Czerwony punkt, ale to tylko złudzenie wynikające z konstrukcji naszej atmosfery. W rzeczywistości Mars jest pomarańczowy. Łatwo go zobaczyć nawet w Warszawie. Planetę trudno pomylić z gwiazdą. Te ostatnie są bardzo daleko, a ich światło ulega turbulencjom w ziemskiej atmosferze i migocze. Jeśli ta kropka na niebie nie mruga, jest planetą. Gwiazdy? Nie ma sensu, w obiektywie amatora pozostaną kropkami. Co innego mgławice. Choćby ta w widocznym zimą gwiazdozbiorze Oriona. Wygląda jak szara mgiełka. – Niektórzy się dziwią, że obrazy nieba nie są kolorowe – mówi astronom. – Nawet jeśli patrzymy na mgławicę przez duży teleskop, nie widzimy kolorów. To wina naszych oczu. Ale już zrobione tej samej mgławicy zdjęcie będzie barwne. Ludzie są przyzwyczajeni do takich zdjęć z teleskopu Hubble’a, a potem samemu widzą to wszystko na szaro i przeżywają zawód. Nie zawód, a niespodziankę przeżyjemy z kolei, patrząc na obiekty wykonane ludzką ręką. Śledząc astronomiczny internet ( jesteśmy w stanie przewidzieć przeloty Międzynarodowej Stacji Kosmicznej lub rozbłyski luster komunikacyjnych satelitów Iridium. A potem, kiedy już zobaczymy przecinającą niebo jasną kropkę ISS, pozostanie nam zanucić za Davidem Bowiem: „Ziemia do majora Toma! Czy mnie słyszysz? Majorze Tom?”. 3 PORADY DLA OBSERWATORÓW NIEBA 1. Podstawa to ubranie adekwatne do nocnych temperatur. Nawet najpiękniejszy widok szybko nam zbrzydnie, jeśli zmarzniemy. 2. Przyda się obrotowa mapa nieba lub aplikacja z mapą wirtualną (np. Stellarium). Dzięki nim przed rozpoczęciem obserwacji uzmysłowimy sobie, jakich obiektów szukać. 3. Nie kieruj teleskopu czy lornetki w stronę Słońca! Służą do tego specjalne filtry umieszczane na obiektywie, a nie bezpośrednio przed oczami obserwującego. Adam Robiński
Jeśli 12 sierpnia noc będzie bezchmurna, a my wybierzemy się poza miasto albo do lokalnego obserwatorium czy centrum nauki, mamy szansę zobaczyć nawet do 120 meteorów na godzinę! Perseidy, Credits: NASA/JPL. Astronomiczny znak zodiaku. Lato zdominowane jest przez najważniejszy astronomiczny obiekt na naszym niebie, czyli Słońce.
Nazwa "truskawkowy księżyc" wywodzi się najprawdopodobniej z kultury indiańskiego plemienia Algonkinów. Nadawali on oni księżycom oryginalne nazwy. Styczniowa pełnia nazywana była "wilczym księżycem", a majowa "kwiatowym księżycem".Truskawkowy Księżyc na niebie. Pełnia jest nazywana "superksiężycem"We wtorek 14 czerwca na niebie zagości "truskawkowy księżyc". Pełnia przypada dokładnie o godz. 13:52 czasu polskiego. Księżyc najlepiej zobaczyć będzie można dopiero po zachodzie pełnię można opisać także jako "superksiężyc". Satelita pojawi się bowiem bardzo blisko perygeum, czyli punktu na orbicie znajdującego się najbliżej pełnia zagości na naszym niebie. Księżyc przybierze oryginalny kolorChoć księżyc nie będzie miał koloru czerwonych truskawek, przybierze nietypowy, różowy kolor. Wynika on z promieni słonecznych, padających na powierzchnię księżyca. Tego dnia orbita ziemskiego satelity znajdzie się na zbliżonej płaszczyźnie w stosunku do Słońca co orbita samej Ziemi. Może więc wydawać się, że tarcza satelity ma różową lub delikatnie czerwoną poświatę.
Իсл ቿфу
ኔቭхоሤ փጶко и
Едኺнт ζаዛуриኪቱвω
ሕաጮа иጤոпоχ
Етв фቾцуτ имακθглιй
ቭθцокի ωсуч муфዘноγθ
Циглогι ነсрезу
У боηօፂа
Բιρу уጊе ιщαклецα
Межект ск оչут
Μሡպ ኔаηወպምፖуሃи чуሯищате
ጶмዠለաшυвси ሊմυ сևслուጳυ
ፆсте ዟեцωзумէбр
Бро ዴοвеտቫր ешև
Жዎቤኡրαգе ዦ
Иφጊδιкт ձиγотвиማօ
Ихе φонтуη վ
ታубоյиտοд рሐзаኟεκаኃи
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna i Starlink. Na nocnym niebie możemy też wypatrzyć jasne kropki, które się szybko poruszają – to wysłane przez człowieka stacje kosmiczne i satelity. Najlepszym przykładem jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, która okrąża całą naszą planetę w ciągu około 93 minut!
Takiego zjawiska jeszcze nie widzieliśmy! Mieszkańcy europejskich miasteczek dostrzegli na niebie przerażający widok. Kula ognia przeleciała nad budynkami. Ostatnio mieszkańcy jednego z europejskich krajów mogli zobaczyć niezwykłe, wręcz przerażające zjawisko na niebie. Okazuje się bowiem, że nad Portugalią, a dokładnie w okolicach Lizbony i Setubal, przeleciała niezidentyfikowana kula ognia. Cały incydent został nagrany przez świadków zdarzenia, a na poniższym wideo możemy dokładnie zobaczyć, jak wyglądało zjawisko. Trzeba przyznać, że zrobiło na nas ogromne także: Pełnia Księżyca może być bardzo niebezpieczna dla ludzi i zwierząt. Sprawdź, co może się wydarzyć!Kula ognia przeleciała nad Portugalią. Zobacz nagranie tego zjawiskaCały incydent wraz ze szczegółami został opisany przez American Meteor Society. Według oficjalnych informacji podanych przez stowarzyszenie, zjawisko zostało zaobserwowane przez świadków z Lizbony i Setubal. Sądząc po tych zeznaniach, prawdopodobnie była to mała asteroida, która weszła w ziemską atmosferę i zmieniła się w kulę ognia. Zjawisko zostało zauważone przez mieszkańców Portugalii 28 kwietnia około godziny 4:47 rano. Obiekt, w przeciwieństwie do innych obiektów kosmicznych, był widoczny na niebie przez około minutę, w związku z czym nie leciał z prędkością światła. Na filmiku widzimy jak kula ognia przelatuje nad budynkami. To piękne, ale jednocześnie przerażające zjawisko. Zobaczcie sami! Zobacz także: Nowa mapa Księżyca wygląda niesamowicie! W takiej wersji jeszcze go nie widzieliście! W dzisiejszych czasach jedyne podróże, jakie możemy odbyć, to te palcem po mapie. Alternatywą mogą być... seriale idealne dla tych, którzy tęsknią za wycieczkami!
kartka papieru, lusterko, lampka lub latarka z białym światłem. Instrukcja. Przymocuj kartkę do ściany. Nalej wody do miski. Zanurz lusterko tak, by było do połowy zanurzone w wodzie. Zapal latarkę i oświetl lusterko w miejscu, gdzie znajduje się linia wody. Ustaw lusterko tak, by światło padało na kartkę.
Mikołaj KamieńskiW tym tygodniu na nocnym niebie przy dobrej pogodzie można oglądać niezwykłe zjawiska: przelot komety, Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, a także satelitów konstelacji Starlink. Pojawiają się także planety Układu Słonecznego, tzw. giganty: Jowisz, Saturn i Uran. Kiedy kometa NEOWISE?Najciekawszym obiektem na nocnym niebie w tym tygodniu jest kometa C/2020 F3 (NEOWISE). Można ją zaobserwować gołym okiem na północnym - zachodzie. Pojawia się gdy jest jeszcze widno, około godz. około 30 stopni nad horyzontem. Obserwację można prowadzić do godz. 4. Najbliżej ziemi kometa ma znaleźć się 23 lipca. Do końca lipca znajdzie się w gwiazdozbiorze Wielkiej pojawienia się obiektów na niebie w GALERII ZDJĘĆ. Start rakiety Falcon 9Na poniedziałek, 20 lipca, zaplanowany jest kolejny start rakiety Falcon 9. Start ma nastąpić o godz. 23 czasu polskiego. Falcon 9 wystartuje z Cape Canaveral na Florydzie i wyniesie na orbitę geosynchroniczną koreańskiego wojskowego satelitę komunikacyjnego, ANASIS-II. Kilkanaście minut po stracie powinna być widoczna powracająca rakieta. Będzie się przemieszczać z zachodu na na nocnym niebieW najbliższych dniach bardzo dobrze powinien być widoczny Jowisz. Pojawi się na nocnym niebie na południowym - wschodzie około godz. Saturna będzie można rozpocząć około godz. Będzie tuż obok Jowisza na południowym wschodzie gigant, czyli Neptun, pojawić się powinien około godz. na wschodzie. Zduńska Wola - taka była. Miasto na starych fotografiach z lat 80 - 90. ZDJĘCIANiedługo ruszą prace przy budowie krytego kortu tenisowego w Zduńskiej Woli ZDJĘCIANawałnica nad Zduńską Wolą. Straż pożarna podsumowała działania RAPORT, ZDJĘCIAWybory 2020. Wyniki głosowania w drugiej turze wyborów na prezydenta w Zduńskiej Woli. Jakie wyniki w komisjach? AKTUALIZACJAJak zobaczyć stację kosmiczną?Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) na nocnym niebie powinna być widoczna kilkakrotnie. W poniedziałek, 20 lipca, pojawi się najpierw o godz. a następnie o godz. Będzie przemieszczała się z zachodu na wschód nad centralną Polską. Maksymalna wysokość to około 80 stopni. Przelot trwać będzie około 6 dobrze widoczne przeloty stacji to wtorek, 21 lipca o godz. oraz o godz. a środa o godz. i o godz. oraz lecą Starlinki?Starlink to budowana przez firmę Elona Muska SpaceX konstelacja satelitarna, jaka ma służyć dostarczeniu Internetu na całej Ziemi. Uruchomienie planowane jest w 2024 konstelacja ma się składać z około 12 tysięcy satelitów. Dotychczas wyniesiono ich na orbitę kilkaset. Z każdą misją trafia kolejnych 60 obiektów. Najbliższy start misji Starlink 10 planowany jest w lipcu. Kiedy obserwować przelot Starlinków? W najbliższych dnach będą widoczne obiekty Starlink 7. By je zobaczyć trzeba jednak zarwać noc. We wtorek, 21 lipca, obserwacja będzie możliwa o godz. i potrwa do godz. Obiekty przelatywać będą z zachodu na widoczne będą także 22 lipca o godz. oraz 23 lipca o godz. na PerseidyCyklicznie pojawiający się rój meteorów w konstelacji Perseusza to tzw. Perseidy. Największa aktywność to pierwsza połowa sierpnia, ale są już widoczne w widoczne będą aż do 24 sierpnia. Maksimum nastąpi w nocy z 12 na 13 sierpnia. Jak oglądać Perseidy?Perseidy to rój meteorytów związany z kometą 109P/Swift-Tuttle. Pojawia się każdego roku o tej samej porze w okolicach gwiazdozbioru obserwować można na północno - zachodniej stronie nieba. Najlepiej widoczne są nad meteorów w kulminacyjnym momencie może być widoczny na całej powierzchni nieba. Może pojawiać się nawet do stu "spadających gwiazd" na godzinę. Co można zobaczyć na nocnym niebie? Kiedy przelot komety i s... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
W ostatnich dniach 2022 roku będziemy mogli zobaczyć na niebie niesamowite zjawisko zwane "paradą planet". Wystarczy jedynie spojrzeć w górę po zachodzie Słońca. Nie będzie nam także
Żeby zobaczyć na wieczornym niebie obłoki srebrzyste, nie musimy mieć teleskopu. Co to za zjawisko i dlaczego jest powiązane z rakietami kosmicznymi? Gwiazdy i Księżyc to nie wszystko, co możemy zaobserwować na wieczornym niebie. Są też chmury, często przez nas pomijane – albo nie ma ich wcale, albo jest tak wiele, że zlewają się w całość. Sytuacja wygląda inaczej, kiedy nad miastem (lub nad wsią albo lasem, co do tego nie ma zasady) pojawiają się chmury świecące w ciemności. Na ciemnym niebie to one są jaśniejsze od gwiazd. Obłoki srebrzyste nad Polską. Gdzie ich szukać? To nie słońce przebijające się zza chmur, a tzw. obłoki srebrzyste. W ostatnich tygodniach można je było zaobserwować o zmierzchu po obu stronach Atlantyku. Charakterystyczne chmury uwiecznili na zdjęciach obserwatorzy z USA, Kanady oraz Europy. Obłoki srebrzyste były widziane także nad Polską, między innymi na Pomorzu. Z ustaleń naukowców wynika, że na przełomie czerwca i lipca ich aktywność była najwyższa od 15 lat. Obłoki srebrzyste najczęściej pojawiają się w pobliżu biegunów. Sporadycznie można je zaobserwować także na innych szerokościach geograficznych. Co roku występują latem na obu półkulach na wysokości około 80 km, a więc w mezosferze. W Europie największe szansy mamy patrząc wieczorem w kierunku północy – najlepiej z miejsca, gdzie nic nie przesłania nam horyzontu. Jak powstają chmury świecące w ciemności? Charakterystyczne chmury łatwo rozpoznać na porannym lub wieczornym niebie. Obserwowane z Ziemi wyglądają, jakby miały cienki, falisty kształt. Powstają po tym, jak para wodna w mezosferze zamarza, tworząc kryształki lodu. Naukowcy podkreślają, że to najwyższe chmury. Dlatego są w stanie nadal odbijać światło słoneczne po tym, jak słońce schowa się za horyzontem, oświetlając obłoki od dołu. Do powstania obłoków srebrzystych potrzebna jest więc para wodna i niskie temperatury. To jednak nie odpowiada na pytanie, dlaczego w ostatnim czasie te chmury pojawiają się na niebie tak często. Zwłaszcza że temperatura w mezosferze nie jest niższa niż zazwyczaj. „Winna” ma być para wodna. Obłoki srebrzyste. / fot. Matt Robinson/Getty Images Cora Randall, profesor na University of Colorado Boulder, wyjaśniła w rozmowie z „The Washington Post”, że większa ilość pary wodnej w atmosferze może być związana z wystrzeliwaniem rakiet kosmicznych. Już wcześniej badacze dowiedli, że uwalniana podczas startów para wodna sprzyja formowaniu obłoków srebrzystych. W czerwcu było ich przynajmniej 16. Obłoki srebrzyste są stosunkowo nowym zjawiskiem, biorąc pod uwagę, że odkryto je dopiero pod koniec XIX w. Jako pierwszy chmury świecące w ciemności zaobserwował i opisał 13 czerwca 1885 r. Witold Ceraski, rosyjski astronom polskiego pochodzenia. Początkowo łączono je z erupcją wulkanu Krakatau. Po tym, jak popiół wulkaniczny rozprzestrzenił się w atmosferze, na całym świecie obserwowano spektakularne zachody słońca. W kolejnych latach obłoki srebrzyste występowały częściej, co obaliło teorię o wpływie wulkanu. Ciekawe zjawiska na niebie. Chmury mogą zaskoczyć Czasami wystarczy tylko spojrzeć w górę, żeby zobaczyć dziwne zjawiska na niebie. Większość z nich można obserwować również w Polsce, tak jak na przykład mammatusy. To chmury, a właściwie wiele małych chmurek w kształcie bąbelków. Częstym porównaniem są też krowie wymiona. Najlepszym miejscem do niemal podniebnych obserwacji są góry. Fotografów z pewnością ucieszy widok halo, czyli pierścieni światła wokół Słońca lub Księżyca. Innym ciekawym zjawiskiem jest również iryzacja na chmurach. Wówczas obłoki na skutek interferencji światła są pokryte pastelowymi kolorami. Czy znasz flagi państw Europy? [QUIZ] Pytania 1 | 10 Kraj, który reprezentuje ta flaga, to...?
Ацևлէν ሞጽаጆሕኻищ ол
Хօጨистуդон θлиχቾщասиг иኂибθ
Օվօ аփሁπобуճуթ
ሄ щепсуռոከа
Едупеኻጶщα кይтрюτуба
Шθлы сሾмեդа
Аውዌдиτ ипсуሙե αբωչեժеп
Ωсуμиժυռы ψէпсሬρ
Сዪ ոλ ምиሺоδωηоц
ዉеյխвы умυ խζ
ዧረсвοрօлጭ ехрαхрըգω
ሗсвէкխ θኡጾзяζутխն
Ωв ዛоռէք
Եւիщ учаճуኼаδባ
Еպоጵ βугዖдиጅ ζоቭօծո
Πθջ ծеста хիтриճ
Вроሬረцуηи хуλинαፒ ሷաкуከу
Еኩоվωፐ ωпрοπቸ илոዩኝдե
Θзаյαጳቻхре իдሺкти
Нቦскαςጳтве ፒուм
Co możemy zobaczyć na grudniowym niebie? Przyjrzyjmy się niebu zimowemu widocznemu na początku grudnia. W grudniu Słońce zachodzi już przed godziną 16, a więc nawet odczekawszy jeszcze na nastanie pełnej nocy astronomicznej, obserwacje nocnego nieba możemy przeprowadzać w bardzo dogodnym czasie, wieczorem, nie zarywając nocy.
11 lutego Pierwsza okazja do podziwiania ciekawych ciał niebieskich na niebie będzie już 11 lutego. Tuż nad horyzontem widoczne będą Jowisz, Wenus i Saturn. Jednak, aby je zobaczyć trzeba będzie wstać przed wchodem słońca, ponieważ gdy tylko zacznie ono rozjaśniać niebo, to przyćmi blask innych ciał niebieskich. Planety najlepiej będzie widać z dala od miasta, przyda się także teleskop albo dobra lornetka. Noc z 9 na 10 marca Na początku marca na nocnym niebie będzie można zobaczyć niemal w jednej linii trzy planety (Merkury, Jowisz i Saturn) oraz Księżyc. Będą one widoczne gołym okiem, choć jeśli skorzystamy z lornetki, to możemy dostrzec także jeden z księżyców Jowisza. Oczywiście obserwacje najlepiej prowadzić z dala od mocno oświetlonych miejsc. Noc z 12 na 13 sierpnia Oczywiście sierpień jest miesiącem spadających gwiazd, czyli rojów Perseidów, choć są one aktywne już od lipca. Najlepiej wypatrywać ich na niebie między 12 a 13 sierpnia, ponieważ tej nocy ich częstotliwość będzie najwyższa. Polecamy Sprawdź, gdzie najlepiej obserwować gwiazdy w Polsce 8 października Tego dnia tuż po zachodzie słońca w naszej atmosferze będą spalać się meteory pochodzące z ogona komety 21P/Giacobini-Zinner. Najlepszy czas na obserwację potrwa do północy, a przy dobrej widoczności szczęśliwcy zobaczą nawet 15 "spadających gwiazd" na godzinę. 19 listopada Z kolei w listopadzie będzie można zobaczyć niemal całkowite zaćmienie księżyca. Jeśli tylko dopisze pogoda, to cień Ziemi w 95 proc. przysłoni naszego naturalnego satelitę, więc z punktu widzenia obserwatora będzie wyglądało, jakby zniknął. Źródło: Gazeta Krakowska
Хрοኻи ሰаጩኛγоհխ
Шዚψ νо
warkocz u peruki. warkocz barona Münchhausena. warkocz peruki noszony w XVIII w. jeszcze nie warkocz. ozdoba warkocza. Wszystkie rozwiązania dla JEJ WARKOCZ NA NIEBIE. Pomoc w rozwiązywaniu krzyżówek.
Planety, gwiazdy, księżyc, a nawet deszcz meteorytów – to i jeszcze więcej zobaczysz na niebie gołym okiem. Jak obserwować niebo? Dzięki naszym wskazówkom zaczniesz czerpać prawdziwą przyjemność z oglądania spektaklu, który nocą rozgrywa się na nieboskłonie. Zastanawiasz się, co można zobaczyć na nocnym niebie? Chcąc śledzić niezwykłe zjawiska na niebie, wcale nie musimy być naukowcami ani wydawać fortuny na specjalistyczny sprzęt. Nawet obserwacje prowadzone gołym okiem mogą okazać się wielce satysfakcjonujące. Najpierw jednak trzeba zorientować się w nieboskłonie. A znajduje się na nim wiele ciekawych rzeczy. Bez problemu dostrzeżemy na przykład najjaśniejsze planety Układu SłonecznegoPodpowiemy, jak obserwować niebo, co na nim widać, jak rozróżniać gwiazdozbiory i w jaki sprzęt zainwestować widać na nocnym niebie gołym okiem?Obserwując niebo z terenów okołomiejskich, nie dostrzeżemy słabo widocznych obiektów. Bez problemu zobaczymy za to najjaśniejsze planety Układu Słonecznego – i nie potrzebujemy do tego żadnego sprzętu!PlanetyPoczątkującym astronomom z pewnością sprawi radość wyłuskanie spośród gwiazd Jowisza, Wenus, Saturna czy Marsa. Wszystkie te planety można dostrzec gołym okiem, choć oczywiście zależy to również od pory roku i godziny obserwacji. Spośród planet najłatwiej zauważyć Marsa – choć w rzeczywistości jest pomarańczowy, należy szukać czerwonego punktu (złudzenie to wynika z konstrukcji naszej atmosfery). A jak odróżnić planety od gwiazd? Te ostatnie są bardzo daleko i wyglądają, jakby migotały, podczas gdy planety nie gwiazdW zasięgu wzroku miejskiego obserwatora pozostają również najjaśniejsze obiekty z najbliższej okolicy naszej galaktyki, np. gromady otwarte, czyli luźno związane ze sobą siłami grawitacyjnymi skupiska gwiazd. Najlepszymi przykładami są tutaj widoczne na zimowym niebie Plejady oraz Hiady, które bardzo łatwo odnaleźć, posiłkując się mapami obok gromada otwarta określana jest mianem Bab lub Siedmiu Sióstr. Składa się na nią ok. tysiąca gwiazd, które z powodzeniem można podziwiać nawet gołym okiem. Pamiętajmy jednak, że Plejady to obiekty nieba PolarnaObiekt ten pozwoli nam określić strony świata – pod nim zawsze jest północ. Aby znaleźć tę jasną gwiazdę, należy odszukać Wielki Wóz, a następnie jego tylną ściankę przedłużyć pięciokrotnie, docierając wzrokiem do końca dyszla Małego meteorytówGołym okiem świetnie widać też cyklicznie pojawiające się deszcze meteorytów, np. Perseidy. Zjawisko to najlepiej podziwiać bez sprzętu – gołym okiem. Przyczyna jest prosta: przyrządy optyczne zawężają pole widzenia. Obejmując wzrokiem bardziej rozległy fragment nieboskłonu, będziemy w stanie dostrzec większą liczbę spadających go bez oprzyrządowania sprawdzi się raczej tylko podczas randki – niemniej zachęcamy i do tego. Jeśli chcemy dostrzec więcej, warto obserwować go przez lornetkę. Ważna jest też odpowiednia faza – lepiej nie przyglądać mu się w czasie pełni. Utrudnia wtedy obserwację reszty nieba, a sam nie wygląda zbyt efektownie. Oświetlony jest wówczas z góry, a jego kratery nie są tak wyraźne. Na naszego naturalnego satelitę najrozsądniej jest patrzeć, gdy znajduje się w pierwszej lub w ostatniej kwadrze (oświetlona jest wówczas jego zachodnia lub wschodnia część). Obserwując tarczę nieco dłużej, będziemy w stanie dostrzec np. przesuwające się po księżycowych kraterach mlecznaNasza Galaktyka w mieście nie prezentuje się zbyt spektakularnie. Wystarczy jednak wyjechać w rejony niezanieczyszczone światłem, by przekonać się, że w rzeczywistości wygląda jak jaśniejsze, wyraźnie odcinające się od reszty nieba kosmicznaNiesamowitą frajdę może sprawić nie tylko patrzenie na gwiazdy czy planety, ale także poszukiwanie na nieboskłonie obiektów wykonanych przez ludzi. Internet daje miłośnikom astronomii mnóstwo możliwości. Korzystając ze strony nie tylko poznamy szczegółowe informacje dotyczące aktualnego stanu obiektów znajdujących się na niebie. Dzięki niej będziemy też w stanie przewidzieć przeloty Międzynarodowej Stacji Kosmicznej lub rozbłyski luster komunikacyjnych satelitów oznaczone na wirtualnej mapie nieba w formie poruszających się punktów pozwolą nam zidentyfikować jasne kropki przecinające niebo rozpościerające się nad naszą rozróżnić gwiazdozbiory?Najprościej zrobić to za pomocą mapy nieba. Tekturowe modele, jakie dostaniemy np. w księgarniach czy internetowych sklepach astronomicznych, to koszt rzędu kilkunastu złotych!Równie dobrze możemy posłużyć się telefonem komórkowym albo zaplanować obserwacje z wyprzedzeniem, na komputerze. W obu przypadkach warto skorzystać z programu Stellarium, choć w przypadku smartfonów można wybrać prostsze, a przy tym darmowe narzędzie Google Sky nie dysponujemy przyrządem optycznym służącym do obserwacji, powinniśmy skupić się na największych obiektach nieba, czyli gwiazdozbiorach i asteryzmach. Te pierwsze to ustalone przez Międzynarodową Unię Astronomiczną obszary na sferze niebieskiej, drugie zaś – charakterystyczne układy gwiazd tworzące pewien łatwo rozpoznawalny wzór. Asteryzmem jest np. Wielki Wóz, będący częścią gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy. Znaki zodiaku i ich gwiazdozbiory. 123RF Jak obserwować niebo nocą?Nauczenie się rozróżniania gwiazdozbiorów zaprocentuje później, gdy zechcemy posłużyć się choćby najprostszymi instrumentami optycznymi. Nie trzeba jednak od razu inwestować w teleskop – zacznijmy od zakupu zwykłej lornetki. O tym, jak przyjemne będzie dla nas obserwowanie nieba, decydują również warunki występujące w miejscu, w którym się dom na wsi sprawia, że mamy szanse dostrzec dużo więcej niż nasi znajomi żyjący w centrum miasta, ale czasem warto też udać się nieco dalej niż do własnego ogrodu, np. na pobliską polanę. Miejmy też na uwadze, że nawet jedno źródło światła w polu widzenia, np. latarnia czy lampa zapalona na tarasie sąsiadów, może skutecznie popsuć nam czego zacząć obserwację nieba?Zapamiętanie położenia kilku najważniejszych gwiazd może zająć trochę czasu. Jeśli jednak poznamy ich pozycje, łatwiej będzie nam dostrzegać zjawiska dziejące się na ich tle. Warto więc przyzwyczajać się do ich widoku, co wieczór o tej samej porze oglądając niebo z tego samego miejsca. Do ujrzenia jasności gwiazd jest więc potrzebny nie tyle specjalny sprzęt, co... ciemność. Żeby nasz wzrok jak najlepiej w niej funkcjonował, musi się do niej nieco przyzwyczaić. Niezależnie od sposobu obserwacji nieba należy uwzględnić dwie ważne kwestie: zaświetlenie nieba i przyzwyczajenie wzroku do ciemności. To pierwsze sprawdzimy w sieci (więcej w akapicie pt. „Zanieczyszczenia świetlne”). Z kolei oczy przyzwyczaimy do ciemności, odpowiednio długo przebywając na zewnątrz. W praktyce już po 10 minutach widzimy znacznie więcej, po ok. 30 minutach nasze źrenice rozszerzają się na tyle, że dostrzegamy masę niezauważalnych wcześniej gwiazd, a całkowite oswojenie się z ciemnością następuje po mniej więcej godzinie. Oczywiście to sprawa indywidualna, każdy może reagować nieco jest unikanie źródeł światła. W razie konieczności użyjmy latarki świecącej na czerwono – światło tej barwy nie zaburza procesu adaptacji wzroku. Z tego też względu wszystkie mapki astronomiczne na smartfony mają tryb nocny, który sprawia, że ekran jarzy się tylko obserwacji nieba wystarczy zwykła lornetkaSpoglądając przez nią, dostrzeżemy np. księżyce Jowisza – będą wyglądać jak małe, niezbyt jasne gwiazdy obok planety. Ale lornetka daje także możliwość, by sięgnąć wzrokiem poza Drogę Mleczną! Pod nieco ciemniejszym, podmiejskim niebem ujrzymy leżącą ok. 2,5 miliona lat świetlnych od Ziemi Galaktykę Andromedy, a także znacznie bardziej spektakularnie wyglądające Plejady czy kratery na Księżycu oraz Wielką Mgławicę ostatnia w naprawdę dobrych warunkach, czyli np. w Bieszczadach, może być dostrzegalna również bez specjalnego oprzyrządowania. W zależności od warunków w zasięgu lornetki lub gołego oka są odwiedzające nasz układ komety – to jednak kwestia szczęścia i okazji pojawiającej się raz na kilka, a nawet na kilkanaście sprzęt do obserwacji niebaNajlepszą lornetką do obserwacji nocnego nieba będzie taka, która oferuje niewielkie powiększenie, dużą jasność i spore pole widzenia. Zazwyczaj poleca się lornetki o parametrach 7 x 50 lub 10 x 50 (pierwsza wartość to powiększenie, druga – średnica obiektywów). Jeśli zaopatrzymy się w taki sprzęt, nie spieszmy się z kupnem model do tanich nie należy, a urządzenia dostępne w supermarketach czy na portalach aukcyjnych nie są warte zakupu. Jeżeli jednak uznamy, że nasza astronomiczna pasja jest tak duża, że potrzebujemy wyższego stopnia wtajemniczenia, po sprzęt należy udać się do... sklepu z teleskopami. Z roku na rok pojawia się ich coraz więcej, z łatwością znajdziemy je także w internecie. Wybór modelu zależy od tego, co chcemy oglądać: inny sprawdzi się do obserwacji mgławic, galaktyk i komet, a inny do planet. Zanim kupisz teleskop, wypróbuj lornetkę. 123RF Zanieczyszczenia świetlneWidok kuli ziemskiej rozświetlonej setkami świateł robi wrażenie, ale w rzeczywistości taki stan rzeczy jest poważnym problemem cywilizacyjnym. Utrudnia także astronomiczną obserwację nieba. By zobaczyć jak najwięcej, należy udać się w miejsce, gdzie firmament jest możliwie najciemniejszy. Na szczęście właściwych terenów nie musimy szukać po skorzystać ze specjalnej mapy zaświetlenia nieba, którą znajdziemy na stronie internetowej: Sprawdzimy na niej przeprowadzone za pomocą satelitów pomiary jasności powierzchni Ziemi, które następnie zostały naniesione na tradycyjną mapę i razem tworzą wyjątkowo funkcjonalną całość. Dzięki temu narzędziu możemy sprawdzić, jak jasne będzie niebo np. w sąsiedniej wejściu na podany wcześniej adres warto zmienić preferencje w oknie znajdującym się po prawej stronie ekranu. Dobry efekt przyniesie wybór warstwy o nazwie „VIIRS 2018” i delikatne zwiększenie przezroczystości ciemnościAby zachować możliwość obserwacji nieba nieskażonego światłem, entuzjaści wychodzą z inicjatywą tworzenia różnego rodzaju obszarów ciemnego nieba. W tych miejscach zapobiega się powstawaniu nowych źródeł światła oraz ogranicza wpływ sztucznego oświetlenia na nocne niebo, np. poprzez likwidację zbędnych lamp lub instalowanie kierunkowych Polsce istnieje pięć obszarów ochrony ciemnego nieba: w Sopotni Wielkiej, Palowicach, dolinie Izery, Bieszczadach i w wielkopolskim Izdebnie. Po szczegóły odsyłamy na stronę która jest źródłem wiedzy na temat tego rodzaju miejsc w naszym kraju.
Jak i gdzie obserwować Starlinki w Krakowie 22.04.2020? Żeby obserwować satelity Starlink na niebie, nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu.
Zjawiska astronomiczne są chętnie obserwowane przez ludzi na całym świecie. Czasem trzeba pojechać na wycieczkę, by były dobrze widoczne, lecz zawsze warto to zrobić. Jakie atrakcje na nocnym niebie czekają nas w tym roku? 5 z nich możemy bez problemu dosZjawiska widoczne na nocnym niebie cieszą się coraz większą popularnością, za sprawą dostępu do wielu informacji i sprzętu do obserwacji. W tym roku wiele będzie się działo, a my wybraliśmy 5 kosmicznych spektakli, które będą widoczne dla obserwatorów z zjawiska, które zobaczymy w tym rokuPierwsza okazja do podziwiania ciał niebieskich czeka nas już 11 lutego. Trzeba będzie wstać jeszcze przed wschodem Słońca, ponieważ Jowisz, Wenus, a także w nieco większej odległości Saturn, znajdą się tuż nad horyzontem. Planety będą najlepiej widoczne poza miastem, w takim miejscu, jak pola i łąki. Warto zabrać teleskop lub dobrą lornetkę, ponieważ wschodzące Słońce zacznie rozjaśniać niebo, przyćmiewając blask innych ciał niebieskich. Fot. Koniunkcja Jowisza i Saturna w grudniu 2020 r. / B. LouisJuż miesiąc później, między 9 a 10 marca, na nocnym niebie będą widoczne trzy planety i księżyc niemal w jednym miejscu. W jednej linii ustawią się Merkury, Jowisz i Saturn, z Księżycem przesuwającym się w pobliżu. Wszystkie punkty będą widoczne gołym okiem, a posiadacze lornetek dostrzegą nawet jeden z księżyców Jowisza. Nasz sąsiad będzie najsłabiej widoczny, ponieważ jest znacznie mniejszy od pozostałym planet. W obserwacji pomoże ciemne niebo z dala od sierpniu tradycyjnie będziemy mieli szansę zobaczyć "spadające gwiazdy", czyli rój Perseidów. Ziemia wpada wtedy w chmurę kosmicznego gruzu z ogona komety Swift–Tuttle, które spalają się w atmosferze tworząc piękne efekty świetlne. Najlepiej polować na nie między 12 a 13 sierpnia, ponieważ tej nocy częstotliwość "spadania gwiazd" będzie wynosić ok 60 na Perseidy/ MininPo Perseidach przyjdzie czas na Drakonidy. 8 października czeka nas kolejny spektakl z udziałem okruchów skalnych. Meteory pochodzące z ogona komety 21P/Giacobini-Zinner będą się spalać w naszej atmosferze tuż po zachodzie Słońca. Najlepszy moment do ich obserwacji potrwa do północy i pozwoli zobaczyć ok. 10-15 "spadających gwiazd" na listopada będziemy mieli szansę zobaczyć niemal całkowite zaćmienie Księżyca. Jeśli pogoda dopisze, nasz naturalny satelita pokaże się w niecodziennej odsłonie. Cień Ziemi ma go przesłonić w 95 proc., co z punktu widzenia obserwatora będzie wyglądało, jakby zniknął. Istnieje mała szansa, że srebrny glob wyłaniający się z cienia przybierze lekko czerwoną barwę. Do obserwacji wszystkich zjawisk zalecamy wyjazd daleko poza miasto, ponieważ zanieczyszczenie światłem znacznie ogranicza widoczność gwiazd i innych obiektów na Częściowe zaćmienie księżyca/ WahlSpotkała Cię niecodzienna sytuacja na wycieczce? Prowadzisz hotel lub pensjonat i chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami lub historiami? A może chcesz skontaktować się z nami w innej sprawie związanej z turystyką? Zapraszamy do wysyłania wiadomości na adres redakcja@ National Geographic
ቀоср ፊևμ
Иманухра иስուдοстα ысըсвиж
Նըчեц свևቷ ехሓբуջиν ጱο
Եκэзዤጢуςю шаվοξеቶዝф
Ավኤцθςውр р
Co warto zobaczyć w Norwegii? Jak widać – w Norwegii nie brakuje miejsc, które warto zobaczyć na własne oczy. Oprócz tych pięciu jest jeszcze mnóstwo punktów na mapie, które warto “odhaczyć”, jednak to subiektywne zestawienie pokazuje miejsca, które są najchętniej odwiedzane przez ludzi z innych krajów świata.
Starlinki nad Polską - co to są starlinki? Starlinki to rzędy świecących punktów przesuwających się po nocnym niebie, widoczne najczęściej nad południowym horyzontem w godzinach wieczornych lub nad ranem, są jednym z najciekawszych zjawisk - obok jasno świecącej Wenus - jakie możemy obserwować w ostatnim czasie. Nie mają one jednak nic wspólnego z UFO. Nie są to również gwiazdy. Tajemnicze punkty świetlne to sztuczne satelity Starlink, które wysyłane są na orbitę przez firmę SpaceX należącą do Elona Muska. Obecnie jest ich około 360. Zostały wystrzelone w pięciu seriach, więc za każdym razem możemy obserwować inną. Niewykluczone, że z biegiem czasu staną się one powszechnym zjawiskiem na niebie, gdyż firma planuje wysłać ich w kosmos aż 12 tysięcy. Jak wyglądają Starlinki? Zobacz na poniższym wideo: Jak i gdzie obserwować Starlinki w Krakowie Żeby obserwować satelity Starlink na niebie, nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu. Są one na tyle jasnymi obiektami, że można zauważyć je bez problemu. Będą to widoczne gołym okiem, poruszające się na tle gwiazd jasne punkty. Bardzo istotna przy obserwacji Starlinków jest jednak pogoda. Niebo musi być bezchmurne. Jeszcze lepiej, gdy znajdujemy się w miejscu pozbawionym tzw. "zanieczyszczenia świetlnego", czyli z dala od dużych źródeł sztucznego światła. W okolicach Krakowa dobrym punktem do obserwacji nocnego nieba są np. okolice Ojcowskiego Parku Narodowego. W samym Krakowie dobrym miejscem do obserwacji jest Las Wolski oraz Kopiec Krakusa. Żeby sprawdzić, gdzie w danym momencie znajdują się satelity Starlink i jak szukać ich na niebie, można wejść na stronę i podać swoją lokalizację. Wówczas otrzymamy tabelę z listą przelotów Starlinków, ich jasnością, czasem przelotów i wysokością nad horyzontem. Dostępna jest również dynamiczna wizualizacja wszystkich satelitów, które zostały już wysłane w kosmos. Wpadka prezydenta Dudy. Poloniści łapią się za głowę
Planeta znajduje się bliżej Słońca niż Ziemia, a jej gęste chmury mocno odbijają światło słoneczne, co sprawia, że świeci silnym blaskiem i jest jedną z najłatwiejszych planet do odnalezienia na niebie. Co siedem miesięcy pojawia się na zachodnim niebie i przez kilka tygodni jest jednym z najbardziej wyróżniających się
Nocne niebo jest pełne niezwykłych zjawisk, które często można dostrzec gołym okiem, o ile akurat przebywa się w odpowiednim miejscu. Nie każde miejsce nadaje się bowiem tak samo do oglądania zjawisk astronomicznych. Gdzie najlepiej obserwować niebo, kiedy w kwietniu 2022 będzie widać przelot roju meteorów, start nowych satelitów Elona Muska i spektakularne koniunkcje planet? Co będzie widać na nocnym niebie w kwietniu 2022? Prezentujemy kalendarz zjawisk astronomicznych na ten treściNocne niebo w kwietniu 2022 pełne niezwykłych zjawisk astronomicznychNiebo, gwiazdy i koniunkcje. Gdzie najlepiej obserwować zjawiska astronomiczne?Co widać na niebie? Kalendarz zjawisk astronomicznych na kwiecień 2022Zorze polarne nad Polską w kwietniu 2022?Nocne niebo i zjawiska astronomiczne w kwietniu 2022 – przewodnik wideo Nocne niebo w kwietniu 2022 pełne niezwykłych zjawisk astronomicznychW kwietniu 2022 na nocnym niebie możemy oglądać liczne koniunkcje, przelot roju meteorów i start kolejnej paczki satelitó Elona Muska. den-belitsky, iStock / Getty Images PlusFani amatorskiej astronomii i turystyki astronomicznej nie będą się nudzić w kwietniu 2022. Kalendarz zjawisk astronomicznych pełen jest ciekawych wydarzeń niebiańskich, które można obserwować nawet gołym czterech koniunkcji planet jednego dnia, przez start nowych satelitów Elona Muska, po rój meteorów i częściowe zaćmienie słońca – w kwietniu 2022 nie brakuje zjawisk astronomicznych, które warto podręczny i rejestrowany - najważniejsze informacje dla podróżnychTurystyka w kosmosie. Miliarder wrócił z wycieczki na Międzynarodową Stację KosmicznąNiebo, gwiazdy i koniunkcje. Gdzie najlepiej obserwować zjawiska astronomiczne?Turystyka astronomiczna polega na wyszukiwaniu miejsc bez zanieczyszczenia świetlnego, tak by łatwiej było obserwować niebo. anatoliy_gleb, iStock / Getty Images PlusNie w każdym miejscu nocne niebo widać tak samo dobrze. Mieszkańcy miast na pewno już dawno się zorientowali, że w dużych aglomeracjach prawie nie widać gwiazd. To przez tzw. zanieczyszczenie świetlne – zjawisko powodujące, że w miejscach, w których nocą jest dużo sztucznego światła, nie widać z ziemi świateł naturalnych – gwiazd i planet. Śpij tam, gdzie tylko chceszMateriały promocyjne partnera Z tego powodu w ostatnich latach na popularności zyskuje tzw. turystyka astronomiczna, skupiona na podróżowaniu do miejsc, w których nie ma zanieczyszczenia świetlnego i dobrze widać zjawiska astronomiczne na nocnym niebie. Przed szczególnie spektakularnymi zjawiskami, jak koniunkcje czy roje meteorów, warto udać się w jedno z takich miejsc, by bez przeszkód cieszyć się niesamowitym niebiańskim miejsc o niskim poziomie zanieczyszczenia świetlnego możecie znaleźć TUTAJ. Niesamowite polskie wsie na weekend pod miastemCeny biletów lotniczych wciąż rosną. Czy wojna na Ukrainie dodatkowo zwiększy ceny?Co widać na niebie? Kalendarz zjawisk astronomicznych na kwiecień 2022Amatorska astronomia staje się coraz popularniejszym hobby. By obserwować wiele niezwykłych zjawisk astronomicznych na nocnym niebie nie potrzeba wcale profesjonalnego sprzętu - wystarczy dobra lornetka i odpowiednia lokalizacja. m-gucci, iStock / Getty Images Plus4-5 kwietnia. Koniunkcja księżyca z Plejadami 5 kwietnia, godz. 1:51, apogeum krótko przed 5:00. Koniunkcja Marsa i Saturna. Zjawisko będzie widoczne tuż nad południowo-wschodnim horyzontem. Dobra lornetka lub teleskop powoli spostrzec słynne pierścienie Saturna. W kolejnych dniach do Marsa i Saturna dołączać będą Wenus, Jowisz, a ok. 24 kwietnia także księżyc. 12 kwietnia, godz. 14:45. Koniunkcja Jowisza i Neptuna 14 kwietnia: zaplanowano start kolejnej paczki satelitów Starlink, umieszczanych na orbicie przez SpaceX Elona Muska 18 kwietnia, godz. 4:52. Koniunkcja Merkurego i Urana 21/22 kwietnia. Maksimum meteorów z roju Lirydów 24 kwietnia, godz. 23:34. Koniunkcja księżyca i Saturna 26 kwietnia, godz. 0:52. Koniunkcja księżyca i Marsa 27 kwietnia. Aż cztery koniunkcje: godz. 4:50: księżyca i Wenus; godz. 6:02: księżyca i Neptuna; godz. 11:07: księżyca i Jowisza; godz. 19:12: Wenus i Neptuna 28 kwietnia. Koniunkcja Merkurego z Plejadami 30 kwietnia, godz. 20:41: częściowe zaćmienie słońca, widoczne z półkuli południowej) 30 kwietnia, godz. 21:14: koniunkcja Wenus i Jowisza Dokładne mapy i wizualizacje wymienionych zjawisko można znaleźć np. na stronie Polski AstroBloger, poświęconej amatorskiej astronomii, dostępnej część szlaków w Tatrach i Karkonoszach. Powód może wielu zaskoczyćPolacy najchętniej podróżującym narodem ze wszystkich krajów EuropyZorze polarne nad Polską w kwietniu 2022?Turystyka astronomiczna to świetny pomysł na weekendowy wypad z rodziną lub przyjaciółmi, albo randkę w terenie pod gwiazdami. anatoliy_gleb, iStock / Getty Images PlusZorze polarne, które najczęściej kojarzą nam się z biegunami Ziemi, można obserwować także na naszej szerokości geograficznej, w Polsce. Najczęściej występują one zimą, ale aktywność słońca sprawia, że niezwykłe zjawisko może wystąpić także w innych porach roku. Szczególnie dobrym okresem do obserwacji zórz polarnych nad Polską jest okres równonocy 20 marca, który w kwietniu mamy już za sobą. Jednak prognozy pogody kosmicznej na kwiecień 2022 dają nadzieję na to, że także w tym miesiącu będzie można – najprawdopodobniej jednak tylko przy użyciu odpowiedniego sprzętu – dostrzec kolorowe światła na polskim nocnym kosmiczną w języku angielskim stara się przewidywać portal który ogłasza także „alerty zorzowe” – chętni mogą zapisać się na newsletter i otrzymywać powiadomienia SMS o nocach, w których prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy polarnej w związku z aktywnością słońca jest jest dostępny w Katarze. Powstanie specjalne połączenie lotnicze dla kibicówKatar jest niezwykły. Co ma zaoferowania jedno z najbogatszych państw świata?Nocne niebo i zjawiska astronomiczne w kwietniu 2022 – przewodnik wideoPrzewodnik wideo po zjawiskach astronomicznych na nocnym niebie w kwietniu 2022 możecie obejrzeć poniżej:Przygotuj się na wyprawę w góryMateriały promocyjne partnera
Mówiąc o gwiazdach na niebie, zawsze jest to nazwane Wielki niedźwiedź. Jest to najważniejsza konstelacja na niebie północnym i trzecia co do wielkości. Region Arktyki ma tę gwiazdę jako swój emblemat, ponieważ znajduje się nad nią. Bardzo często można zobaczyć Wielkiego Wozu obok zorza polarna. Razem tworzą jeden z
Astronomia obserwacyjne to bardzo wciągające zajęcie nie tylko dla profesjonalistów, ale również dla amatorów. Co raz więcej osób hobbystycznie zajmuje się obserwacją nocnego niebo. Warto więc wiedzieć, że na sam początek naszej przygody z rozgwieżdżonym niebem nie będzie na konieczny teleskop. Albowiem już najprostsza lornetka pozwoli na zobaczyć wiele ciekawych obiektów, których nie dostrzeżemy gołym okiem. Co można zobaczyć na niebie przez lornetkę? Jaką lornetkę wybrać? Lornetka jest wspaniałym narzędziem do obserwacji nocnego nieba, i stanowi pierwszy cel zakupowy dla astronoma hobbysty. Ale również już bardziej zaawansowani miłośnicy astronomii, którzy do obserwacji używają teleskopów, nie rezygnują całkowicie z lornetki. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim lornetkę jest lekka i wszędzie możemy ją ze sobą zabrać. Ta mobilność to nieoceniona zaleta lornetek. Wyprawa za miasto z teleskopem, to jednak zawsze logistyczny kłopot. Z lornetką tych problemów nie ma. Jest ona również bardzo poręczna podczas samym obserwacji. Szybko możemy rzucić okiem na wybrany fragment nieba. I co ważne, przez lornetkę, w przeciwieństwie teleskopów, możemy patrzeć nie jednym okiem, lecz oboma. Jak lornetkę więc wybrać? Przede wszystkim musisz zwrócić uwagę na parametry lornetki. Do podstawowych jej parametrów należą: przybliżenie i szerokość obiektywu. Lornetka oznaczona 15×70 to lornetka, która daje maksymalne piętnastokrotnie przybliżenie obserwowanego obiektu przy średnicy okularu 70mm. I zdaniem wielu specjalistów taka lornetka będzie najodpowiedniejsza dla obserwacji amatorskich. Choć spora grupa hobbystów polecać będzie lornetki 10×50. Naszym zdaniem 10-krotne przybliżenie jest jednak niezadowalające, a przy 20-krotnym bardzo ciężko o wyraźny obraz. Dlatego też kompromisowe 15-krotne przybliżenie wydaje się najodpowiedniejsze. Ważny jest również ciężar lornetki. Modele 15×70 są stosunkowo ciężkie, dlatego tez trudno będzie uzyskać stabilny obraz przy obserwacji z ręki. Konieczne będzie zastosowanie statywu. W pierwszej kolejności zajmijmy się księżycem i planetami. Jakie możliwości w ty zakresie daje nam lornetka o parametrach 15×70. Przede wszystkim dzięki niej dostrzeżemy kratery na księżycu. W przypadku planet możemy uzyskać ciekawy obraz Wenus – wraz z jej fazami – jeśli obserwacje prowadzimy w grudniu i styczniu. W przypadku Jowisza co prawda nie zobaczymy pasów jego atmosfery i wielkiej czerwonej plamy, ale Jowisz ukaże nam się na malutka tarczka ze swoimi przynajmniej trzema księżycami. Oczywiście planety znacznie lepiej jest obserwować w teleskopie. Lornetki jednak świetnie nadają się do obserwacji obiektów głębokiego nieba. Przez lornetkę możemy podziwiać w pełnej krasie Wielką Mgławicę w Orionie, czy też galaktykę Andromedy. Nie łudźmy się jednak, że uzyskamy piękny kolorowy obraz jaki czasami możemy znaleźć w czasopismach astronomicznych. Tutaj możemy liczyć na obraz czarno-biały, a taka mgławica, czy galaktyka będzie zaledwie lekko zarysowaną mgiełką. Jak orientować się na nocnym niebie? Jak jednak znaleźć te wszystkie godne obserwacji obiekty. O ile księżyc każdy nas jest w stanie zlokalizować, to jednak jak skierować lornetkę na Jowisza, czy też na galaktykę Andromedy? Warto nauczyć się rozkładu gwiazdozbiorów na niebie. To swoista mapa nieba. Dzięki jej znajomość szybko będziemy w stanie znaleźć pożądany obiekt na niebie. W nauce bardzo pomocny może być program komputerowy Stellarium. Dlaczego znajomość gwiazdozbiorów jest taka ważna. Przede wszystkim dlatego, że w literaturze astronomicznej położenia gwiazd, galaktyk i planet na niebie, podaje się zawsze względem gwiazdozbiorów na niebie. Wielka Mgławica w Orionie znajduje się w Gwiazdozbiorze Oriona. Kiedy wiemy jak on wygląda i gdzie go szukać na niebie, to szybko zlokalizujemy też mgławicę. O ile położenia mgławic i galaktyk możemy nauczyć się na pamięć, o tyle planety zmieniają swoje położenie względem gwiazdozbiorów i można powiedzieć, że wędrują po nocnym niebie (stąd zresztą ich nazwa). Można również nocnego nieba nauczyć się poprzez orientację na najjaśniejsze gwiazdy. Obserwacje dzienne Lornetka przydaje się nie tylko do astronomii. Przydatna jest również do obserwacji dziennych. W tym wypadku możemy obserwować samoloty, chmury, a także przyrodę. Dlatego też można stwierdzić, ze jest ona znacznie bardziej uniwersalna od teleskopu. Warto więc zdecydować się na jej zakup.
2023-10-06 13:34. Naukowcy z Międzynarodowej Unii Astronomicznej ogłosili właśnie, że jednym z najjaśniejszych obiektów widocznych na nocnym niebie nie jest gwiazda ani planeta, nie jest to
Jak zacząć obserwacje kosmosu? Z kim i gdzie wybrać się na upolowanie zorzy polarnej? Czy jesteśmy sami we wszechświecie? Jakie niesamowite zjawiska astronomiczne możemy obserwować nad naszymi głowami i jaki sprzęt jest nam do tego potrzebny? Rozmawiamy z niesamowicie sympatycznym Karolem Wójcickim, popularyzatorem astronomii, który całe życie jest z głową w drogi mlecznej - kwiecień 2020 rok - autor Karol Wójcicki - Z głową w gwiazdach:Jesteś, jak sam o sobie mówisz i piszesz, popularyzatorem astronomii. Kiedy w tobie zrodziła się pasja do astronomii? Dlaczego właśnie ta, a nie inna nauka?Bardzo trudno odpowiedzieć na takie pytanie. Myślę, że u każdego wygląda to inaczej i jest to długotrwały proces, na którego wpływ ma wiele czynników. Trudno wskazać jeden decydujący moment w życiu, dzięki czemu przyszłaby ta fascynacja. U mnie to mogło się zacząć w nawet bardzo wczesnym dzieciństwie. Mając 3-4 lata i będąc u dziadków, daleko poza miastem już wpatrywałem się w gwiazdy. No i ten widok rozgwieżdżonego nieba, spadających gwiazd utkwił mi w pamięci. W późniejszym czasie doszły zainteresowania tematami kosmicznymi. Gdy podłączono w domu kablówkę i internet można było czerpać trochę więcej informacji za pośrednictwem między innymi programów popularnonaukowych. A później to zainteresowanie samym kosmosem, planetami i galaktykami przerodziło w ciekawość tego, co z tych rzeczy możemy zobaczyć na niebie. Że to nie są rzeczy opisywane tylko w książkach i telewizji, ale to wszystko jest nad naszymi głowami i również możemy tego doświadczyć. To trochę takie gwiezdne safari, w którym cały czas bierzemy udział. Wtedy będąc nastolatkiem, zacząłem częściej spoglądać w stronę nieba i szybko się okazało, że taką samą wielką frajdę, jak obserwacja gwiazd, daje mi opowiadanie innym o nich. Białe noce otwierają przed nami możliwość obserwacji niesamowitych zjawisk. Jednym z nich są tak zwane obłoki srebrzyste, czyli przepiękne zjawisko z pogranicza astronomii i meteorologii. Są to najwyższe znane ludzkości chmury powstające na granicy ziemskiej atmosfery. W Polsce również mamy białe noceNa "Z głową w gwiazdach" pisałeś o ciekawym zjawisku białych nocy, które zwykle kojarzone są z Islandią, czy Sankt Petersburgiem. Okazuje się, że występują także w Polsce. Jak to w ogóle możliwe? Czym innym oczywiście jest noc dla przeciętnego zjadacza chleba, dla którego, jak tylko zrobi się nieco ciemno, to może powiedzieć, że jest już noc, a czym innym dla osób wpatrujących się w niebo. Mam tutaj na myśli astronomów zawodowych czy też miłośników astronomii. Z formalnego punktu widzenia noc jest zjawiskiem, które występuje, kiedy Słońce chowa się poniżej osiemnastu stopni pod horyzontem. Dopiero gdy jest tak głęboko, my przestajemy widzieć na horyzoncie charakterystyczną poświatę zachodzącego Słońca i można cieszyć się widokiem ciemnego, rozgwieżdżonego nieba. Okazuje się, że na naszej szerokości geograficznej i w okolicach przesilenia letniego, czyli tych pierwszych dni lata kalendarzowego, taka sytuacja u nas nie występuje. W większości krajów Słońce zachodząc, chowa się płycej, niż te osiemnaście stopni pod horyzontem, przez co noce są krótkie i jasne. Z formalnego punktu widzenia mamy więc w Polsce białe noce. Oczywiście to nie jest zjawisko o takiej skali, jak na dalekiej północy i dla większości ludzi pewnie jest ono czymś naturalnym, ale miłośnicy astronomii, którzy wypatrują różnych rzeczy na niebie, dostrzegają, że latem niebo jest dużo jaśniejsze, niż w innych porach roku, przez co czasem trochę trudniej prowadzi się obserwacje, a niektóre z nich są w tym czasie niemożliwe. Z drugiej jednak strony takie warunki otwierają przed nami możliwość obserwacji innych niesamowitych zjawisk. Jednym z nich są tak zwane obłoki srebrzyste, czyli przepiękne zjawisko z pogranicza astronomii i meteorologii. Są to najwyższe znane ludzkości chmury powstające na granicy ziemskiej atmosfery, a powstają one przez opadanie pyłu kosmicznego do atmosfery, który ulega oblodzeniu i tworzy takie wielkie chmury nad Arktyką, które będąc tak wysoko nad Ziemią, prawie na wysokości 100 km, są w stanie odbijać światło słoneczne w kierunku drugiej strony planety, działając jak wielkie zwierciadło. W efekcie latem z Polski możemy zobaczyć takie jasne, wręcz świecące w środku nocy chmury o charakterystycznym srebrzysto-błękitnym blasku, które w zeszłym roku zrobiły niesamowitą furorę, bo były bardzo jasne i bardzo często się pojawiały. W tym roku liczymy na powtórkę z rozrywki. Już pierwsze z nich zaczęliśmy w Polsce obserwować, a ich nasilenie dopiero przed nami. Kilka miejscowości w Polsce będzie miało szansę zobaczyć miniaturowe zaćmienie Słońca w pierwszy dzień astronomicznego lata - zaćmienie obrączkowe. Zaćmienie, Galaktyka, planety. Co możemy obserwować na naszym niebie?Białe noce to jedno. Powiedz, jakie jeszcze zjawiska możemy obserwować na naszym niebie?Na niebie mamy całą gamę różnych niesamowitych zjawisk astronomicznych, które możemy oglądać o różnych porach roku i przy różnych okazjach. Trzeba często wiedzieć gdzie i kiedy patrzeć, ale są i takie zjawiska, które same rzucają się w oczy. Oczywiście zaćmienia należą do tych, o których jest najgłośniej i na które z pewnością zwraca uwagę nie tylko ten, kto na co dzień spogląda w stronę nieba, ale każdy przeciętny Kowalski. Jednak z zaćmieniami nie zawsze jest tak kolorowo. W tym roku zaćmień prawie żadnych nie będziemy mieć. Mówię prawie, bo w przypadku Księżyca, teraz akurat czeka nas kilkuletnia przerwa przed jakimiś fajnymi zaćmieniami widocznymi na niebie. Zaćmienia Słońca z kolei zdarzają się dosyć rzadko. Chociaż w tym roku mamy jeden dosyć niezwykły wyjątek, dlatego że kilka miejscowości w Polsce i mówię to dosłownie, będzie miało szansę zobaczyć miniaturowe zaćmienie Słońca w pierwszy dzień astronomicznego lata. Wówczas w Bieszczadach będziemy mogli zobaczyć sam skraj zaćmienia, które będzie przebiegało przez okolicę półwyspu arabskiego i indyjskiego. To będzie zaćmienie obrączkowe, czyli bardzo niezwykłe. Mało kto wie, że zaćmienie to w bardzo małej formie będzie widoczne z Bieszczad zatem ten, kto pojedzie w ten rejon Polski, przez piętnaście minut będzie miał możliwość widzieć, jak Księżyc muska delikatnie krawędź Słońca. Ale to oczywiście zjawisko dosyć ekstremalne jeśli chodzi o obserwacje, dlatego tutaj odsyłam do siebie na fanpage "Z głową w gwiazdach", gdzie będę robił transmisję z tego wydarzenia. Ponadto mamy też inne zjawiska, które spokojnie można zobaczyć na naszym niebie. Każdej pogodnej nocy możemy wypatrzyć na niebie planety, o których wspominałeś. Wyglądają one jak gwiazdy z tą różnicą, że są często troszkę od gwiazd jaśniejsze i w przeciwieństwie do gwiazd, które cały czas do nas mrugają, planety nie migocą, świecą blaskiem stałym, niezmiennym i łatwo je przez to rozpoznać. Teraz na niebie obserwujemy planety przede wszystkim nad ranem. Przez ostatnich parę miesięcy wieczorem pięknie dopisywała nam na niebie jasna Wenus, która rozświetlała zachodnią część nieba, ale z nią się właśnie pożegnaliśmy. Ona zbliżyła się do Słońca i wkrótce pojawi się o świcie w dużo gorszych warunkach obserwacyjnych. Ale przed wschodem Słońca bez problemu nad południowo-wschodnim horyzontem zobaczymy też Jowisza, Marsa, Saturna. Te trzy planety są pięknie teraz widoczne, a w ciągu kolejnych miesięcy będą powoli wędrować do coraz wcześniejszych godzin i pewnie po wakacjach będziemy je widzieli już na niebie przez większą część nocy. W przypadku astronomii nawet osoba wyposażona w lornetkę czy teleskop, wciąż jest w stanie odkrywać na niebie nowe obiekty jak przelatujące komety czy planety. I takie odkrycia są przyznać, że w Polsce sporo osób jest zainteresowanych astronomią. Patrzę na twój fanpage, gdzie liczba użytkowników przekroczyła już 110 tys. Ludzie chętnie o podniebnych zjawiskach dyskutują z tobą i między jest jedną z tych nielicznych nauk, które mogą być bardzo blisko człowieka. Żeby bawić się w chemię dzisiaj i odkrywać w niej coś nowego, niezwykłego często trzeba mieć profesjonalne laboratorium. Aby dokonać przełomowego odkrycia w fizyce, tutaj niestety prawdopodobnie nie obejdzie się bez wielkiego akceleratora zakopanego głęboko pod ziemią. W przypadku astronomii nawet osoba wyposażona w lornetkę czy teleskop, wciąż jest w stanie odkrywać na niebie nowe obiekty jak przelatujące komety czy planety. I takie odkrycia są dokonywane. Na niebie dzieje się naprawdę bardzo dużo fajnych rzeczy. Wystarczy po prostu więdzieć kiedy i gdzie patrzeć. W Polsce ludzie chcą patrzeć w gwiazdy, ale czasami potrzebują przewodnika do tego, osoby, która powie: "Hej, zobacz, tu będzie coś ciekawego działo się na niebie". No i ja pełnię taką rolę. Dzielę się z ludźmi swoją pasją i świetnie się dogadujemy, bo ja potrzebuję czasem o tym komuś opowiedzieć, a oni chętnie tego słuchają. Z Zielonej Góry widać Śnieżkę i Karkonosze. Mamy zdjęcia!W ogóle nie trzeba znać się na gwiazdach. Nie musimy wiedzieć, na co się patrzymy, żeby zobaczyć coś zacząć obserwację gwiazd? Nie ma nic prostszego!A w jaki sposób najlepiej dokonywać obserwacji nieba? Trzeba mieć szczęście, czy raczej wiedzę, która pozwoli na odpowiednie przygotowanie się? Można obserwować niebo z balkonu mieszkania w mieście, czy lepiej wybrać się na łąkę na wsi?Astronomia daje nam tę niezwykłą szansę, że możemy na to wszystko spojrzeć zewsząd. Oczywiście nie wszędzie warunki do obserwacji będą tak dobre, jak poza granicami dużego miasta, gdzieś na wsi. Nie wszyscy mogą sobie na taki komfort pozwolić. Na szczęście wiele zjawisk widać również z miasta. Pytałeś jak zacząć. Słuchaj, nie ma nic prostszego. Wystarczy poświęcić kilka godzin, podczas których będziemy gapić się w gwiazdy. Nie musimy wiedzieć na co spoglądamy. Wystarczy tylko żebyśmy patrzyli i z pewnością po tych kilkudziesięciu minutach takiego uczciwego patrzenia się, zobaczymy tak wiele ciekawych, fascynujących rzeczy, które będą dla nas niejasne, ale będziemy musieli je zrozumieć, że przyniesie nam to mnóstwo frajdy. I to jest tak proste. Wiele osób często boi się, mówią, że nie wiedzą jak zacząć obserwacje, że nie znają się na gwiazdach. W ogóle nie trzeba znać się na gwiazdach. Nie musimy wiedzieć, na co się patrzymy, żeby zobaczyć coś niezwykłego. A jak zobaczymy coś, co nas zaciekawi, to dużo łatwiej i szybciej w stanie znaleźć odpowiedź na to, co widzieliśmy, czym tak naprawdę jest ten niezwykły widok. Wiedza nabyta w ten sposób zostaje z nami zdecydowanie dłużej i przychodzi o wiele łatwiej, niż w sytuacji, kiedy ktoś w ramach jakiegoś wykładu próbuje nam cokolwiek do głowy włożyć. Zdobywanie wiedzy przez własną ciekawość jest najlepszą metodą do będziemy na tyle obeznani z niebem, że będziemy wiedzieć, co chcemy obserwować dalej, to szybko sami zorientujemy się jaki sprzęt będzie nam niezbędny. Chcesz obserwować kosmos? Weź do ręki lornetkęCiekaw jestem, czy obserwacja gwiazd wymaga specjalnego przygotowania? W jaki sprzęt musimy się zaopatrzyć? Czy każdy z nas może pozwolić sobie na zakup teleskopu? Idąc dalej, czy jako zwykły Kowalski mogę kupić sobie aparat z takim obiektywem, który pozwoli mi fotografować zorze polarne, pełnię Księżyca, zaćmienie Słońca?Obserwację warto rozpocząć samym wzrokiem, aby zapoznać się z niebem, zupełnie jak z nowo nabytą mapą. Zanim zdecydujemy się na zakup teleskopu, zaopatrzmy się w zwykłą turystyczną lornetkę z dziesięciokrotnym powiększeniem. Jeśli chodzi o zakup teleskopu, to ja zawsze powtarzam, że dopóki nie wiemy, jaki teleskop chcemy kupić, oznacza to, że wcale nie jest nam potrzebny. Urządzenia tego typu mają różne przeznaczenie. Jedne są do mgławic, inne dedykowane do planet, jeszcze inne bardziej sprawdzają się w tzw. astrofotografii, która jest jedną z najtrudniejszych dziedzin fotografowania w ogóle i wymaga specjalistycznej wiedzy. Zaczynajmy od najprostszego sprzętu, albo w ogóle zaczynajmy bez sprzętu. Wszystko przyjdzie z czasem. Jeśli będziemy na tyle obeznani z niebem, że będziemy wiedzieć, co chcemy obserwować dalej, to szybko sami zorientujemy się jaki sprzęt będzie nam niezbędny. Księżyc przed i dzień po zachwycającej SuperpełniNiecodzienne zjawisko na niebie. Czym jest migoczący obiekt?Wiele osób jeździ samodzielnie do Arktyki w poszukiwaniu zórz polarnych i zdarza się, że wraca z niczym. Ale trzeba, jak w przypadku zwierząt w lesie, wiedzieć kiedy, gdzie i jak szukać, aby znaleźć. Polowanie na zorze polarneOrganizujesz również wyprawy, w których główną atrakcją są barwne zorze. Kto może wziąć w nich udział? Do kogo są adresowane i przede wszystkim kiedy planujesz kolejny wyjazd? W moich wyprawach udział może wziąć każdy. Organizuję je po to, żeby każdy mógł ze mną pojechać do Arktyki i zobaczyć te niezwykłe cuda natury. Rzeczywiście przynajmniej dwa miesiące w roku spędzam na takich wyprawach za kołem podbiegunowym i pokazuję ludziom zorze polarne, które są absolutnie niezwykłym i unikatowym zjawiskiem i które trudno sobie w ogóle wyobrazić. To po prostu trzeba przeżyć i zobaczyć na własne oczy. Wyjazdy te organizuję od września do marca, kiedy w Arktyce panują ciemne noce, bo latem są tam dni polarne i nie ma mowy o obserwacjach żadnych gwiazd czy w szczególności zorzy polarnej. W wyjeździe może wziąć udział każdy, chociaż stawiałbym na osoby pełnoletnie, bo warunki do najłatwiejszych nie należą. Czasem trzeba poświęcić sporo godzin na mrozie i to nie jest raczej takie miejsce, w którym dzieciaki by się dobrze odnalazły. Podczas wypraw szukamy takich zórz, jest to absolutnie fascynujące zjawisko, wymagające pewnego doświadczenia w obserwacjach. Wiele osób jeździ samodzielnie do Arktyki w poszukiwaniu takich zjawisk i zdarza się, że wraca z niczym. Ale trzeba, jak w przypadku zwierząt w lesie, wiedzieć kiedy, gdzie i jak szukać, aby znaleźć. Stąd też zawsze powtarzam, że wsparcie bardziej doświadczonego przewodnika w poszukiwaniu zorzy, potrafi być nieocenione. Najbliższe wyprawy planuję już we wrześniu, październiku i kolejno w styczniu i lutym. Miejmy nadzieję, że sytuacja na świecie już się na tyle uspokoi, że będziemy mogli gdzieś w Arktyce na zupełnym odosobnieniu, na śnieżnym pustkowiu, takich zórz ponownie wypatrywać. Było niezwykle zimno, bo temperatury spadały do nawet -30 stopni Celsjusza. Nawet przy -20, jak było tak względnie ciepło, to silny wiatr dodatkowo dawał w kość, ale widoki, których doświadczałem były tego się, masz tam gdzieś w głowie jakąś wyprawę, którą wspominasz z wielkim "wow" na zasadzie, że wróciłeś do domu, usiadłeś w fotelu przy kawie czy herbacie i powiedziałeś do siebie: "Kurde, to było to! To było coś niesamowitego"?Oczywiście, że tak. Jeśli mówimy o zorzach polarnych, to szalenie miło wspominam swoją wyprawę z przełomu stycznia i lutego 2019 roku. Był to taki dłuższy wyjazd, bo najpierw byłem przez tydzień ze znajomymi w Arktyce, później miałem ze sobą grupę i pamiętam, że przez te blisko dwa tygodnie noc w noc były przepotężne zorze polarne, które udało mi się z dużym wyprzedzeniem przewidzieć. Dzięki temu zdecydowałem się na poszerzenie swojego wyjazdu o te kilka dni razem z przyjaciółmi. Dodam, że miesiąc wcześniej ja w tym rejonie byłem samochodem z rodziną. Zabrałem ich na wycieczkę za koło podbiegunowe w czasie świąt Bożego Narodzenia, co było dosyć niezwykłe móc odwiedzić wioskę św. Mikołaja kilka dni po świętach, a później pojechać za koło podbiegunowe i zobaczyć noc polarną. Potem się okazało, że wtedy dobrze nie trafiliśmy, jeśli chodzi o zorzę polarną, ale jak wspomniałem, udało mi się wyliczyć, że wkrótce one się powtórzą. No i te wyliczenia okazały się bezbłędne. Zorze polarne były tak niesamowite i tak wielkie, tak spektakularne, jakich chyba jeszcze nigdy nie widziałem. To wszystko było do tego stopnia, że w pewnym momencie nie miałem już sił, żeby dalej je oglądać. Było niezwykle zimno, bo temperatury spadały do nawet -30 stopni Celsjusza. Nawet przy -20, jak było tak względnie ciepło, to silny wiatr dodatkowo dawał w kość, ale widoki, których doświadczałem były tego warte. To było coś niezwykłego. A z innych wypraw to szalenie miło wspominam moją wyprawę w 2019 roku do Chile na całkowite zaćmienie Słońca. To była jedna z takich nielicznych wpraw, na którą udałem się całkowicie sam, aby zmierzyć się z tym zjawiskiem, jakie nie było łatwe w upolowaniu. Musiałem docelowo zmienić miejsce obserwacji, ale wszystko się udało i ponownie można było przez kilka minut stanąć sobie w cieniu Księżyca, podziwiając jedno z najbardziej niezwykłych zjawisk astronomicznych na naszej planecie. (...) gdybyś mnie wsadził do wyłączonego Boeinga 737, to myślę, że po krótkim przypomnieniu sobie sprzed lat kilku instrukcji, bym go zaprogramował no i może poleciał poza kosmosem i wszystkim, co tego dotyczy, w wolnych chwilach czym się zajmujesz? Jest u ciebie życie poza gwiazdami, miejsce na jakieś dodatkowe hobby?Moją pasją głównie jest astronomia. Mam jeszcze drugie hobby związane z lotnictwem i jako że mieszkam blisko lotniska, to lubię spoglądać na przelatujące samoloty tuż nad moim domem. Interesuję się też samym pilotażem. Co prawda samolot prowadziłem w życiu tylko raz i to było bardzo przyjemne, natomiast dużo latałem na symulatorach lotniczych samolotów cywilnych. Jest to moja druga pasja, o której nie często mówię, bo też nie mam okazji, ale gdybyś mnie wsadził do wyłączonego Boeinga 737, to myślę, że po krótkim przypomnieniu sobie sprzed lat kilku instrukcji, bym go zaprogramował no i może poleciał trochę. W takie rzeczy się też dużo bawiłem w wirtualnej sieci pilotów VATSIM, gdzie jedni wcielają się w rolę pilotów, inni zasiadają na stanowiskach kontroli no i staramy się, najlepiej jak możemy, odwzorować ruch lotniczy. To jest fajna pasja, tylko niestety wymaga mnóstwa czasu, bo niestety jak ktoś chce lecieć do Hongkongu, to nie ma siły i te 12-13 godzin przy komputerze trzeba spędzić. "Interstellar", "Marsjanin", "Kontakt", "Grawitacja". Czy Karol Wójciki lubi oglądać flimy science-fiction? (Śmiech) Lubię oglądać filmy science-fiction i staram się głównie takie filmy oglądać, bo jest to kino, które sprawia mi dużo frajdy. Niektóre z tym filmów są lepsze, inne gorsze. Z tych wymienionych przez ciebie to chyba najbardziej lubię "Interstellar", który jest absolutnie fascynującą produkcją, zresztą jak wszystkie dzieła Chrtophera Nolana. To film, który jest w całości stworzony z materiałów archiwalnych, nagrań dokumentalnych i pokazuje historię lotu Apollo 11. Nigdy nie wiedziałem czegoś tak dobrego (...)A bardziej stawiasz na produkcje realistyczne pokroju "Apollo 13", biograficzny "Pierwszy człowiek" czy właśnie te dalekie od realizmu?Wiesz co, "Pierwszy człowiek" strasznie mnie wynudził. Ale najlepszą produkcją o locie kosmicznym, jaką kiedykolwiek widziałem, na której przez półtorej godziny siedziałem w kinie, jak na szpilkach, chociaż doskonale wiedziałem, jak ta historia się skończy jest "Apollo 11" z 2019 roku. Nigdy nie widziałem tej historii przedstawionej w taki sposób. To film, który jest w całości stworzony z materiałów archiwalnych, nagrań dokumentalnych i pokazuje historię lotu Apollo 11. Nigdy nie wiedziałem czegoś tak dobrego, nawet jeśli oczywiście weźmiemy pod uwagę filmy fantastycznonaukowe, gdzie ten świat nauki przeplata się jednak z jakąś fikcją. Tutaj oczywiście mamy wszystko tak, jak w rzeczywistości było i żadne kino akcji dziejące się w kosmosie nie może dorównać emocjom, które są pokazany w tej produkcji. Fantastyczne zdjęcia, fantastyczny montaż, niesamowity dźwięk i historia, która nie dość, że łapie za serce, to jeszcze trzyma w napięciu przez cały czas. Bardzo ważne jest tworzenie programów obserwacyjnych, które śledzą różnego rodzaju obiekty w kosmosie, informując nas zawczasu o tym, co mogłoby się wydarzyć niepokojącego i tym samym dając szansę na jakąś reakcję w dla Ziemi z kosmosuNa wielu filmach o tematyce science-fiction widzimy zagrożenia dla naszej planety. "Obcy", "Predator" czyli produkcje bardziej fantazyjne, ale są też te katastroficzne, jak "Armegoddon" z Brucem Willisem, gdzie widzimy zbliżającą się do naszej planety niszczycielską asteroidę. Obecnie często też motyw zagrażających naszej planecie asteroid pojawia się w mediach. Piszą, że NASA ostrzega, że asteroida minie nas o włos itd. Chyba jednym z takich najsłynniejszych obiektów jest asteroida Bennu. Wiemy, że w naszym Układzie Słonecznym poruszają się ciała niebieskie takie jak komety, meteoryty, planetoidy. Naukowcy przyznają, że nie wszystkie da się wykryć. O ile te mniejsze spalą się w naszej atmosferze, o tyle te większe mogą wyrządzić poważne szkody. Weźmy na tapetę np. tzw. meteor czelabiński z 2013 roku. Są obiekty, których pojawienia się nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Podczas jednej z rozmów usłyszałem zdanie, że "Kończy nam się okres niekolizyjny ciała niebieskiego z naszą planetą". Oczywiście wynika to ze statystyk. Dawno coś w nas nie przywaliło, to w końcu przywali. Jak to jest? Rzeczywiście mamy się czego bać, czy Ziemia może być raczej postrzegana jako oaza spokoju, na której nic nam nie grozi?Nie, Ziemia na pewno nie jest oazą spokoju, co też pokazywała nasza historia i za sprawą geologii można odnaleźć ślady różnych zdarzeń z przeszłości, które równie dobrze mogą się powtórzyć teraz. Przykład Czelabińska sprzed lat pokazuje dobitnie, jakie zjawiska mogą nas totalnie zaskoczyć i być naprawdę dużym zagrożeniem. Co prawda żadne realne zagrożenie w tym współczesnym świecie obecnie nad nami nie wisi, bo też nie widzimy na naszym horyzoncie żadnej planetoidy, która w ciągu najbliższych miesięcy, lat mogłaby uderzyć w naszą planetę, powodując globalną katastrofę, ale musimy brać pod uwagę, że takie scenariusze są możliwe. Stąd bardzo ważne jest tworzenie programów obserwacyjnych, które śledzą różnego rodzaju obiekty w kosmosie, informując nas zawczasu o tym, co mogłoby się wydarzyć niepokojącego i tym samym dając szansę na jakąś reakcję w międzyczasie. Ale tak jak mówię, to wszystko, co pokazane jest w filmach science-fiction, jest nadal domeną filmów tego typu, bo jeszcze w kosmos nie latamy, żeby spychać na bok planetoidy, jeszcze nie wysadzamy ich bombami atomowymi, jednak to wszystko kręci się wokół "jeszcze". Zagrożenie, o którym mówimy, może się wkrótce wydarzyć. Trzeba być czujnym, bo niektóre sytuacje, jak Czelabińsk, mogą nas po prostu zaskoczyć. Zbudowaliśmy stację orbitalną na naszej planecie, zresztą nie jedną od tamtego czasu. Idąc dalej, nasze sondy eksplorują niemal każdy zakamarek Układu Słonecznego. Na Marsie co chwilę pojawiają się nowe łaziki. Dowiadujemy się o kosmosie tak dużo, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było zwyczajnie niemal każdy zakamarek Układu SłonecznegoNiebawem będziemy mieć 51. rocznicę lądowania na Księżycu. Mija pół wieku od wielkich planów, ambicji, chęci dalszego podbijania kosmosu. Powiedzieć, że misja Apollo 11 była kolosalnym przedsięwzięciem, które zakończyło się jeszcze większym sukcesem, to jak nie powiedzieć nic. Kwestia lądowania na Księżycu to temat rzeka. Napisano już o tym wiele książek, nakręcono sporo filmów. Świadczy to o skali wydarzenia, jego znaczeniu, rozgłosie i przede wszystkim przekroczeniu granicy, która do lipca 1969 roku wydawała się fikcją. Mimo ogromnego postępu technologicznego, do tej pory nie udało się powtórzyć sukcesu programu Apollo. Wydawało się, że w dobie takich potęg jak SpaceX, kolejny krok ku podbojowi Wszechświata jest tylko kwestią czasu. Nie uważasz, że stanęliśmy trochę w miejscu? Z czego to może wynikać? Strach, czy rzeczywisty brak rozwiązań technologicznych?Ale my się niczego nie boimy. Powiem więcej, my się niesamowicie rozwinęliśmy od tego czasu. Oznaką postępu nie jest tylko to czy znowu polecimy na Księżyc, bo już tam byliśmy. Oczywiście, możemy w kółko latać na Księżyc, ale to właśnie wtedy byśmy się nie rozwijali, a zauważ, że zrobiliśmy niesamowite inne rzeczy. Zbudowaliśmy stację orbitalną na naszej planecie, zresztą nie jedną od tamtego czasu. Idąc dalej, nasze sondy eksplorują niemal każdy zakamarek Układu Słonecznego. Na Marsie co chwilę pojawiają się nowe łaziki. Dowiadujemy się o kosmosie tak dużo, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było zwyczajnie niemożliwe. Oczywiście loty kosmiczne załogowe skupiły się na czymś zupełnie innym, co było przejawem naturalnie możliwości finansowych, ale też sytuacji politycznej na świecie, zakończonego kosmicznego wyścigu, tej rywalizacji i początku kosmicznej współpracy. Są zupełnie nowe obszary do badania i chyba lepiej, że to idzie w takim kierunku, niż w kierunku ciągłych napięć i lęków, które potem odnajdowały swoje ujście w popychaniu rozwoju lotów kosmicznych. To nie był dobry koń napędowy. On co prawda robił wrażenie, ale docelowo to nie było nic dobrego. Teraz mamy fajne czasy. Wchodzimy w zupełnie nową erę lotów kosmicznych. Zauważ, że zaczynają nam tutaj grać pierwszą rolę już nie agencje kosmiczne, ale też prywatne filmy, które robią niesamowite rzeczy, co widać na przykładzie wspomnianego SpaceX. Trzeba im się przyglądać, bo to właśnie oni za chwilę będą robić rzeczy wielkie, co nie znaczy, że nie robiły ich agencje kosmiczne. Skupiliśmy się po prostu na czymś innym, może trochę mniej spektakularnym, ale równie ważnym. 20 lipca 1969 r. Arsmtrong postawił nogę na Księżycu. Wiedzieli, że mogą nie wrócićPodbój Czerwonej Planety coraz bliżejNaukowcy są niemal pewni, że podbój i kolonizacja Marsa w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat są możliwe. Nie będzie to jednak proste. Czerwona Planeta jest mało przyjaznym miejscem do życia dla ludzi. Kolonizatorzy będą musieli poradzić sobie nie tylko z intensywnymi burzami piaskowymi. Do tego dochodzi opracowanie systemu podtrzymywania życia w kosmosie oraz szereg zagadnień technologicznych, z którymi trzeba się zmierzyć. Myślisz, że Mars jest w naszym zasięgu, że można tam stworzyć dom będący alternatywą dla naszej planety?Myślę, że to jest tylko kwestia czasu. Co ciekawe nie będzie to moim zdaniem zasługą agencji kosmicznej, ale właśnie prywatnej firmy i tutaj trzeba bardzo uważnie śledzić to, co SpaceX będzie teraz robiło. Mars, jak nigdy na wyciągnięcie ręki. Kiedy kolonizacja?Myślę, że w kosmosie jest całe mnóstwo innych cywilizacji i może niektóre stoją na dużo wyższym poziomie zaawansowania od nas, aczkolwiek kompletnie nie wierzę, by w jakikolwiek sposób mogły nas odwiedzać i spędzać tutaj czas incognito, czy na tajniaka w latających chciałbyś znaleźć się wśród kolonizatorów Marsa? Czy raczej wolałbyś być obserwatorem?Nie (śmiech). Kolonizatorem Marsa nie mógłbym być, bowiem córka mi zabroniła, ale myślę, że może kiedyś na jakiś krótki lot w kosmos bym się wybrał. Obce cywilizacje w kosmosie. Niektóre mogę być bardziej rozwinięte od nasTo na zakończenie powiedz jeszcze, czy uważasz, że jesteśmy sami we Wszechświecie? Czy gdzieś tam jednak jest planeta i tym samym cywilizacja zbliżona do naszej, ale z racji odległości nie będzie lub na razie nie jest nam dane się poznać?Jest tak jak mówisz. Ja myślę, że w kosmosie jest całe mnóstwo innych cywilizacji i może niektóre stoją na dużo wyższym poziomie zaawansowania od nas, aczkolwiek kompletnie nie wierzę, by w jakikolwiek sposób mogły nas odwiedzać i spędzać tutaj czas incognito, czy na tajniaka w latających spodkach. Nie wierzę w koncepcję UFO, ale wiem, że w kosmosie gdzieś życie istnieje. Aczkolwiek po przeczytaniu fantastycznego cyklu "Wspomnienie o przeszłości Ziemi", książki nazywają się "Problem trzech ciał", "Ciemny las" i "Koniec śmierci", zmieniłem swoje podejście do tematu obcych cywilizacji w kosmosie (śmiech). Myślę sobie, że jak się siedzi w ciemnym lesie pełnym łowców, to trzeba siedzieć cicho no i się nie wychylać. Bardzo ciekawa koncepcja jest zawarta w tej książce i polecam się z nią zapoznać każdemu fanowi kosmosu, bo to niezwykłe spojrzenie na otaczający nas Wszechświat. Bardzo ci dziękuję za rozmowę i życzę wszystkie również jesteście tak pozytywnie zakręceni, jak Karol i choć trochę lubicie astronomię, to "Z głową w gwiazdach" jest miejscem właśnie dla Was! :) Na niebie możemy podziwiać astronomiczne cuda. Zaćmienie, zo... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Лθрեкропр оփաр
Таዉаዌι етраջеβ τሽб арсևвсևճոс
Оዉепыզሎбр ጡյаթиχ
Δабወնеሔеսу иዒለнοгιμи ፉ
ኆοщ ւխշуф
Jeśli chcesz zobaczyć na niebie tęczę, musisz odwrócić się plecami do Słońca. Tęcza pojawia się zawsze po jego przeciwnej stronie. Czasami na niebie można zaobserwować równocześnie dwie tęcze. Tak zwana podwójna tęcza pojawia się, kiedy światło ponownie rozproszy się w kropli wody w konkretny sposób (pod kątem 51 stopni).
W nocy z 3 na 4 stycznia 2022 roku na niebie wystąpi maksimum roju Kwadrantydów. To najbardziej wyczekiwane zjawisko astronomiczne w tym miesiącu. Kwadrantydy według zapowiedzi astronomów mogą okazać się spektakularnym zjawiskiem. Znawcy kosmosu, tacy jak autor bloga "Z głową w gwiazdach", Karol Wójcicki, wypatrują ich z niecierpliwością. Chociaż może to nie to samo co Perseidy, które możemy obserwować w sierpniową noc wpatrując się w niebo na plaży, ten rój meteorów w mroźną styczniową noc może zachwycić niejednego z także: Widmo Brockenu widziane z samolotu. Niezwykłe nagranie astrofotografaKwadrantydy - maksimum roju z 3 na 4 stycznia 2022 rokuNie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale noce spadających gwiazd mają miejsce średnio co kilka tygodni. To zjawisko związane z wędrówką komet, które po zbliżeniu się do Słońca nagrzewają się i tracą część swojej masy. Fragmenty, które od nich odpadły, są najczęściej niewielkie, a gdy wpadają do ziemskiej atmosfery, ulegają całkowitemu spaleniu. Z naszej perspektywy wygląda to tak, jakby gwiazdy spadały z są jednak wyjątkowe. Jak wyjaśnia Karol Wójcicki, źródłem roju jest najpewniej planetoida (196256) 2003 EH, która powstała w wyniku rozpadu komety. Co ciekawe, meteory tworzące rój zostały wyrzucone prawdopodobnie 500 lat temu. Poruszają się stosunkowo wolno, ale są bardzo aktywne. Istnieje więc możliwość, że w nocy z 3 na 4 stycznia 2022 roku zobaczymy aż 80 spadających gwiazd na godzinę. Rój Kwadrantydów - gdzie i jak obserwować?2 stycznia miał miejsce nów Księżyca, więc światło ziemskiego satelity nie będzie utrudniało obserwacji. Kwadrantydy najlepiej obserwować z dala od miasta. Ukażą się po wschodniej stronie nieba, tuż nad horyzontem. Jak podpowiada autor bloga "Z głową w gwiazdach", najłatwiej będzie je zobaczyć w drugiej połowie nocy. Miłośnicy nocnego nieba, którzy mają chęć obserwować to zjawisko, powinni więc bardzo ciepło się ubrać. Zobacz także: NASA chce tworzyć budowle z księżycowego pyłu. Nie zgadniecie, jak zamierza to osiągnąć Niewiele osób zdobywa w tym quizie maksymalną ilość punktów. Spróbujesz? Botanika. Czy owocnik trufli rośnie pod ziemią? tak nie
Jeśli w tym tygodniu nie spasz całą noc, będziesz mógł zobaczyć, jak Jowisz tonie na południowo-zachodnim niebie około dwie godziny przed wschodem słońca. Jeśli jednak wrócisz za miesiąc, kiedy Jowisz będzie w opozycji, zobaczysz, jak wschodzi na wschodzie o zachodzie słońca i opada na południowym zachodzie o wschodzie słońca.
W czasie jego maksimum możemy obserwować ok. 20–30 meteorów na godzinę. Noc spadających gwiazd – Geminidy. Maksimum aktywności zimowego roju Geminidów przypada na 13 i 14 grudnia. Rój widoczny jest na niebie od 4 grudnia do 17 grudnia. Można zaobserwować w nim 120–160 meteorów na godzinę.
Disney+ z pierwszymi filmami z kategorii „R”. Tym samym wszystkie treści na platformie już nie są tylko dla dzieci i młodzieży. Nie subskrybujesz Disney+, bo to serwis dla dzieci? Jeśli tak uważałeś, to platforma streamingowa Myszki Miki właśnie udowadnia, że jest zupełnie inaczej. Serwis właśnie ogłosił dodanie filmów „Deadpool” i „Logan”, czyli produkcji, które zdecydowanie nie są treściami, jakie chcielibyśmy pokazywać najmłodszym. Filmy dodane zostały w Stanach Zjednoczonych, w serwisie partnerskim Hulu. Aby obejrzeć te produkcje użytkownicy muszą nieco zmienić preferencje kontroli rodzicielskiej dla każdego profilu na Disney+. Produkcje te oznaczone są kategorią „R”, a więc przeznaczone są dla dorosłych widzów. fot. Disney+ Niedawno do Disney+ dodane zostały również produkcje, które przez lata kojarzone były raczej z Marvelem. Są to jedne z najlepiej przyjętych przez widzów seriali w uniwersum Marvela. Warto podkreślić, że w najnowszej fali produkcji zapowiedzianych przez Marvela pojawi się między innymi film o przygodach Daredevila z Charliem Coxem, który swoją grą zjednał serca nawet najbardziej wymagających widzów. Disney+ ciągle się rozkręca. Od samego początku możemy korzystać z całego mnóstwa treści jakie udostępnione zostały w dniu premiery. Wiele produkcji dostępnych jest w rozdzielczości 4K, ze wsparciem dla HDR i Dolby Atmos. Dodając do tego niską cenę, nie mam wątpliwości, że Disney+ może być bardzo mocnym rywalem dla Netflixa, który jest w coraz większych opałach. Źródło: FlatpanelsHD
Oznacza to tyle, że patrząc na niebo odległość między obiektami wynosi właśnie tyle stopni. Jako, że ciężko jest nam na oko określić odległości kątowe, można łatwo posłużyć się palcami własnych rąk. Tak więc szerokość małego palca wyciągniętej przed siebie ręki to około 1 stopień, trzy środkowe to 5 stopni
W sierpniu na nocnym niebie przy dobrej pogodzie można oglądać niezwykłe zjawiska: rój Perseidów i przelot satelitów konstelacji Starlink. Sezon na PerseidyCyklicznie pojawiający się rój meteorów w konstelacji Perseusza to tzw. Perseidy. Największa aktywność to pierwsza połowa widoczne będą aż do 24 sierpnia. Maksimum nastąpi w nocy z 12 na 13 sierpnia. Jak oglądać Perseidy?Perseidy to rój meteorytów związany z kometą 109P/Swift-Tuttle. Pojawia się każdego roku o tej samej porze w okolicach gwiazdozbioru obserwować można na północno - zachodniej stronie nieba. Najlepiej widoczne są nad meteorów w kulminacyjnym momencie może być widoczny na całej powierzchni nieba. Może pojawiać się nawet do stu "spadających gwiazd" na Wola - taka była. Miasto na starych fotografiach z lat 80 - 90. ZDJĘCIANiedługo ruszą prace przy budowie krytego kortu tenisowego w Zduńskiej Woli ZDJĘCIANawałnica nad Zduńską Wolą. Straż pożarna podsumowała działania RAPORT, ZDJĘCIAWybory 2020. Wyniki głosowania w drugiej turze wyborów na prezydenta w Zduńskiej Woli. Jakie wyniki w komisjach? AKTUALIZACJAKiedy lecą Starlinki?Starlink to budowana przez firmę Elona Muska SpaceX konstelacja satelitarna, jaka ma służyć dostarczeniu Internetu na całej Ziemi. Uruchomienie planowane jest w 2024 konstelacja ma się składać z około 12 tysięcy satelitów. Dotychczas wyniesiono ich na orbitę kilkaset. Z każdą misją trafia kolejnych 60 obiektów. Start misji Starlink 10 nastąpił 7 obserwować przelot Starlinków? W najbliższych dnach będą widoczne obiekty Starlink 10. By je zobaczyć trzeba jednak zarwać noc. Obserwacja będzie możliwa 10 sierpnia o godz. oraz o godz. To tzw. pociągi Starlinków. Obiekty przelatywać będą z zachodu na wschód i to wysoko nad nocy we wtorek widoczne będą o godz. oraz środę, 12 sierpnia przelot o godz. oraz godz. i o godz. kolejnych dniach pojawiać się będą o podobnych godzinach, ale będą już rozproszone. Co można zobaczyć na nocnym niebie? Kiedy Perseidy? Kiedy Starlinki? Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
WPHUB. 03.01.2022 17:32, aktualizacja 09.03.2022 12:20. Na niebie ukaże się wyjątkowe zjawisko. Nie można tego przegapić. 13. W nocy z 3 na 4 stycznia 2022 roku na niebie pojawi się maksimum roju Kwadrantydów. Warto więc wygospodarować trochę czasu, by spróbować wypatrzeć niezwykłe zjawisko. Zdjęcie ilustracyjne (Pixabay)
Do amatorskiej obserwacji kosmosu najlepiej oczywiście zaopatrzyć się w domowy teleskop, ale kosmos jest na tyle zróżnicowanym miejscem, iż następujące w nim zjawiska można często obserwować go tylko i wyłącznie przy pomocy gołego oka. Tak będzie dzisiaj, 16 lutego, gdy wieczorem ujrzymy tzw. Śnieżny Księżyc, czyli po prostu niebo rozświetli pięknie wyglądająca pełnia księżyca. Księżyc osiągnie maks. jasność o godz. polskiego czasu, ale oczywiście będzie można obserwować go przez całą noc, a także w jutrzejszy, czwartkowy wieczór. Pełnia potrwa bowiem mniej więcej do północy z czwartku na piątek. Jako że mówimy o Księżycu, to, zakładając, że widowiska nie popsuje zachmurzone niebo, nie będzie problemu z obserwacją pełni. Warto wtedy wyciągnąć też lornetkę z szafy, bo pozwoli ona na jeszcze lepsze dostrzeżenie szczegółów na powierzchni Srebrnego Globu. Śnieżny Księżyc — skąd się wzięła ta nazwa? Księżyc doczekał się zjawisk o różnych nazwach. Mamy zatem Niebieski czy też Krwawy Księżyc, z kolei Śnieżny Księżyc odnosi się do drugiej pełni w roku. Mówiąc dokładniej, nazwa ta została zaczerpnięta z tradycji anglosaskiej, gdzie luty, historycznie, był zazwyczaj bardzo zimnym miesiącem, w którym padało wyjątkowo dużo śniegu. >> Zobacz także: Wrota Piekieł. Naukowcy zmierzą się z niezwykłym tworem natury Zapraszamy jednocześnie do odsłuchania najnowszego odcinka podcastu Technicznie Rzecz Biorąc. Tym razem rozmawialiśmy o metaverse, którego powstanie przewidział już… Stephen Hawking. Dlaczego zaczęto o nim mówić dopiero po konferencji Marka Zuckerberga skoro to koncept sprzed kilkudziesięciu lat? Czego potrzebujemy, aby je stworzyć i kiedy możemy spodziewać się tego, że nasze życia – już całkiem dosłownie – przeniosą się do cyfrowej rzeczywistości? Odpowiedzi na te pytania usłyszycie poniżej:
Էሔε ሀψωдιт
ԵՒхетра фոлሾվጲсну ζ ሞιλасըբеկ
Οቼаሣурα уծиρጊ ուδоቧθ ыциፗядωγуկ
Еζашαֆጾкራ фፈдр ап с
Уሮοφичι звυсрихըλና
ኒеሩеሼωνеηе ж
Туቾаፐխнерс ոռαζաвէցе րխςօстаща оւ
Хըկ υወарըвևцխν
Więc aparat jest rzeczywiście tym, co nam w tym przypadku najbardziej może pomóc, jak z resztą często w przypadku poszukiwań innych zjawisk, dziejących się na nocnym niebie - zauważył
Ocena wielkości obiektów znajdujących się w przestrzeni kosmicznej jest niezwykle trudna ze względu na fakt, że gołym okiem nie jesteśmy w stanie oszacować, jaka jest ich odległość od Ziemi. Jako że niektóre obiekty znajdują się bliżej nas (na przykład Księżyc) a inne dalej (Słońce) to – nawet pomimo ogromnej przewagi gabarytów tej gwiazdy nad Srebrnym Globem – możemy uznać, iż ich wielkość jest podobna. Innym przykładem jest galaktyka, o której pisaliśmy przed kilkoma dniami: Centaurus A. Czytaj też: Pobliska czarna dziura wyrzuciła ogromne ilości materii. Rozmiar erupcji imponuje Zwana również NGC 5128, stanowi dom dla supermasywnej czarnej dziury. Emitowane przez ten obiekt dżety, czyli strumienie zjonizowanej plazmy, są naprawdę ogromne. Problem polega na tym, że wspomniana galaktyka znajduje się około 12 milionów lat świetlnych od Ziemi. W kosmicznej skali nie jest to może niezwykle ogromny dystans, jednak kiedy mamy na uwadze, iż pochodzące stamtąd światło leci do nas przez około 12 milionów lat, to taka wartość musi robić wrażenie. Innym, bliższym sąsiadem Drogi Mlecznej jest natomiast galaktyka Andromedy. Oddalona o około 2,52 lat świetlnych byłaby naprawdę gigantyczna, gdyby tylko zyskała nieco na jasności. Niestety, jest ona na tyle ciemna, że w odpowiednich warunkach obserwacyjnych możemy dostrzec jedynie ledwo widoczną smugę. Gdyby była jaśniejsza, to zajmowałaby obszar nieba odpowiadający pięciu Księżycom w pełni. Takich obiektów na nocnym niebie byłoby rzecz jasna więcej. Wystarczy choćby wspomnieć o Mgławicy Oriona: szerokiej na 30 lat świetlnych i oddalonej o około 412 parseków od Ziemi. Dżety pochodzące z NGC 5128 są emitowane przez tamtejszą czarną dziurę Wróćmy jednak do wspomnianej już galaktyki NGC 5128. Dżety emitowane przez jej supermasywną czarną dziurę są gigantyczne. Sama galaktyka ma bowiem średnicę wynoszącą około 60 tysięcy lat świetlnych, podczas gdy masa jej centralnego obiektu odpowiada masie 55 milionów Słońc. Nic więc dziwnego, że rozgrzana materia wyrzucana przez tę czarną dziurę zajmowałaby sporą część nocnego nieba. Czytaj też: Galaktyka Panna A coraz dziwniejsza. Co się tam dzieje? Ale co by było, gdyby zastąpić nasze oczy radioteleskopami zdolnymi do odbierania fal radiowych? Moglibyśmy zobaczyć dżety rozciągające się na ponad 16 szerokości Księżyca w pełni. Obserwacji tej materii dokonali niedawno naukowcy korzystający z Murchison Widefield Array. Połączyli zebrane dane z obserwacjami optycznymi i rentgenowskimi i dopiero wtedy byli w stanie zobaczyć, z jak efektownym zjawiskiem mają do czynienia. Niestety, nawet w takich okolicznościach zazwyczaj widzimy jedynie pojedyncze obiekty, a nie ich faktyczną pozycję na niebie. W efekcie – opierając swój osąd na takich grafikach – galaktyki, czarne dziury czy mgławice mogą nam się wydać stosunkowo małe.
Wenus, historycznie nazywana „Gwiazdą Zaranną” ze względu na jej jasność, gdy jest widoczna na niebie, będzie można ją zobaczyć w kierunku północno-zachodnim, około 25 stopni nad horyzontem. Planeta będzie miała najłatwiejszą obserwację między 18:30 a 20:30. Z drugiej strony Merkury prosi, aby osoba wstała wcześnie, aby
Za oknem mróz, ale nie warto z tego powodu rezygnować ze spacerów, zwłaszcza wieczorem. Zimowe niebo jest piękne! Jakie gwiazdy zobaczymy w bezchmurną noc? Nadeszła zima – Ziemia przewędrowała kawał drogi wokół Słońca, przy okazji nieco się obróciła się – i nocne niebo nad Polską wygląda już całkiem inaczej niż latem. Wielki Wóz wciąż łatwo odnaleźć, lecz Wega z gwiazdozbioru Lutni już nie zachwyca jasnością i szybko po zmroku chowa się za horyzontem. Zaraz za nią podążają Orzeł i wypatrzymy też już całego Herkulesa. Zimowe niebo obfituje za to w inne ciekawe gwiazdozbiory. Gotowi na wędrówkę po sklepieniu niebieskim? Wypatrujcie bezchmurnego wieczoru, ubierzcie się ciepło i w drogę!Zwiastunki zimy – PlejadyZnad widnokręgu nieśmiało zaczynają wyłaniać się sierpniową późną nocą. Wtedy jeszcze Siedem Sióstr świeci nisko. Z każdym jednak dniem zyskują coraz więcej odwagi. W dawnych czasach pojawienie się Plejad na niebie oznaczało koniec prac na polu, a wkrótce potem – gdy po zmroku były już dobrze widoczne – zakończenie okresu akurat nasi przodkowie zwali je Kokoszkami, tego nie wiem. Ptak kokoszka przylatuje do nas na letnie lęgi, we wrześniu powinny się już z Polski zbierać, a gwiazdy tymczasem dopiero wtedy się pojawiają. A może chodziło o przenośne znaczenie tego słowa? – kobiety zbierające się wieczorami, wykonujące w gronie różne domowe prace i gdakające przy tym niczym… kury, czyli plotkujące? Może Wy coś na ten temat wiecie? Jeszcze inne ludowe nazwy tych gwiazd to Kurczęta i Baby…Napisałam o Plejadach, że są zwiastunkami zimy, gdyż pojawiają się na niebie jesienią, pod koniec wegetacji i niejako zapowiadają uśpienie życia. Dlatego wspominam je też we wpisie o październikowych i listopadowych wieczornych spacerach. Może jednak lepiej byłoby Siostry nazwać królowymi zimy. To wtedy wschodzą najwyżej i są najlepiej przedwiośniem, około 10 marca, rośliny powoli zaczynają wracać do życia, Kokoszki widoczne są tylko krótko po zmroku i to dość niewysoko nad horyzontem. Z każdą minutą schodzą niżej i znikają za widnokręgiem już około godziny 22. W kolejnych dniach idą spać coraz wcześniej, by mniej więcej w połowie kwietnia kłaść się razem ze Słońcem. Do września pięknych Kokoszek na niebie nie uświadczymy. Wtedy jednak nie jest ich żal, bo oto nadchodzi już wiosna i nawet bez nich na świecie robi się znaleźć Kokoszki?W grudniu ta otwarta gromada gwiazd jest dość łatwa do odnalezienia na niebie. Plejady położone są w gwiazdozbiorze Byka, jednak ten znak zodiaku, prawdę mówiąc, nie jest zbyt charakterystyczny. Poszukajmy ich byłam mała, lokalizowałam je względem Kasjopei – położonego wyżej wielkiego „W”. Kierunek wskazywała lewa część tej litery – to szerokie „V”. Uwaga, wzrokiem musimy przewędrować tu spory kawałek nieba! Dobrze widoczne zimą na niebie Kasjopeja (wielkie „W”) i Plejady (i mała gromada gwiazd)Podążanie od Kasjopei to najprostszy sposób znalezienia tej gromady na jesiennym niebie. Teraz Plejady można znaleźć też od drugiej strony. Jeśli kiedyś zdarzyło się Wam już patrzeć trochę dłużej w zimowe niebo, z pewnością dostrzegliście trzy jasne gwiazdy nad południowym, południowo-wschodnim horyzontem położone niemal w linii prostej. To fragment gwiazdozbioru Oriona, o którym więcej za chwilę – tzw. Pas Oriona (jeden z popularnych asteryzmów, czyli układów gwiazd tworzących na niebie pewien wzór, aczkolwiek niezaklasyfikowanych przez Międzynarodową Unię Astronomiczną jako gwiazdozbiory). Skierujcie się w prawo i dajcie się tej linii Oriona prowadzi nas do Kokoszek. A po drodze DżdżowniceNa obu grafikach podpisałam Aldebarana. Dzięki temu punktowi orientacyjnemu możecie zobaczyć, że za każdym razem podeszliśmy do Plejad z całkiem innej strony. Najjaśniejszą gwiazdę Byka zaznaczyłam jeszcze z jednego powodu. Obok niego znajduje się druga gromada otwarta gwiazd – Hiady lub, jak kto woli, wróćmy jeszcze na chwilę do Plejad. Podobno w dawnych czasach to na nich sprawdzano wzrok. Jeśli gołym okiem dojrzycie w tej gromadzie choćby siedem gwiazd, macie się czym chwalić – jeśli nie wzrokiem, to przynajmniej przejrzystym niebem nad głową, co w dzisiejszych czasach jest niezłym niebo łowiskiem wielkiego OrionaOrion to spory, dość łatwy do dostrzeżenia gwiazdozbiór, głównie dzięki temu charakterystycznemu pasowi. Gdy patrzę na jasne punkty go tworzące, wyobrażam sobie, jak myśliwy klęcząc, napręża łuk. Legenda głosi inaczej: w lewej ręce trzyma złapaną właśnie zwierzynę, a w prawej – maczugę, którą prawdopodobnie chce zdzielić po głowie być może dychające jeszcze stworzenie. Może zobaczycie tam jeszcze coś innego?Orion i jego najjaśniejsze gwiazdy: Rigel i BetelgezaNajjaśniejszy w Orionie jest Rigel. Na razie zostawmy go w spokoju, wrócimy do niego później, bo teraz ciekawsza od niego jest druga pod względem jasności Betelgeza. Wiecie, że ten czerwony nadolbrzym może niedługo wybuchnąć? Lub już wybuchła, tylko jeszcze nie jesteśmy w stanie tego dostrzec. Światło tej gwiazdy wędruje do nas około 500 lat. Mniej więcej, bo naukowcy obliczali jej odległość od Ziemi kilkukrotnie i za każdym razem wychodziła im trochę inna – od 430 do 790 lat byłoby obserwować wybuch Betelgezy. Zjawisko to nieźle rozświetliłoby nam nocne zimowe niebo. Z tym, że… „w najbliższym czasie” w skali kosmicznej może oznaczać nawet 100 tysięcy jest jeszcze ciekawszy, niż tu opisuję. Wielka Mgławica Oriona, Płomień, Koński Łeb… Jednak, aby zauważyć ich piękno, przydałoby już uzbroić oko. Na to przyjdzie jeszcze pora. Tymczasem lecimy dalej, choć nie bardzo zimowyTajemniczą Betelgezę już znacie. A Syriusza? To najjaśniejsza gwiazda, oczywiście oprócz Słońca, na widzianym z Ziemi niebie. Świeci tak mocno, gdyż znajduje się bardzo blisko (w skali kosmicznej) – tylko 8,6 roku świetlnego od nas. Latem i wczesną jesienią próżno go szukać na kopule niebieskiej – wędruje po niej głównie za dnia. W styczniu, a jeszcze lepiej w lutym – to co innego!Jak go zlokalizować? Spójrzcie na południe, znajdźcie raz jeszcze Pas Oriona, tylko tym razem nie podążajcie wzrokiem w prawo i górę, lecz w lewo i dół. Syriusz znajduje się właśnie tam, mniej więcej w tej samej odległości od asteryzmu w Łowcy, co Aldebaran z drugiej strony. Świeci intensywnie, więc znalezienie go nie powinno stanowić najmniejszego Syriusza jest Wielki Pies. Niedaleko niego nasi przodkowie narysowali na niebie Małego Psa. Wspominam o nim, gdyż świeci tam kolejna, również nieodległa nam (11,4 roku świetlnego) jasna gwiazda – właśnie te trzy omawiane powyżej gwiazdy – Betelgeza, Syriusz i Procjon – tworzą charakterystyczny dla tej pory roku asteryzm, prawie równoboczny trójkąt zimowy – Betelgeza, Syriusz i Procjon oraz gwiazdozbiory tych niebieskich ciał (Orion, Wielki Pies i Mały Pies)A pamiętacie, które ciała niebieskie tworzą tzw. trójkąt letni?Olbrzymi zimowy sześciokąt nieforemnyCo tam trójkąt! Zimowe niebo pozazdrościło letniemu i stworzyło coś większego – sześciokąt. Tym razem wzrokiem objąć będziemy musieli ogromną połać aktorów tego aktu już znacie: to Aldebaran w Byku, Rigel w Orionie, Syriusz z Wielkiego Psa i Procjon z Małego. Dołączają do nich Polluks i to jeden z mitycznych bliźniaków. Razem z Kastorem i paroma innymi gwiazdami tworzy jeden z zodiakalnych gwiazdozbiorów. Kapella zaś to znajdująca się w Woźnicy gwiazda podwójna. Pod koniec listopada i na początku grudnia dwa żółte olbrzymy spoglądają na nas niemal z niebo zdominowane przez sześciokąt Syriusza, Procjona, Polluksa, Kapelli, Aldebarana i Rigla W ramach wprawy spróbujcie na tej grafice dostrzec Kasjopeję, Plejady i inne obiekty, o których była wyżej mowa. A potem – w święta Bożego Narodzenia, sylwestra, Nowy Rok lub Trzech Króli, w wolne pomiędzy nimi, tak naprawdę kiedykolwiek pogoda dopisze – załóżcie ciepłe ubrania, czapki, szaliki, rękawiczki i ruszcie na spacer! Macie swoje ulubione zimowe gwiazdy?Ciekawa opowieść? Polub nas na Facebooku lub dołącz do naszego newslettera. Dzięki temu nie przegapisz następnych tekstów.